#it
emu
hit
psy
syn

Ameryka艅scy tury艣ci wybrali...

Ameryka艅scy tury艣ci wybrali si臋 na spacer do rosyjskiego lasu. Pech chcia艂, 偶e spotkali nied藕wiedzia. Wrzask, panika, rzucaj膮 si臋 do ucieczki. Nied藕wied藕 za nimi.
Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, w贸deczka, zak膮ska, flaszeczki ch艂odz膮 si臋 w strumyku. Pe艂na kultura, nie wadz膮 nikomu.
Nagle na polan臋 wpada wrzeszcz膮ca zgraja i przebiega przez 艣rodek pikniku. Kocyk zdeptany, w贸dka rozlana - granda! Rosjanie goni膮 wi臋c intruz贸w i spuszczaj膮 wszystkim wpiernicz.
Ju偶 troch臋 uspokojeni wracaj膮 na miejsce imprezy. Jeden zauwa偶a mimochodem:
- Ten w futrze to nawet nie藕le si臋 naparza艂..

Polaka, Ruska i Niemca...

Polaka, Ruska i Niemca spotka艂 diabe艂.
Powiedzia艂: Pojedziecie w kosmos na 10 lat, mo偶ecie wzi膮膰 ze sob膮 jedn膮, cenn膮 dla was rzecz.
Polak wzi膮艂 sobie kobiet臋, Rusek wzi膮艂 sobie 10,000 paczek papieros贸w, a Niemiec wzi膮艂 sobie 10,000 puszek piwa.
Po 10 latach wychodz膮: za Polakiem gromadka dzieci, za Niemcem puste puszki po piwie, a Rusek podchodzi do diab艂a i pyta si臋: Diabe艂, mo偶e masz paczk臋 zapa艂ek??

Dw贸ch nowojorskich 呕yd贸w...

Dw贸ch nowojorskich 呕yd贸w jest bez grosza. (Powinno ju偶 jako kawa艂 wystarczy膰) Przechodz膮c ulic膮 zauwa偶aj膮 olbrzymi szyld na jednym z ko艣cio艂贸w: 鈥10 dolar贸w dla ka偶dego, kto si臋 ochrzci鈥.
Jako 偶e g艂贸d dokucza, jeden z nich bez s艂owa kieruje si臋 do 艣rodka. Po 10 minutach wychodzi. Jego kolega pyta:
- I co, masz fors臋?
Na to drugi z wyczuwaln膮 w g艂osie wy偶szo艣ci膮:
- Widzisz, i w艂a艣nie za to was nie lubimy!

Pu艂kownik do majora:...

Pu艂kownik do majora:
- Jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie S艂o艅ca, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia. Niech wszyscy 偶o艂nierze wyjd膮 na plac 膰wicze艅, b臋d臋 im udziela艂 wyja艣nie艅. W razie deszczu, poniewa偶 i tak nic nie b臋dzie wida膰, prosz臋 zebra膰 ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pu艂kownika jutro o godzinie 9.00 odb臋dzie si臋 uroczyste za膰mienie S艂o艅ca. Je艣li zajdzie konieczno艣膰 deszczu, pan pu艂kownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Na rozkaz pu艂kownika jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie S艂o艅ca. W razie deszczu za膰mienie odb臋dzie si臋 w sali gimnastycznej, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Porucznik do sier偶anta:
- Jutro o 9.00 pu艂kownik za膰mi S艂o艅ce w sali gimnastycznej, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Sier偶ant do kaprala:
- Jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie pu艂kownika z powodu S艂o艅ca. Je偶eli na sali gimnastycznej b臋dzie pada艂 deszcz, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia, zebra膰 wszystkich na placu 膰wicze艅.
Dwaj szeregowi pomi臋dzy sob膮:
- Zdaje si臋, 偶e jutro b臋dzie pada艂 deszcz. S艂o艅ce za膰mi pu艂kownika na sali gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego nie zdarza si臋 to ka偶dego dnia...

Ostatni dzie艅 przed ko艅cem...

Ostatni dzie艅 przed ko艅cem 艣wiata. B贸g odwiedza Baracka Obam臋, W艂adimira Putina i 艁ukaszenk臋. Potem ka偶dy z nich wyg艂asza or臋dzie do narodu.
Obama do Amerykan贸w: - Mam dla was dwie wiadomo艣ci: dobr膮 i z艂膮. Dobra jest taka, 偶e B贸g naprawd臋 istnieje. Z艂a - 偶e jutro koniec 艣wiata.
Putin do Rosjan: - Mam dla was dwie z艂e wiadomo艣ci. B贸g rzeczywi艣cie istnieje i jutro jest koniec 艣wiata.
艁ukaszenka: - Mam dwie dobre wiadomo艣ci. B贸g uzna艂 prawowito艣膰 mego przyw贸dztwa i b臋d臋 rz膮dzi艂 do ko艅ca 艣wiata.

