Dowcipy O Rudych

Przychodzi syn do ojca i pyta:
- Tato daj 5dych na kino..
- Ojciec odpowiada: 4dychy, na co Ci te 3dychy, masz tu 2dychy i nie zgub tej dychy

- Z czego żyjecie? - pyta policjant jakiegoś podejrzanego typka.
- Z zakładów!
- Co to znaczy "z zakładów"?
- Normalnie. Zakładam się z kimś i wygrywam.
- Zawsze?
- Zawsze!
- No to załóżmy się. Chciałbym się przekonać, czy mówicie prawdę. - Mogę się założyć, że mam na dupie swastykę.
- Nie wierzę - stwierdza policjant.
- Załóżmy się o dychę!
- W porządku.
Poszli do jakiegoś kąta.
Mężczyzna ściągnął spodnie, wypiął tyłek, a policjant nachylił się nad nim i uważnie go ogląda.
Wreszcie z triumfem wola:
- Wygrałem! Nie masz żadnej swastyki! Należy mi się dycha!
Mężczyzna płaci, a policjant zadowolony zauważa:
- No i co się tak chwaliliście, że wygrywacie każdy zakład?
- Bo wygrałem!
- Jak to?
- Widzi pan władza tych pięciu kolesiów po drugiej stronie ulicy? - Widzę!
- Właśnie się z nimi założyłem o trzysta tysięcy, że mi pan
władza do dupy zajrzy...

Pytania...

Pytania

Jak się nazywa jajko z pozytywką?
- Jajko muzykant.

Co to jest medycyna?
- Jest to nauka, która pomaga choremu znaleźć się na tamtym świecie...

Jak się nazywa Ruski ksiądz?
- Pop.

A jak się nazywa Ruski organista?
- Pop music...

Jak się nazywa najnowszy gaz szlachetny?
- Dwupierdzian kapustny.

Po czym poznać rosyjskiego sportowca?
- Dłubie w nosie oszczepem...

Jak się nazywa Niemiec pod woda?
- Peryszkop.

Z czego składa się węgiel?
- Z samochodu do piwnicy.

A skąd się bierze rtęć?
- Z rozbitych termometrów...

Co można z jednej strony lizać, a z drugiej przyklepywać ?
- Znaczek !

Dlaczego dziewczyna spuszcza oczy, gdy chłopak mówi, ze ją kocha?
- Bo chce zobaczyć, czy to prawda.

Jak się nazywa pół Niemca?
- Szkopół.

Co mówi kat ustawiając skazańca pod szubienica ?
- Głowa do góry !

Po co słoń ma trąbę ?
- Żeby się tak GWAŁTOWNIE nie zaczynał...

Jak się nazywa katar z dwóch dziurek naraz?
- Bismarck. Czytaj dalej »

Jasiu mówi do taty:
- Tato daj mi 5 dych
- Jakie 4 dychy, mam tu 3 dychy, dam ci 2 dychy, tylko nie zgub tej dychy.

BO TARGOWAĆ SIĘ TO "TRZA UMIĆ"

Kraków. Hala Targowa.
Pod Halą jest miejsce zwane ’aleją żuli’ gdzie okoliczne zdzisie przynoszą wszystko co jeszcze da się wynieść z domu lub inne śmietnikowe zdobycze. Można tam nabyć pedał do roweru Wigry bądź prawą nogę lalki Barbie.
- Ile za ten dzbanek?
- Trzy dychy panie kierowniku.
- Trzy dychy? Dam dwa złote.
- Dobra.

Przychodzi wnuczek do babci:
- Babcia daj dwie dychy!
- nie mam wnusiu... nie mam...
- Babcia!!! dawaj dwie dychy, bo jak nie to wezwe pogotowie!

Pewne trzy parafie nawiedziła plaga wiewiórek. Całe dziesiątki rudych zwierzątek zamieszkały w murach kościołów.
Członkowie pierwszej parafii uznali to za wole Boga i wiewiórki zostały.
W drugiej parafii delikatnie wyłapano wszystkie co do sztuki i wywieziono do lasu, ale po trzech dniach wróciły.
Tylko w trzeciej parafii znaleziono właściwe rozwiązanie. Wiewiórki zostały ochrzczone i wpisane do rejestrów parafialnych. Od tamtej pory nikt ich w kościele nie widział.