emu
psy
syn

Antek, chłopak ze wsi,...

Antek, ch┼éopak ze wsi, wzi─ů┼é ┼Ťlub. Po miesi─ůcu ojciec Antka pyta synow─ů:
- No i jak wam si─Ö, Ka┼Ťka uk┼éada?
- Ano miesi─ůc po ┼Ťlubie, a Antek mnie jeszcze nie tego...
- Jak to? Ju┼╝ ja z nim pogadam!
Jak zapowiedział, tak zrobił.
- Antek, czemu ty z Ka┼Ťk─ů nie tego?
- Wiesz, ojciec... Nie wiem jak...
- Jak to nie wiesz? Zara Ci poka┼╝─Ö.
Zabra┼é Antka do stodo┼éy, da┼é mu ┼Ťwiec─Ö i m├│wi:
- Masz i ┼Ťwie─ç.
Sam Ka┼Ťk─Ö rzuci┼é na siano i wydmucha┼é synow─ů. Po wszystkim pyta Antka:
- Tera wiesz ju┼╝ jak?
- Wiem.
Spotykaj─ů si─Ö znowu za jaki┼Ť czas i ojciec pyta synow─ů:
- No i jak tera?
- Fantastycznie, cudownie, ca┼éa wie┼Ť mnie dmucha, a Antek ze ┼Ťwiec─ů stoi i przy┼Ťwieca.

CIA zatrudnia zab├│jc─Ö. ...

CIA zatrudnia zab├│jc─Ö.
Jest trzech kandydat├│w: dw├│ch facet├│w i kobieta.
Zanim dostan─ů swoje pierwsze zadanie musz─ů zosta─ç sprawdzeni, czy s─ů gotowi na wszystko.
Pierwszy facet dostaje do r─Öki pistolet i ma wej┼Ť─ç do pokoju, w kt├│rym jest jego ┼╝ona i j─ů zabi─ç, ale odmawia - nie nadaje si─Ö na zab├│jc─Ö.
Drugi facet dostaje takie samo zadanie.
Bierze pistolet, wchodzi do pokoju, ale po chwili wychodzi i oddaje pistolet:
- Nie mogę zabić własnej żony, nigdy tego nie zrobię.
Wreszcie przychodzi kolej na kobiet─Ö.
Ona ma zabi─ç swojego m─Ö┼╝a.
Bierze pistolet, wchodzi do pokoju, s┼éycha─ç strza┼é, potem drugi, potem jeszcze jeden - ca┼éy magazynek wystrzelany, potem jakie┼Ť krzyki i ha┼éas.
Wreszcie z pokoju wychodzi kobieta i m├│wi:
- Dlaczego nikt mi nie powiedzia┼é, ze w pistolecie s─ů ┼Ťlepe naboje? Musia┼éam go zat┼éuc krzes┼éem!

Do banku spermy wpada...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Rozmowa na pierwszej...

Rozmowa na pierwszej randce:
- Masz jakie┼Ť na┼éogi?
- Nie...
- A jakie┼Ť hobby?
- Lubi─Ö ro┼Ťliny.
- O a jakie ?
- Chmiel, tytoń, konopie.

- Czy oskar┼╝ony mo┼╝e...

- Czy oskarżony może wytłumaczyć dlaczego zabił żonę a nie jej kochanka?
- Wysoki s─ůdzie, doszed┼éem do wniosku, ┼╝e lepiej zabi─ç jedn─ů kobiet─Ö, ni┼╝ co tydzie┼ä kolejnego m─Ö┼╝czyzn─Ö.

Rano przy ┼Ťniadaniu m─ů┼╝...

Rano przy ┼Ťniadaniu m─ů┼╝ zwraca si─Ö do ┼╝ony:
- Czy bardzo hałasowałem w nocy, gdy wróciłem z przyjęcia?
- Wr─Öcz przeciwnie, jeszcze ci─Ö nigdy nie widzia┼éam takiego spokojnego. Tylko ci trzej, kt├│rzy ci─Ö przynie┼Ťli, strasznie stukali buciorami!

Była sobie para z 60-letnim...

