Kościół

WYRZECZENIE...

WYRZECZENIE

Byłem na komunii kuzynki na Śląsku. Msza się zaczyna, [...], i odnowienie obietnic chrzcielnych:
[K]siądz: Czy wyrzekacie się szatana, grzechu itd.?
[D]zieci: Wyrzekamy się
[K]: Czy wierzycie w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?
[D]: Wyrzekamy się.

INTENCJA...

INTENCJA

Kilkanaście lat temu, za czasów wczesnej podstawówki wszyscy chętnie chodziliśmy na Roraty do kościoła. Najmłodsze dzieciaki zebrane przy ołtarzu, wznoszą swoje intencje do Boga. Większość intencji była standardowa: za mamę, za tatę, babcię, panią katechetkę lub papieża... Przyszła kolej na młodszą siostrę kolegi, która szczerze wykrzyczała do mikrofonu:
- ZA KIĘDZA ŻONĘ!
Ksiądz nie zwracając już większej uwagi na w kółko powtarzające się intencje przebił i tą:
- Ciebie prosimy.
A ludzie (ok 500set) ze śmiechem:
- Wysłuchaj nas panie!

NA MSZY ...

NA MSZY

Trafiłam w ubiegła niedzielę na mszę z komunistami. [K]siądz standardowo zamiast kazania prowadził rozmowę z [d]zieciakami. A to kilka ciekawszych dialogów
[k] - A co jest w książeczce do nabożeństwa?
[d] - Piosenki.
[k] - Tak, ale jeszcze są tam takie ważne rzeczy, podpowiem że są ponumerowane.
[d] - Spis treści! - wrzasnęła dziewczynka tryumfalnie.
Po długich mękach naprowadził ksiądz dzieci na przykazania, jedna dziewczynka zaczyna recytować:
[d] - Będziesz miłował Pana Boga swego, z całego serca... - i tu się zawiesiła.
[k] - Kto dokończy przykazanie?
[dziewczynka druga]- Ja, ja!!
[k] - To pomóż koleżance
[d2] - SWEGO!!!-ryknęła do mikrofonu
Przyszła koje na rozmowę o modlitwie
[k] - Czy można się pomodlić z mamą w domu?
[dzieci chórem]Taaak
[k] - A z tatusiem?
[d] -Taaak! - znowu odpowiedź zbiorowa.
[k] - A z bratem?
Tu nastała chwila ciszy tylko jeden chłopiec się wyrwał:
- NIEEE!
[k] - Zaintrygowany - A dlaczego z bratem nie można?
[d] - Bo mój brat to strasznie leniwy jest i mu się nie będzie chciało...

POTRZEBA...

POTRZEBA

Otóż w poniedziałek wielkanocny w kościele w miejscowości mojej rodzinnej miała miejsce msza, a podczas tej mszy chrzciny. Odprawiał ową mszę proboszcz, który swoją drogą słynie z tego, że lubi sobie czasami wypić, chociaż oczywiście nikt o tym głośno nie mówi. I tym razem okazał się on być w niezwykle dobrym humorze i nawet na początku mszy niezwykle uprzejmie stwierdził, że jeżeli jakieś dziecko zacznie płakać to proszę się nie krępować i udać się do zakrystii, gdzie w spokoju dziecko można uspokoić tudzież nakarmić. Początkowo dzieci były niezwykle spokojne i nie dawały nawet znać o swojej obecności. Po jakimś zaczęło się kazanie... A kazanie jak to kazanie - wzniosłe niebywale i w ogóle poważne jak cholera. I w momencie największego uniesienia, w chwili gdy ksiądz niemalże bezpośrednio połączył się z niebem jedno z dzieci zaczęło płakać. W kościele cisza. Proboszcz przerwał swoją mowę, spojrzał w kierunku młodej mamy, uśmiechnął się i rzekł:
- Co? Cycka chce?
Nie dało się już przywrócić poważnego nastroju jaki miał miejsce podczas kazania.

NOWOCZESNOŚĆ...

NOWOCZESNOŚĆ

Mąż koleżanki, po przedświątecznej spowiedzi dostał za pokutę odmówienie koronki do miłosierdzia bożego (taka modlitwa). Przed odejściem od konfesjonału ksiądz dodał:
- W książeczce do nabożeństwa pan tego nie znajdzie. Proszę to sobie znaleźć w googlach i wydrukować. Ewentualnie pomodlić się przy monitorku.
Puk... puk... puk...

DOWCIP...

