#it
emu
psy
syn

Blondynka chwali si─Ö...

Blondynka chwali si─Ö kole┼╝ance:
- Mam pani─ů do sprz─ůtania, pani─ů do dziecka i pani─ů do m─Ö┼╝a. Za te dwie pierwsze p┼éac─Ö ja, za t─Ö ostatni─ů p┼éaci m─ů┼╝.

Dzwoni blondynka do blondynki:...

Dzwoni blondynka do blondynki:
- S┼éuchaj, m├│j m─ů┼╝ wzi─ů┼é st├│w─Ö i powiedzia┼é, ┼╝e idzie na dziwki. Jest u ciebie?

M─Ö┼╝czyzna wzdycha po...

M─Ö┼╝czyzna wzdycha po rozprawie rozwodowej:
-Nareszcie wolny! Już po wszystkim, kamień z serca!
Na to była żona:
-I rogi z głowy...

W tramwaju pijak pyta...

W tramwaju pijak pyta pasa┼╝era:
- Przepraszam, czy zna pan tak─ů nut─Ö "z"?
- Odczep si─Ö pan.
Pijak podchodzi do kobiety:
- Zna pani tak─ů nutk─Ö "z"?
- Chrzań się, zboczeńcu!
Zalany facet pyta w końcu blondynki:
- Latunia, znasz nutk─Ö "z"?
- A o co chodzi??
- No bo na tym słupie jest napisane: "Do-re-mi-zy".

Chodzi facet w ┼Ťrodku...

Chodzi facet w ┼Ťrodku nocy po sypialni, ┼╝ona si─Ö budzi i m├│wi:
- Janusz co ty tak po tej sypialni chodzisz?
- A, bo mam ochot─Ö na sex.
- No to chod┼║.
- No to chodz─Ö.

M─ů┼╝ i ┼╝ona ogl─ůdaj─ů w...

M─ů┼╝ i ┼╝ona ogl─ůdaj─ů w telewizji program psychologiczny o skrajnych emocjach.
W pewnym momencie odzywa si─Ö m─ů┼╝:
- Kochanie, to wszystko stek bzdur. Za┼éo┼╝─Ö si─Ö, ┼╝e nie jeste┼Ť w stanie powiedzie─ç mi czego┼Ť, co uczyni mnie radosnym i smutnym jednocze┼Ťnie.
- Masz najwi─Ökszego penisa w┼Ťr├│d swoich kumpli.

- Pani Ireno, niech pani...

- Pani Ireno, niech pani napisze zawiadomienie o naradzie we wtorek o 08.30.
Po chwili sekretarka m├│wi:
- Panie prezesie, słowo "wtorek" pisze się przez "K" czy przez "G" na końcu?
Prezes, po godzinie:
- Pani Ireno, przejrza┼éem ca┼éy s┼éownik ortograficzny na liter─Ö "F" i nie znalaz┼éem s┼éowa wtorek, wiec zrobimy narad─Ö we ┼Ťrod─Ö.

Był sobie idealny mężczyzna...

Był sobie idealny mężczyzna i idealna kobieta. Pewnego dnia
spotkali si─Ö i zostali par─ů, a ┼╝e ich zwi─ůzek by┼é idealny, pobrali si─Ö.
┼Ülub by┼é oczywi┼Ťcie idealny. A ich wsp├│lne ┼╝ycie by┼éo naturalnie tak samo idealne.
W za┼Ťnie┼╝ony, wietrzny wiecz├│r Wigilijny, ta idealna para jecha┼éa samochodem po kr─Ötej drodze, gdy nagle zauwa┼╝y┼éa kogo┼Ť na poboczu, kto prawdopodobnie z┼éapa┼é gum─Ö.
W zwi─ůzku z tym, ┼╝e byli idealn─ů par─ů, zatrzymali si─Ö, ┼╝eby pom├│c.
To był Mikołaj z ogromnym worem prezentów.
Nie chc─ůc rozczarowa─ç dzieci oczekuj─ůcych na prezenty, idealna para zaprosi┼éa Miko┼éaja,
z ogromnym worem prezent├│w do swojego samochodu. I szybko zaj─Öli si─Ö rozwo┼╝eniem upomink├│w.
Na nieszcz─Ö┼Ťcie coraz bardziej pogarsza┼éy si─Ö (i tak ju┼╝ ci─Ö┼╝kie) warunki drogowe i niestety dosz┼éo do wypadku.
Tylko jedna z tych trzech osób przeżyła. Kto?
Zastan├│w si─Ö najpierw, a dopiero potem przejd┼║ ni┼╝ej ...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Prze┼╝y┼éa idealna kobieta. Ona by┼éa jedyn─ů osob─ů, kt├│ra naprawd─Ö istnieje.
Każdy wie, że Mikołaja nie ma, a idealnego mężczyzny tym bardziej.

Dla kobiet ta opowie┼Ť─ç tu si─Ö ko┼äczy!!!

Panowie prosz─Ö czyta─ç dalej.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Je┼Ťli Miko┼éaj nie istnieje i idealny m─Ö┼╝czyzna te┼╝ nie, to za kierownic─ů musia┼éa siedzie─ç idealna kobieta. Co wyja┼Ťnia, dlaczego dosz┼éo do wypadku. A tak w og├│le je┼Ťli jeste┼Ť kobiet─ů i w┼éa┼Ťnie to czytasz (pomimo, ┼╝e mia┼éa┼Ť sko┼äczy─ç par─Ö linijek wy┼╝ej), udowodni┼éa┼Ť co┼Ť jeszcze:

KOBIETY NIGDY NIE ROBI─ä TEGO, CO IM SI─ś POWIE!!!

┼╗ona pyta m─Ö┼╝a: ...

┼╗ona pyta m─Ö┼╝a:
- Kochanie, jakie kobiety podobaj─ů Ci si─Ö najbardziej, pi─Ökne czy m─ůdre?
M─ů┼╝ odpowiada:
- Ani takie, ani takie, Ty mi si─Ö najbardziej podobasz.

Jad─ů dwie blondynki samochodem...

Jad─ů dwie blondynki samochodem i widz─ů czerwone ┼Ťwiat┼éo.
- Och, jakie pi─Ökne!
Widz─ů pomara┼äczowe.
- Och, jakie pi─Ökne!
Widz─ů zielone.
- Och, jakie pi─Ökne!
Zapala si─Ö znowu czerwone.
- To ju┼╝ widzia┼éy┼Ťmy. Jed┼║my dalej!