Blondynka jedzie wind膮....

Blondynka jedzie wind膮. W pewnym momencie dosiada si臋 do niej m臋偶czyzna i si臋 pyta:
- Na drugie..?
- Magda.

Jedzie blondynka samochodem....

Jedzie blondynka samochodem. Nagle us艂ysza艂a g艂o艣ny ha艂as na zewn膮trz, zatrzyma艂a si臋, wychodzi z samochodu i patrzy wok贸艂. Zobaczy艂a na ziemi jak膮艣 cz臋艣膰, d藕wiga j膮 z trudem pr贸buj膮c dopasowa膰 j膮 gdzie si臋 da. Nie mog膮c znale藕膰 miejsca, z kt贸rego odpad艂a, zataszczy艂a cz臋艣膰 na tylne siedzenie i jedzie do mechanika.
Po przegl膮dzie mechanik m贸wi:
- Samoch贸d w zupe艂nym porz膮dku, ale ten w艂az kanalizacyjny trzeba zawie藕膰 na miejsce.

Siedzi sobie blondynka...

Siedzi sobie blondynka ze swoim pieskiem w autobusie i nagle wsiada napalony facet i m贸wi do niej:
- Wiesz, bardzo chcia艂bym by膰 na jego miejscu.
Na to blondynka odpowiada:
- Nie s膮dz臋 w艂a艣nie jedziemy do weterynarza obci膮膰 mu ogonek.

Dlaczego blondynka zmienia...

Dlaczego blondynka zmienia swojemu dziecku pampersa raz na miesi膮c?
- Bo na opakowaniu jest napisane: "do 20 kg".

Blondynka wpada do apteki...

Blondynka wpada do apteki z pretensjami:
- Czy mogliby艣cie zacz膮膰 odbiera膰 ten cholerny telefon? Cz艂owiek dzwoni w wa偶nej sprawie, a tu nic i nic...
- Hmm... a pod jaki numer pani dzwoni?
- 08002200
- A sk膮d pani go ma?
- No przecie偶 na drzwiach macie napisane!
- Ach tam... To s膮 godziny otwarcia apteki.

Dlaczego blondynka otwiera...

Dlaczego blondynka otwiera jogurt ju偶 w sklepie ?
- Bo na nim jest napisane " tu otwiera膰 "

Rozmawiaj膮 dwie blondynki,...

Rozmawiaj膮 dwie blondynki, nagle jedna m贸wi:
- Kurcze, dzwoni mi w g艂owie
- To odbierz, ja poczekam.

Mi臋dzy blondynkami:...

Mi臋dzy blondynkami:
- Wiesz, m贸j m膮偶 jest strasznie rozrzutny. Szasta pieni臋dzmi na prawo i lewo, kupuje jakie艣 bezsensowne rzeczy. Wyobra藕 sobie, 偶e p贸艂 roku temu kupi艂 ga艣nic臋 i do tej pory ani razu jej nie u偶y艂.

- Co umieszcza blondynka...

- Co umieszcza blondynka za uszami by by膰 bardziej atrakcyjna?
- Nogi.

Siedz膮 dwie blondynki...

Siedz膮 dwie blondynki w barze i zam贸wi艂y butelk臋 Coli. Jedna z blondynek odkr臋ci艂a butelk臋 i zaczyna wlewa膰 do szklanki odwr贸conej do g贸ry dnem. Leje, leje i leje, a偶 w ko艅cu m贸wi do drugiej blondynki:
- Ej z t膮 szklank膮 jest co艣 nie tak.
- Jak to, poka偶.
Druga blondynka robi dok艂adnie to samo co pierwsza, ale po chwili stwierdza:
- Pewnie, 偶e z t膮 szklank膮 jest co艣 nie tak, ona nie ma dna.