DOWCIP

Księżulo nasz proboszcz, pod koniec mszy podsumować chciał wydatki parafialne. Wspomniał coś o nowych witrażach i od razu jakby dla usprawiedliwienia napomknął:
- Ja wiem, że niektórzy obruszą się zaraz, że to zbytek, że niepotrzebny wydatek.., ale to już chcieliśmy od dawna zrobić, mieliśmy zaplanowane, czekaliśmy tylko na finanse, to było nasze marzenie. Tak, marzenie! A wy macie marzenia? Każdy musi mieć marzenia! Bo kto nie ma marzenia... ten powinien umrzeć!
Nastała cisza grobowa. Słychać było korniki w ławkach.
Księżulo zatrybił po chwili:
- Eee... to, heh, taki żarcik - wymamrotał - żart taki...

PRAWIDŁOWA REAKCJA...

PRAWIDŁOWA REAKCJA

Niedziela Przemienienia Pańskiego, msza dla dzieci. Ksiądz mówi kazanie, oczywiście zadając pytania dzieciom. W pewnym momencie roztacza wizję pojawiającego się anioła i reakcji apostołów na to zdarzenie, po czym zadaje pytanie dzieciom, co by zrobiły gdyby zobaczyły chociaż takiego małego aniołka. Podstawia mikrofon małemu chłopcu, który z trwogą w głosie odpowiada:
- Ja? Ja to bym się chyba zesrał...

PRAWIE JAK POWOŁANIE...

PRAWIE JAK POWOŁANIE

Kolejna imprezka z księdzem, którego może pamiętacie. Rozmowa (już w pełni rozluźniona) o powołaniu. No to pytamy, dlaczego wybrał taką ścieżkę życiową. Czy pod wpływem rodziny, czy to przypadek, czy prawdziwe powołanie duszpasterskie, może kwestie finansowe itp. Padło nawet nieśmiałe pytanie, czy to przez inną orientację seksualną, ale pytający zgarnął w łeb. W końcu pytam konkretnie:
- Proszę księdza, no to w końcu po co to całe kapłaństwo?
- Widzisz Waldziu, jak byłem jeszcze mały to usłyszałem, jak nasz proboszcz mówi "In nomine Patre et Filii et Spiritus sancti". I zajebiście mi się spodobał ten spiritus...

W dobie ACTA nawet kolęda...

W dobie ACTA nawet kolęda wygląda inaczej. Odwiedził mnie ksiądz. Spytał się czy zgadzam się z księgą rodzaju. Odpowiedziałem że tak. A więc synu jest tam zapisane, że Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, więc kopsnij owieczko niemyta pięć stówek za wykorzystanie wizerunku.

Ksiądz rozmawia z rabinem:...

Ksiądz rozmawia z rabinem:
- Co wy macie za pogrzeby? Wszyscy płaczą, krzyczą, posypują głowy popiołem. A u nas śpiewają, kwiaty znoszą, wypiją...
- Tak, też mi się bardziej podoba, jak waszych chowają.

Przychodzi gej do spowiedzi...

Przychodzi gej do spowiedzi i mówi:
- Robiłem to z chłopakiem.
- Będzie piekło...
- Już piecze.

Jedzie młoda dziewczyna...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

DIECEZJA OPOLSKA...

DIECEZJA OPOLSKA

Historie te opowiedział mi znajomy obracający się w kręgach diecezji opolskiej.
Biskupem w Diecezji Opolskiej jest biskup Alfons Nossol. Pewnego dnia bierzmował kolejną grupę młodych ludzi. Modlitwa wiernych, biskup stoi oparty o pastorał. Diakon intonuje modlitwę (tu odpowiednia linia melodyczna):
- Módlmy się za naszego biskupa... (tu następuje krótka pauza) Diecezjalnego Alfonsa...
Od tej mszy wszedł zakaz stosowania podczas modlitwy wiernych imienia biskupa.

Druga historia dotyczy czasów gdy biskupi jeszcze nie musieli mieć kierowców.
Jeden z biskupów wracał właśnie z bierzmowania wraz z diakonem, który mu tam pomagał i jadą przez jedną z opolskich wsi, rozmowa trwa w najlepsze, biskup się zagapił i władował się w rów. Wywiązała się rozmowa.
- No diakon, skocz do trzeciej tu chałupy tam gospodarz ma konia, to nas wyciągnie.
- Ależ księże biskupie, po co, sami sobie poradzimy, wypchniemy auto.
- Diakonie idźcie do tego gospodarza.
- Ależ księże biskupie zaraz się zleci pół wsi i potem zaczną gadać.
- Diakon, a Ty myślisz, że ja pierwszy raz w tym rowie ląduję.

INTENCJA...

