„ONI TO WIEDZĄ KOCIE”...

„ONI TO WIEDZĄ KOCIE”

Któregoś razu, jeszcze w gimnazjum szedłem Świętojańską w Gdyni. Młody - głupi - słuchawki na uszach i wio, przez przejście na czerwonym świetle. Peszek chciał, że była właśnie akcja, rozstawili krawężników. Tylko przeszedłem a tu wyskakuje młody policjant zza kiosku. No i standardowa procedura:
- CZY PAN WIE, CO PAN ZROBIŁ? CZYM TO GROZI? NIEBEZPIECZEŃSTWO - pitupitu.
Spieszyłem się, a że słyszałem kiedyś od kolegi jak to zarobił podobny mandat za 50zł poprosiłem go o "Wypisanie bileciku". On oczywiście jak to młodzi i gorliwi najechał na mnie, że policjant to nie kanar i bilecików nie wypisuje. Pokazał mi "cennik" na kwotę 250plnów... Trochę mnie zamurowało, w końcu to już sporo kasy. Więc starałem się go wziąć na litość, że nigdy nie byłem notowany, pierwsze takie wykroczenie itp. - mając nadzieję, że da pouczenie i puści. Musiał mnie więc sprawdzić przez falówkę, czy faktycznie nie ściemniam:
- TU FUNKCJONARIUSZ (taki a taki, nie pamiętam numerów) MAM DO SPRAWDZENIA NAZWISKO!
Mija kilka sekund, i pada komunikat zwrotny:
- SPIE*DALAJ KOCIE! MAMY DO OBROBIENIA 3 PESELE!
Spiekł buraczka, dał mi to pouczenie i wypuścił.

WYJĄTEK KRYTYCZNY...

WYJĄTEK KRYTYCZNY

Słowo wstępu:
Kolega i ja mamy wspólną sieć, on jest raczej z komputerami na bakier. Jest taka komenda: "net send" która pozwala na wyświetlenie na ekranie adresata jakiegoś komunikatu. Właściwy autentyk:
Wysłałem koledze coś takiego:
Net send jan.kowalski Wystąpił wyjątek krytyczny, DVD-ROM wykonał nieprawidłową operacje, należy natychmiast otworzyć szufladę DVD-ROM, w celu obniżenia temperatury, w przeciwnym wypadku nastąpi uszkodzenie napędu!
Po 2 minutach wchodzę do jego pokoju, a on dmucha do DVD i mówi :
- Dziad się przegrzał!

SZEFOWSKA PORADA...

SZEFOWSKA PORADA

Przygotowywałem kiedyś pismo na podpis szefa. Niestety w tekście znalazła się literówka: dwuczłonową nazwę własną napisałem tak, że drugi jej człon napisany był małą literą.
Pismo oczywiście wróciło do mnie, z odręczną adnotacją szefa:
"Znajć błąd"

Dwoch kumpli zajęło dwie...

Dwoch kumpli zajęło dwie sąsiednie kabiny w WC. W pewnym momencie jeden pyta drugiego:
- Stary, jest u Ciebie papier toaletowy?
- Nie ma!
- A masz może jakąś gazetę?
- Nie mam.
- To rozmień chociaż 100 złotych!

SZCZEROŚĆ...

SZCZEROŚĆ

Ksiądz właśnie ode mnie wyszedł był. Bardzo miło ogólnie było, bez żadnych kazań i umoralniania, ale to chyba dlatego, że ksiądz stwierdził, że nie ma po co.
Zgroza mi to załatwiła. Mianowicie:
Ministrant odśpiewał kolędę, skasował 5 zeta, zaraz za nim w chodzi ksiądz, bla bla bla i kropi mi chałupę takim, co wodę ma w środku. Siada w pokoju, i widzi na stole miseczkę z wodą:
- O widzę, że pani sobie trud zadała i święconej wody pani z kościoła przyniosła...
Na co Zgroza wypaliła:
- Nie, niech się ksiądz nie martwi, przed chwilą mama z kranu nalała...
W sumie nic nie powiedział, ale szybko wyszedł.

Co obecnie mówi policjant,...

Co obecnie mówi policjant, kiedy łapie złodzieja na gorącym uczynku?
- Jesteś aresztowany, paragraf dziesiąty, przykazanie siódme!!

JAK BIEDACTWA POJECHAŁY...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Biedronka. Zima. Ślizgawica...

Biedronka. Zima. Ślizgawica jak jasna cholera. Ze sklepu wychodzi facet niosąc pięć wytłaczanek jajek klasy S ( po 3,99 za wytłaczankę ) i kieruje się w stronę parkingu położonego za "węgłem supersamu". Facet idzie i ślizga się na nie uprzątniętym chodniku, balansuje ciałem, słowem robi wszystko, żeby się nie wypier**lić. Całą sytuację obserwuje młoda idąca za nim dziewczyna. Facet znika za rogiem budynku i słychać głuche "jebudu" Dziewczę rzuca się w tym kierunku na pomoc. Faktycznie gość leży machając niezgrabnie nogami. Panienka zapiera się na śnieżnej zaspie i ciągnie faceta do góry.
- Nic panu nie jest? - pyta
- Nic - sapie gość
- A jajka? Co z jajkami?
- Jajka? Dziękuję, w porządku - odpowiada mężczyzna patrząc na czerwieniejącą twarz dziewczyny, która w tym momencie zobaczyła jak facet, za którym szła ładuje właśnie swoje wytłaczanki do bagażnika samochodu jakieś dwadzieścia metrów od nich.

Jeżeli zamiast syreny...

Jeżeli zamiast syreny Twój autoalarm będzie wydawał odgłosy dzikiego
kobiecego orgazmu, możesz być pewien, że w przypadku kradzieży samochodu znajdą się setki świadków.

Jasio do taty policjanta: ...

Jasio do taty policjanta:
- Tato gdzie leży Afryka?
Ojciec długo myśli, w końcu mówi:
- Chyba niedaleko, bo u nas na komendzie pracuje murzyn i dojeżdża do pracy na rowerze.