Dowcipy O Goralach

W wagoniku kolejki na Kasprowy turysta konwersuje z góralem:
- Baco, a co by było, gdyby ta lina się urwała?
- A to by było.... trzeci roz w tym tygodniu..

ŻYWA REKLAMA

Zakopane. Negocjacje z góralami od bryczek o dowóz wódki, koniem do strumyka, koło Kasprowego.
- To co wy cepry pijecie, to jest woda - orzekł góral. - Możemy przywieźć wam naszą śliwowicę, przepalankę 70-procentową - zaoferował.
Gdy negocjacje co do ceny się przedłużały, góral wytoczył argument marketingowy nie do przebicia:
- Wy wiecie, jaka to jest wódka? Pokażę wam - stwierdził.
I pokazał nam śpiącego na murku górala z podbitym okiem.
- Ten ją wczoraj pił...

Stara góralka ogląda transmisję biegu maratońskiego.
Kręci jednak głową i pyta wnuczka:
- Po co oni tak biegną?
- Pirsy dostanie złoty medal babciu.
-T o po co biegnie reszta?

Jedzie królik składakiem, idzie spity niedźwiedź i pyta królika:
- Ty Królik, skąd masz takiego składaka?
- Nie piję, nie palę, więc mam.
Parę dni później jedzie Królik najnowszym góralem, i idzie niedźwiedź spity i pyta:
- Ty Królik, skąd masz tego górala?
- Nie piję, nie palę więc mam.
Tydzień później jedzie królik Mercedesem z obstawą, idzie niedźwiedź spity, patrzy z niedowierzaniem i pyta:
- Ty królik, skąd masz takiego Mercedesa i obstawę?
- Mówiłem Ci, nie piję, nie palę to mam.
Jedzie Królik Mercedesem otwiera okno i patrzy niedźwiedź na paralotni, krzyknął mu żeby zleciał na dół,
Królik pyta:
- Ty Niedźwiedź skąd masz taką paralotnię?
- Piję, zbieram butelki i mam.