kot
psy
syn

Bajka o Tytusie: Ty tu...

Bajka o Tytusie: Ty tu si臋 nie wyg艂upiaj

Babcia opowiada wnuczkowi...

Babcia opowiada wnuczkowi bajk臋:
- Za siedmioma g贸rami, za siedmioma lasami sta艂 pi臋kny pa艂ac, a w nim same dziwy.
- Babciu, to pewnie nie by艂 pa艂ac, tylko burdel.

Siedz膮 sobie na drzewie...

Siedz膮 sobie na drzewie dwie ma艂pki... jedna z nich je banana, druga pyta si臋:
- czemu ten tw贸j banan jest taki czarny??
(ona na to)
-bo jem go drugi raz

W lesie pojawi艂 si臋 sepleni膮cy...

W lesie pojawi艂 si臋 sepleni膮cy nied藕wied藕. Le艣niczemu kazano go wytropi膰 i schwyta膰. Le艣niczy wzi膮艂 strzelb臋 i latark臋, i w nocy poszed艂 zapolowa膰 na nied藕wiedzia. Nagle s艂yszy jakie艣 odg艂osy dochodz膮ce z krzak贸w. Le艣niczy po艣wieci艂 tam latark膮 i pyta:
- Kto tam?
- Nie 艣wie膰.

Tatusiu, tatusiu, Marsjanie...

Tatusiu, tatusiu, Marsjanie to nasi przyjaciele czy wrogowie?
- Czemu pytasz synku?
- Bo przylecia艂 wielki statek kosmiczny i zabra艂 babcie.
- Aa, w takim razie to przyjaciele.

Przebudzenia po upojeniu...

Przebudzenia po upojeniu alkoholowym:
- na Kopciuszka - budzisz si臋 w jednym bucie;
- na Rejtana - budzisz si臋 pod drzwiami z rozdart膮 koszul膮;
- na Kr贸lewn臋 艢nie偶k臋 - budzisz si臋 i dostrzegasz jeszcze siedmiu nieprzytomnych facet贸w;
- na Czerwonego Kapturka - budzisz si臋 w 艂贸偶ku babci;
- na Krzysztofa Kolumba - budzisz si臋 i nie wiesz, gdzie jeste艣;
- na 艢pi膮c膮 Kr贸lewn臋 - budzisz si臋 i czujesz, 偶e kto艣 ci臋 ca艂uje, otwierasz oczy i widzisz, 偶e pies ci mord臋 li偶e.

Wilk spotka艂 czerwonego...

Wilk spotka艂 czerwonego kapturka i m贸wi
-dok膮d idziesz g艂upia?
-ja nie jestem g艂upia!
-tak? a gdzie masz koszyczek?
-o ja g艂upia .... zapomnia艂am....

- Pana nie ma w domu....

- Pana nie ma w domu. Wyjecha艂.... - oznajmia gosposia przez telefon.
- Na odpoczynek?
- Chyba nie, bo wyjecha艂 razem z pani膮!

Ile jest 2+2 pyta pani jasia...

Ile jest 2+2 pyta pani jasia
-Sama sobie suko policz - odpowiada ma艂y Ja艣

W pieknym lesie, nieopodal...

W pieknym lesie, nieopodal zamku, kr贸lewna spotka艂a 偶abk臋. Zabka poprosi艂a kr贸lewn臋:
- Pi臋kna kr贸lewno, poca艂uj mnie. Jestem zakl臋tym kr贸lewiczem. Jak mnie poca艂ujesz b臋dziemy 偶yli d艂ugo i szcz臋艣liwie. Ja b臋de je偶dzi艂 na polowania, Ty b臋dziesz czeka艂a na mnie w zamku, b臋dziesz mi gotowa艂a, pra艂a i sprz膮ta艂a.
- No, nie s膮dz臋 - powiedzia艂a kr贸lewna przygotowuj膮c 偶abie udka w sosie w艂asnym.