By┼éa sobie para z 60-letnim sta┼╝em ma┼é┼╝e┼äskim. Nie byli bogaci, ale dawali sobie rad─Ö, ostro┼╝nie gospodaruj─ůc pieni─Ödzmi. Mieli po 85 lat, ale byli dobrego zdrowia, g┼é├│wnie dzi─Öki ┼╝onie, kt├│ra przez ostatni─ů dekad─Ö k┼éad┼éa wielki nacisk na zdrowe jedzenie i ─çwiczenia. Z pewno┼Ťci─ů ┼╝yliby jeszcze d┼éugo, jednak podczas podr├│┼╝y rozbi┼é si─Ö ich samolot. Tak wi─Öc trafili do nieba. Stan─Öli przed niebia┼äskimi wrotami, a ┼Ťw. Piotr wprowadzi┼é ich do wewn─ůtrz. Zabra┼é ich do pi─Öknego dworku, umeblowanego w z┼éoto i jedwabie, z pi─Öknie wyposa┼╝on─ů kuchni─ů i wodospadem w g┼é├│wnej ┼éazience. Zobaczyli s┼éu┼╝─ůc─ů, wieszaj─ůc─ů ich ulubione ubrania w szafie. Westchn─Öli oszo┼éomieni, gdy Piotr powiedzia┼é:
- Witamy w niebie. To będzie teraz wasz dom. Staruszek zapytał Piotra, ile to wszystko będzie kosztować.
- Ale┼╝, nic - odpowiedzia┼é Piotr - Pami─Ötajcie, to nagroda, kt├│r─ů otrzymujecie w niebie za wasze ┼╝ycie na ziemi.
Staruszek wyjrzał przez okno i zobaczył wielkie pole golfowe, wspanialsze niż jakiekolwiek na ziemi.
- A jakie tam s─ů op┼éaty? - mrukn─ů┼é.
- To jest niebo - odpowiedzia┼é ┼Ťw. Piotr. - Tu mo┼╝esz gra─ç codziennie, za darmo.
Potem udali si─Ö do klubu i zobaczyli obficie zastawiony st├│┼é, z ka┼╝d─ů kuchni─ů, jak─ů sobie mo┼╝na wymarzy─ç. Staruszek patrzy┼é na owoce morza, steki, egzotyczne desery i przer├│┼╝ne rodzaje napoj├│w.
- Nawet nie pytaj - ┼Ťw. Piotr uprzedzi┼é staruszka. - To jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie si─Ö.
Staruszek rozejrzał się wokół i nerwowo spojrzał na żonę.
- Dobrze, a gdzie s─ů niskot┼éuszczowe, niskocholesterolowe potrawy i bezkofeinowa kawa? - zapyta┼é.
- To jest najlepsza cz─Ö┼Ť─ç. - odpowiedzia┼é ┼Ťw. Piotr. - Mo┼╝ecie je┼Ť─ç i pi─ç ile chcecie i nigdy nie b─Ödziecie grubi ani chorzy. To jest niebo!
Staruszek wci─ů┼╝ nie dowierza┼é.
- Żadnej gimnastyki, aby to zgubić? - zapytał
- Nie, chyba że chcecie - odpowiedział Piotr.
- Nie ma badania poziomu cukru ani ci┼Ťnienia krwi ani...
- Ju┼╝ nigdy. Wszystko co tu robicie ma wam sprawia─ç rado┼Ť─ç. Staruszek spojrza┼é na ┼╝on─Ö i powiedzia┼é:
- Ty i te twoje pier****ne otr─Öbowe p┼éatki! A mogli┼Ťmy tu by─ç ju┼╝ dziesi─Ö─ç lat temu!

Pewne starsze małżeństwo...

Pewne starsze małżeństwo wybrało się na wakacje do Teksasu.
Mężczyzna zawsze marzył, żeby kupić sobie oryginalne buty kowbojskie.
Zatrzymali się w hotelu a on od razu wybrał się do sklepu i kupił sobie parę butów.
Wraca do hotelu, staje przed ┼╝on─ů w nowo kupionych butach i si─Ö pyta
- Kochanie widzisz co┼Ť nowego?
- Nic nie widzę,zasłaniasz mi telewizor!
Mężczyzna się zastanowił i poszedł do łazienki.
Rozebrał się do naga i wychodzi w samych butach.
- A teraz kochanie, czy widzisz co┼Ť nowego?
- Wczoraj zwisał, dzisiaj zwisa i jutro też będzie zwisał - nic nowego.
- Zwisa skarbie bo kupi┼éem nowe buty i ca┼éy czas im si─Ö przygl─ůda.
- Trzeba było kupić kapelusz, ofermo!

Chodzi facet w ┼Ťrodku...

Chodzi facet w ┼Ťrodku nocy po sypialni, ┼╝ona si─Ö budzi i m├│wi:
- Janusz co ty tak po tej sypialni chodzisz?
- A, bo mam ochot─Ö na sex.
- No to chod┼║.
- No to chodz─Ö.

Przychodzi kobieta do...

Przychodzi kobieta do aptekarza i m├│wi:
- Poprosz─Ö trutk─Ö.
- A po co?
- Chc─Ö otru─ç m─Ö┼╝a!
- Nawet je┼Ťli pani─ů zdradza dla innej nie mog─Ö pozwoli─ç ┼╝eby pani go otru┼éa!
Wtedy kobieta pokazuje zdj─Öcie jej m─Ö┼╝a kochaj─ůcego si─Ö z ┼╝on─ů aptekarza.
Wtedy aptekarz m├│wi:
- Nie wiedziałem, że ma pani receptę.