Smieszny Obrazek Urodzinowy

ŁAPIEMY STOPA!

Siedziałam u kumpla, kiedy odwiedził go syn. Nadmieniam, że kumpel mieszka poza miastem. Syn pożyczył mu onegdaj siekierę, którą zamierzał zabrać. Zagadaliśmy się wskutek czego młody spóźnił się na ostatni autobus. Stwierdził, ze wróci stopem i z imponującym toporzyskiem na ramieniu wyszedł. Po trzech sekundach zorientowaliśmy się, ze to nie jest dobry pomysł i zabraliśmy młodemu siekierę. Kumpel stwierdził, że weźmie ją rano do pracy i tamże przekaże młodemu. Rano jak zwykle spóźniliśmy się na autobus.
Zjedliśmy spokojnie śniadanie, wzięliśmy siekierę i poszliśmy łapać stopa...

Unia Europejska XXI w.
Rozmowa telefoniczna – klient dzwoni do Pizzerii
- [operator]: Dziękujemy, że wybrał pan naszą pizzerię. Czy mogę prosić o pański numer EUROPESEL?
- [klient]: Dzień dobry. Chciałbym złożyć zamówienie.
- [o]: Czy mogę najpierw prosić pański numer EUROPESEL?
... - [k]: Mój EUROPESEL, tak.... już ..chwileczkę...to jest: 2165052031412341123221854332223.
- [o]: Dziękuję, panie Nowak. Widzę, że mieszka pan przy ulicy Żytniej 14, a pański numer telefonu to 56320302.
Numer telefonu w pańskim biurze to 54356326, a numer pańskiej komórki to 88234924. Z którego numeru pan dzwoni?
- [k]: Co? Dzwonię z domu. Skąd pan ma te wszystkie informacje ?
- [o]: Jesteśmy podłączeni do Systemu, proszę pana.
- [k]: (wzdychając) A... tak... Chciałbym zamówić dwa razy waszą Pizzę Samo Mięcho.
- [o]: To chyba nie jest dobry pomysł, proszę pana.
- [k]: Co pan ma na myśli? Czytaj dalej »

- Jak się nazywa obniżenie terenu na którym mieszka Wojciech Mann?
- Mandolina.

POWAŻANIE, CZYLI SZACUNECZEK

Dziś Wielkanoc (chyba) i cała moja rodzinka siedzi przy stole i gada sobie, przypomina to i owo... Pewnie u was tez tak było... Miedzy nami był także mój dziadek, o wdzięcznym imieniu Józef, wspaniałym charakterze i usposobieniu. Jest wdowcem na emeryturze i dorabia jako rzecznik patentowy. Ma dosyć dużo kontaktu z młodzieżą - dwoje wnucząt i mieszka w końcu na osiedlu. Przypomniała mu się historia z dzieciństwa (czytaj: okres II wojny światowej) i powiada:
- U nas na wsi, to po wojnie było od cholery tych wszystkich pocisków. Zbieraliśmy je i proch się z nich zbierało. Wiecie, kto miał tego więcej, to miał poważanie, znaczy się szacuneczek. To tak jak teraz z tymi wszystkimi maryhułanami...

Psychiatra pyta pacjenta:
-Czy nie przeszkadza panu, że mieszka pan przy autostradzie?
-Nieeeeeee, nieeeeeeeeeee

Idzie tato z Jasiem, upadł i mówi:
- d*pa
- co powiedziałeś? - pyta Jasiu
- duduś
- a co to jest?
- zwierzę
- a co je duduś?
- owoce i warzywa
- a czy dudusie rodzą dzieci?
- tak
- a czy to znaczy, że one się rozmnażają?
- tak
- a jak się nazywają dzieci dudusiów?
- dudusiątka
- tato a gdzie mieszka duduś?
Tato wkurzony:
- d*pa POWIEDZIAłEM d*pa!!!

Przychodzi facet do sklepu zoologicznego:
- Witam. Chciałem nabyć psa obronnego.
- Ależ proszę pana, mieszka pan w bloku, to po co panu pies obronny. Ja osobiście proponuję papugę obronną - mówi sprzedawca.
- Tak, a co ona potrafi?
- Proszę spojrzeć... Na krzesło!
Nagle papuga skacze na krzesło i rozwala je doszczętnie.
- No nieźle, a mogę ją spróbować?
- Oczywiście.
- Na stół!
Papuga rozbija stół na strzępy.
- To ja ją biorę - mówi klient.
Po czym wraca do domu, ustawia papugę na telewizorze i czeka na żonę. Przychodzi żona:
- Co to jest?
- Papuga obronna.
- Na ch** ci ona?!