Dowcipy Google

pewien facet po ciężkiej imprezie budzi się rano w domu,
idzie do łazienki totalnie skacowany,patrzy w lustro i zaczyna mówić po cichu sam do siebie:
-Leon...,dłuższa przerwa
-Zenek...
-Marian...
-Kuba...
po chwili słyszy głos z pokoju
-Krzysiek ja muszę do łazienki!
patrzy na swoje odbicie i mówi
- a no tak Krzysiek Smile

- Dam ci dziesięć baksów, jeśli pojedziesz na dworzec po moją teściową.
- A jak ona nie przyjedzie?
- To dostaniesz drugie tyle.