Arabski dyplomata wizytuj膮cy...

Arabski dyplomata wizytuj膮cy pierwszy raz USA by艂 na obiedzie w Departamencie Stanu. Wielki Emir nie by艂 przyzwyczajony do takiej ilo艣ci soli w jedzeniu (frytki, sery, salami itp.) wi臋c co chwila wysy艂a艂 swojego s艂u偶膮cego Abdula po szklank臋 wody. Raz po raz Abdul zrywa艂 si臋 i wraca艂 z pe艂n膮 szklank膮, a偶 pewnego razu wr贸ci艂 z pustymi r臋kami.
- Abdul, synu brzydkiego wielb艂膮da, gdzie moja woda? - za偶膮da艂 wyja艣nie艅 Wielki Emir.
- Tysi膮ckrotne przeprosiny, o Najja艣niejszy - wyj膮ka艂 za艂amany Abdul. - Bia艂y cz艂owiek siedzia艂 na studni!

Umiera stary 呕yd, przy...

Umiera stary 呕yd, przy jego 艂贸偶ku czuwa 偶ona. W pewnym momencie on m贸wi:
- Pami臋tasz Salci, w 36-tym jak Niemcy spalili nam sklep w Cottbus, Ty by艂a艣 przy mnie.
- Tak Mosze, by艂am.
- A pami臋tasz jak w 46-tym Polacy spalili nasz dom w Jedwabnem, Ty by艂a艣 przy mnie.
- Tak Mosze, by艂am
- I teraz jak umieram ci臋偶ko chory Ty jeste艣 przy mnie.
- Tak Mosze, jestem
- Wiesz co Salci, ja tak sobie my艣l臋, 偶e Ty mi jednak pecha przynosisz.

Id膮 Polak,Rusek i Niemiec...

Id膮 Polak,Rusek i Niemiec przez las.
Spotykaj膮 diab艂a i on im karze przynie艣膰 co艣 br膮zowego.
Polak przynosi czekolad臋,Niemiec drewno,a Rusek nie wr贸ci艂.
Diabe艂 karze im zje艣膰 to przynie艣li.
Polak szybko zjad艂 i idzie dalej.
Niemiec je,je,je...
Nagle p艂acze i 艣mieje si臋.
Diabe艂 pyta:
- Dlaczego p艂aczesz???
- Bo nie mog臋 zje艣膰 wi臋cej.
- A dlaczego si臋 艣miejesz??-pyta diabe艂.
- Bo Rusek niesie g*wno.

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec chc膮 si臋 dosta膰 do wojska.
Jako test wytrzyma艂o艣ci maj膮 zabi膰 swoj膮 te艣ciow膮.
Do pokoju wchodzi Rusek, widzi swoj膮 te艣ciow膮 i m贸wi:
- Nie zabij臋 jej, przecie偶 to matka mojej 偶ony.
Nast臋pny wchodzi Niemiec, widzi swoj膮 te艣ciow膮 i m贸wi:
- E, no bez jaj, nie zabij臋 jej, przecie偶 to babcia moich dzieci.
Ostatni wchodzi Polak.
S艂ycha膰 jakie艣 strza艂y, po wystrzelaniu ca艂ego magazynku z pokoju s艂ycha膰 jakie艣 trzaski.
Po paru minutach Polak wychodzi i m贸wi wkurzony:
- k***a, nabili艣cie bro艅 艣lepakami, musia艂em j膮 krzes艂em dobi膰.

Niemiec, Polak i Rosjanin...

Niemiec, Polak i Rosjanin k艂贸c膮 si臋, gdzie najszybciej powstaj膮 inwestycje. Niemiec m贸wi:
- Jak ja jad臋 rano do roboty i buduj膮 now膮 fabryk臋 samochod贸w, to jak jad臋 dnia nast臋pnego - to ju偶 z ta艣my zje偶d偶aj膮 nowe auta.
Rosjanin m贸wi:
- To jeszcze nic. Jak ja id臋 rano do pracy i buduj膮 nowy wie偶owiec, to jak wracam z powrotem - to na balkonie tego wie偶owca ju偶 pieluszki si臋 susz膮.
Na to Polak:
- A u nas, jak trzech architekt贸w siada do projektu gorzelni, to ju偶 za 3 godziny wszyscy s膮 nar膮bani.