INTENCJA

Jakiś czas temu (miesiąc?) w naszej parafii odprawiana była tzw. Msza Zbiorowa (z tego, co zrozumiałem, jest to msza odprawiana w wielu intencjach). Na początku mszy, ksiądz odczytywał wszystkie intencje. Odczytywał je z karteczek, pewnie wrzucanych przez parafian do jakiejś skrzynki. Najwyraźniej nie czytał tego wcześniej, bo wśród tych intencji trafiła się perełka:
"Dziękczynna za wszystkie grzechy i przewinienia"

Wchodzi ksiądz do baru....

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Katolik, prawosławny...

Katolik, prawosławny i protestant łowią ryby z łodzi. Skończyły się robaki. Katolik przeżegnał się, zrobił krok za burtę, przeszedł po wodzie do brzegu, nakopał robaków i tak samo wrócił do łodzi.
Za jakiś czas znów skończyły się robaki. Prawosławny przeżegnał się, zrobił krok za burtę, przeszedł po wodzie do brzegu, nakopał robaków i tak samo wrócił do łodzi.
Niestety, ponownie skończyły się robaki. Protestant wstał i od razu dał krok za burtę. Poszedł pod wodę, utonął. Katolik i prawosławny milcząc wpatrują się w rozchodzące się po wodzie kręgi. Katolik po dłuższej chwili mówi w zadumie:
- Trzeba mu było powiedzieć o palach...
Prawosławny:

- O jakich palach?!

Rzecz dzieje się w niebie....

Rzecz dzieje się w niebie. Chrystus odzywa się do Boga:
- Tato, a ja kiedyś też będę bogiem tak, jak Ty?
- Synek - odpowiada Bóg- zejdź na ziemię...

Czasami kobiety są bardzo...

Czasami kobiety są bardzo podejrzliwe w stosunku do swoich mężów. Kiedy Adam wracał późno przez kilka nocy, Ewa się martwiła.
- Prowadzasz się z inną kobietą - natarła na niego.
- To niedorzeczne - odpowiedział Adam - Jesteś jedyną kobietą na świecie.
Kłótnia się przeciągała, aż w końcu Adam zasnął. Obudziło go wtykanie palców w jego tors. To była Ewa.
- Co ty wyprawiasz? - zdenerwował się Adam.
- Liczę twoje żebra.

- Jeśli miałby pan wybierać,...

- Jeśli miałby pan wybierać, to czy zrezygnowałby z seksu, czy z politykowania?
- Nie mam takiego dylematu, w zasadzie, jako ksiądz, powinienem być apolityczny...

Dwie siostry zakonne...

Dwie siostry zakonne przyjechały rano na targ po zaopatrzenie dla klasztoru. Chodzą między straganami i kupują różne artykuły spożywcze. Przechodząc obok straganu z winem i piwem, młodsza obraca głowę do starszej i mówi:
- Chętnie bym opróżniła jakąś puszkę piwa.
- Ja też, ale jakoś nam nie wypada.
- Zostaw to mnie!
Młodsza podeszła do sprzedawcy i mówi:
- Potrzebujemy sześciopak dobrego piwa do płukania włosów.
Sprzedawca z poważną miną postawił na ladzie sześciopak, a następnie sięgnął pod ladę po dwie paczki chipsów i mówi:
- A tutaj macie najnowszy wzór do robienia papilotów!

Dwóch nastolatków z niewielkie...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Ksiądz pociesza faceta:...

Ksiądz pociesza faceta:
To nic, że masz pryszcze, 20 dioptrii, krzywe zęby i garb. Bóg cię kocha, synu.
Na to facet:
- Aż strach pomyśleć, jak bym wyglądał, gdyby mnie nie kochał!

Stary rabin zdecydował,...

Stary rabin zdecydował, że opuści Związek Radziecki i wróci do Izraela. Gdy przeszukiwano go na lotnisku, ochrona znalazła u niego popiersie Lenina.
- Co to jest? Spytał celnik.
- Co to jest? Co to jest?! Nie pytaj się "co", tylko "kto". To sam Towarzysz Lenin, geniusz, myśliciel, twórca najwspanialszego systemu świata!
Celnik zaśmiał się i przepuścił żyda przez bramki.
Rabin przyleciał do Izraela, gdzie sytuacja się powtórzyła.
- Co to jest? Pyta celnik.
- Co to jest? Co to jest? Nie pytaj się "co", tylko "kto". To Lenin, zawszony komunista, gdy wrócę do domu, umieszczę go w toalecie.
Celnik zaśmiał się i bez problemu przepuścił rabina.
Gdy rabin wrócił do swojego rodzinnego domu w Jeruzalem, jego wnuk zobaczył popiersie i zapytał.
- Kto to jest?
- Nie "kto to jest", tylko raczej "co to jest". To, moje drogie dziecko, jest 5kg szczerego złota.

Nowy proboszcz objął...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.