Autobus z wycieczk膮 zbli偶a...

Autobus z wycieczk膮 zbli偶a si臋 do granicy.
鈥 Piwo! Siku! 鈥 po raz kt贸ry艣 z rz臋du rozweseleni pasa偶erowie zmuszaj膮 kierowc臋 do zatrzymania.
Po d艂u偶szej chwili, gdy ju偶 z powrotem zaj臋li miejsca w autokarze, kierowca pyta g艂o艣no:
鈥 Czy kogo艣 wam nie brakuje?
Cisza. Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi m臋偶czyzna i lekko be艂kocz膮c m贸wi:
鈥 Nie ma mojej 偶ony...
鈥 No przecie偶 鈥 w艣cieka si臋 kierowca 鈥 przed odjazdem pyta艂em, czy kogo艣 wam nie brakuje!
Na to facet:
鈥 Ale mnie jej nie brakuje, tylko m贸wi臋, 偶e jej nie ma...

Przychodzi pijak do domu,...

Przychodzi pijak do domu, ale 偶ona go nie chce wpu艣ci膰.
Puka wi臋c do s膮siad贸w, a tam otwiera mu ich ma艂y synek i m贸wi:
- Rodzic贸w nie ma w domu.
- To nic, czy przyni贸s艂by艣 mi szklank臋 wody?
Ch艂opiec po chwili przychodzi ze szklank膮, pijak wypi艂 duszkiem, ale m贸wi:
- Przynie艣 jeszcze jedn膮.
Ch艂opiec przyni贸s艂 tylko p贸艂. Na to pijak:
- Chcia艂em ca艂膮 szklank臋, dlaczego przynios艂e艣 p贸艂?
- Bo do kranu nie dosi臋gn臋, a z sedesu ju偶 wszystko wybra艂em.

Pan W艂adek Kowalski wraca...

Pan W艂adek Kowalski wraca po alkoholowym przyj臋ciu do domu. Puka do drzwi.
- To ty W艂adek? - pyta si臋 przez drzwi 偶ona.
Odpowiada jej milczenie, wi臋c wraca do 艂贸偶ka. Po chwili znowu s艂yszy pukanie.
- W艂adek, czy to ty pukasz?
Cisza, wi臋c 偶ona na dobre udaje si臋 na spoczynek. Rano otwiera drzwi i widzi swojego m臋偶a siedz膮cego na wycieraczce i trz臋s膮cego si臋 z zimna.
- W艂adziu, to ty puka艂e艣 w nocy?
- Ja...
- To dlaczego nie odpowiada艂e艣 na moje pytania?
- Jak to nie odpowiada艂em, kiwa艂em g艂ow膮...

M艂ody kole艣 mia艂 si臋...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

呕ona w ostatnim miesi膮cu...

呕ona w ostatnim miesi膮cu ci膮偶y. M膮偶 sypia na kanapie. Widz膮c, jak m膮偶 si臋 m臋czy, 偶ona mu m贸wi:
- S艂uchaj, znakomicie rozumiem, co si臋 z tob膮 dzieje jako m臋偶czyzn膮.
Id藕 ten jeden, jedyny raz do s膮siadki. Rozmawia艂am ju偶 z ni膮, bo bardzo ci臋 kocham i nie chc臋, 偶eby艣 si臋 m臋czy艂. We藕mie 60 z艂otych, no, ale sam rozumiesz.
Facet, nie wierz膮c swoim uszom, bierze pieni膮dze i p臋dzi do s膮siadki. Jednak po chwili wraca:
- Do 60 nie zejdzie, chce 100.
- Co za suka! Jak ona w zesz艂ym roku by艂a w ci膮偶y, to ja obs艂u偶y艂am jej m臋偶a za 45!

Ksi膮dz spotyka swojego...

Ksi膮dz spotyka swojego parafianina kompletnie zalanego.
- Znowu pi艂e艣?! - wo艂a oburzony. - A wczoraj by艂em tak szcz臋艣liwy, gdy zobaczy艂em, 偶e jeste艣 trze藕wy!
- Tak, prosz臋 ksi臋dza, ale dzisiaj jest moja kolej na to, 偶eby by膰 szcz臋艣liwym!

Trzy kobiety (偶ony) urz膮dzi艂y...

Trzy kobiety (偶ony) urz膮dzi艂y sobie domow膮 imprezk臋, na kt贸rej nie stroni艂y od alkoholu. Po paru drinkach zacz臋艂y por贸wnywa膰 swoich m臋偶贸w do samochod贸w. Pierwsza m贸wi:
- M贸j m膮偶 jest w 艂贸偶ku jak Porsche! Szybki, wygodny, nie do zaje偶d偶enia, po prostu najlepszy!
Druga m贸wi:
- M贸j m膮偶 jest jak BMW! R贸wnie偶 szybki, komfortowy, bardzo dobrze trzyma si臋 drogi! Cacko!
Na to trzecia:
- A m贸j jest jak Polonez.
Pierwsza i druga zaskoczone pytaj膮 si臋, co jest przyczyn膮 tak niskiej oceny?!
- Bez ssania nie pojedzie

Kowalski spi艂 si臋 do...

Kowalski spi艂 si臋 do nieprzytomno艣ci. Stoi pod latarni膮 i chwieje si臋 na nogach.
- Sk膮d pan jest? - pyta jaki艣 inteligent.
- Z Atlantydy...
- Przecie偶 Atlantyda dawno zalana!
- A ja to nie?

Po dwudziestu latach...

Po dwudziestu latach ma艂偶e艅stwa para le偶y w 艂贸偶ku i nagle 偶ona czuje, 偶e
m膮偶 zaczyna j膮 pie艣ci膰, co ju偶 si臋 bardzo dawno nie zdarza艂o.
Prawie jak 艂askotki jego palce zacz臋艂y od jej szyi, bieg艂y w d贸艂 delikatnie wzd艂u偶 kr臋gos艂upa do bioder.
Potem pie艣ci艂 jej ramiona i szyj臋, dotyka艂 jej piersi, by zatrzyma膰 si臋 powy偶ej podbrzusza.
Potem kontynuowa艂, umieszczaj膮c sw膮 d艂o艅 po wewn臋trznej stronie jej lewego ramienia, zn贸w pie艣ci艂 lew膮 stron臋 jej biustu i obsuwa艂 d艂o艅 wzd艂u偶 jej po艣ladk贸w, uda i nog臋, a偶 po kostk臋.
Kontynuowa艂 po wewn臋trznej stronie lewej nogi unosz膮c pieszczoty a偶 do najwy偶szego punktu uda.
Och...
W ten sam spos贸b delikatnymi ruchami d艂oni pie艣ci艂 jej praw膮 stron臋 i gdy
偶ona czu艂a si臋 ju偶 rozpalona do ostatnich granic...
Nagle przesta艂, przekr臋ci艂 si臋 na plecy i zacz膮艂 ogl膮da膰 telewizj臋.
呕ona ledwie 艂api膮c oddech powiedzia艂a s艂odkim szeptem:
- To by艂o cudowne, dlaczego przesta艂e艣?
- Znalaz艂em w ko艅cu pilota - odpowiedzia艂

Przychodzi zm臋czony m膮偶...

Przychodzi zm臋czony m膮偶 po pracy do domu. 呕ona m贸wi do niego:
- Otworzy膰 Ci puszk臋?
A m膮偶 na to:
- Cipuszk臋 potem, teraz dawaj je艣膰.