Wojna Światowa, ulicami...

Wojna Światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła. Nagle zza rogu wyskakuje na niego SSman z pistoletem i krzyczy:
- Halt! Dokumenty!
- Nie mam.
- Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam!
- Jak Boga kocham nie mam przy sobie!
- Nie drwij sobie polaczku, dokumenty ale już!
- Naprawdę zapomniałem!
SSman wku... odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promyk światłości, pojawia się Anioł Pański i mówi do SSmana:
- Oszczędź tego dobrego człowieka, o­n będzie w przyszłości wielkim człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie obwołany świętym.
SSman się zastanawia, po czym mówi do Anioła:
- No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Że ja będę papieżem zaraz po nim.

Komentarze

Podobne

Trwa II Wojna Światowa.
Grupa Polaków uciekająca przed Hitlerem schowała się w pustej studni.
Gdy Hitler po chwili dotarł do studni nachylił się i powiedział:
- Halo
A grupa uciekinierów udająca echo:
- Halo, Halo
Hitler:
- A może uciekli do lasu?
Grupa:
- A może uciekli do lasu, do lasu
Hitler:
- A może są w studni?
Grupa:
- A może są w studni, w studni
Hitler:
- A może wrzucę tam granat.
Grupa:
- A może uciekli do lasu, do lasu

Druga wojna światowa. Zwiadowcy radzieccy złapali niemieckiego czołgistę. Jeniec został doprowadzony do sztabu w celu przesłuchania. Powstał jednak mały problem, gdyż nikt w dowództwie nie znał języka niemieckiego. Wtedy oficer polityczny, który skończył sześć klas przykołchozowej szkoły pod Władywostokiem i uczył się tam angielskiego, postanowił przesłuchać Niemca w tym właśnie języku. Na początek upewnił się, że wróg również zna angielski :
- Du ju spik inglisz? - zapytał
- Yes I do - odpowiedział Niemiec
- Łot is jor nejm? - zadał pytanie politruk
- My name is Gerhard Schmidt - powiedział jeniec
Oficer radziecki trzasnął go pięścią w twarz i wykrzyczał:
- Łot is jor nejm?
- My name is Gerhard Schmidt - wyjęczał przestraszony niemiecki żołnierz
Trzask. Następny cios w twarz.
- Łot is jor nejm? - wrzasnął czerwony ze złości Rosjanin
- My name is Gerhard Schmidt - zakrwawionymi ustami wyszeptał Niemiec.
Trzask
- Ja się ciebie k***a pytam ile macie czołgów.

II wojna światowa:
Dwóch polskich żołnierzy Janek i Kazik uciekający przed żołnierzami niemieckimi schowali się w starej stodole.
-ej Janek patrz tu nie ma gdzie się schować, co teraz zrobimy??!!!- powiedział przerażony Kazik.
-Załozymy tą starą skóre krowy i się nie zczają- odpowiedział uspokajająco Janek.
- obyś miał rację!!
Zrobili jak powidzieli, Janek z tyło a Kazik z przodu. wpadli niemcy i zobaczyli krowe.
-ej Hans patrz jaka ta krowa wychudzona, Ci polacy to nie dbają o zwierzęta i nas nazywają potworami.
Przyniesli siano i podstawili krowie przed łbem.
- Janek oni przyniesli siano- szepnoł Kazik.
- jedz bo się wyda- odpowiedział janek.
I tak jedno, i drugie, i trzecie. Przynieśli wiadro wody.
- Janek oni przynieśli wiadro wody.
- pij bo się wyda
Kazik wypił jedno potem drugie i mówi do Janka.
- ej janek ... - powiedział Kazik
- BO SIE WYDA- odpowiedział Janek
- ale oni byka prowadzą

II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął "A to sku****** wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu? Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer. Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to sku****** wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał: - A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?

czasy drugiej wojny światowej,z dziennika polskiego żołnierza:

1.poniedziałek-niemcy wygonili nas z lasu,

2.wtorek-przeprowadziliśmy atak i wygoniliśmy niemców z lasu,

3.środa-niestety dzisiaj niemcy nas wygonili z lasu,

4.czwartek-podczas ataku na niemców w lesie,leśniczy się wkurzł i nas wszystkich przegonił.

5.piątek-my i podobno niemcy też,nadal leczymy rany... poj****y leśniczy!!!Smile

Gorące z tych samych kategorii

Dzień św. Walentego:
Kwiaty - 100 zł.
Kolacja i film - 200 zł.
Pokój hotelowy po kolacji - 400zł.
Widok Twojej twarzy, gdy ona Ci mówi, że ma okres - bezcenny...

Pasażer pyta stewardesę:
- Jakie jest prawdopodobieństwo, że na pokładzie samolotu znajduje się bomba?
- Jedna na milion. Ale jeśli pan chce być całkiem bezpieczny, zawsze proszę wozić jedną bombę ze sobą. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby na pokładzie samolotu były dwie bomby.

Fotograf podejrzewa żonę, że ta ma kochanka. Chce rozwodu ale musi ją złapać na gorącym uczynku. Nie za bardzo wie, jak się do tego zabrać więc idzie po poradę do kumpla - również zawodowego fotografa. Ten radzi:
- Prosta sprawa. Wynajmujesz pokój w kamienicy naprzeciw waszego mieszkania i mówisz jej, że jedziesz na plener. Rozstaw się tam z dobrym telezoomem, jak facet wpadnie to narób zdjęć i po kłopocie.
Jak mu poradził, tak i zrobił. Po tygodniu spotykają się ponownie.
- No i jak. Zrobiłeś te zdjęcia?
- Zrobiłem.
- I co?
- Wywaliłem wszystkie. Ona wyszła dobrze, ale on na każdym był poruszony.

Facet mówi do żony:
- Kochanie, przynieś mi piwo.
Na to żona:
- Może jakieś magiczne słowo?
Facet:
- Hokus pokus czary mary, zapi*****aj po browary!
A na to żona:
- Hokus pokus, ence pence, zamiast ci**i masz dziś ręce!!
Na to Facet:
- Skoro jesteś tak pyskata, dziś ominie Cię wypłata!
Żona:
- Bardzo mocne masz dziś czary, zaraz biegnę po browary!