emu
psy
syn

- A co na deser? - wysapał...

- A co na deser? - wysapa┼é najedzony m─ů┼╝.
- Viagra - odpowiedziała żona.

ÔÇô Kochanie, chcia┼éem...

ÔÇô Kochanie, chcia┼éem ci co┼Ť powiedzie─ç.
ÔÇô Tak, wiem, ja ciebie te┼╝.
ÔÇô Z kim?!

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Nie sadzisz, że ten kapelusz mnie odmładza?
- No c├│┼╝... robi co mo┼╝e.

Wpada facet do zakladu...

Wpada facet do zakladu fryzjerskiego i pyta:
- Kiedy m├│glby pan mnie ostrzyc?
Fryzjer rozglada sie po zakladzie, liczy czekajacych klient├│w i m├│wi:
- Najwczesniej za dwie godziny.
Klient wychodzi.
Na drugi dzien ponownie pojawia sie ten sam facet.
Zaglada do zakladu i pyta:
- Kiedy najwczesniej m├│glbym sie ostrzyc?
Fryzjer kalkuluje, przelicza czekajacych klient├│w i odpowiada:
- Nie wczesniej niz za trzy godziny.
Facet znika.
Tydzien p├│zniej sytuacja sie powtarza.
Zaniepokojony fryzjer prosi kolege:
- Romek, idz za nim i zobacz, co to za jeden i gdzie poszedl?
Po 10 minutach wraca Roman, smiejac sie do rozpuku.
Fryzjer pyta:
- I co, gdzie poszedl?
- Do twojej zony.

Wraca ┼╝ona z pracy i m├│wi:...

Wraca ┼╝ona z pracy i m├│wi:
- Wiesz kochanie dzi┼Ť w metrze ust─ůpi┼éo mi miejsca 2 m─Ö┼╝czyzn.
M─ů┼╝ na to:
- I co, zmie┼Ťci┼éa┼Ť si─Ö?

M─ů┼╝ lekarz, rano przy...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M─ů┼╝ do ┼╝ony:...

M─ů┼╝ do ┼╝ony:
- Wiosna przysz┼éa, taka pi─Ökna pogoda, a ty m─Öczysz si─Ö myciem pod┼é├│g. Wysz┼éaby┼Ť lepiej na dw├│r i umy┼éa samoch├│d...

Nowakowa krzyczy do m─Ö┼╝a...

Nowakowa krzyczy do m─Ö┼╝a czytaj─ůcego w pokoju gazet─Ö:
- Skocz zaraz do sklepu i kup pół litra oleju.
Po jakim┼Ť czasie m─ů┼╝ wraca a ┼╝ona na to:
- I co kupi┼ée┼Ť to, o co Ci─Ö prosi┼éam?
- Na pół litra starczyło ale na olej już nie.

Młoda, atrakcyjna kobieta...

M┼éoda, atrakcyjna kobieta pojecha┼éa do sanatorium. Spotka┼éa tam Murzyna, no i zasz┼éa w ci─ů┼╝─Ö. Teraz, kilka miesi─Öcy p├│┼║niej, zastanawia si─Ö jak przygotowa─ç m─Ö┼╝a na narodziny Murzyni─ůtka. M├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, ┼Ťni┼é mi si─Ö dzisiaj w nocy koszmar!
- Jaki koszmar? - pyta z zainteresowaniem m─ů┼╝.
- Śniło mi się, że urodziłam malutkiego Murzynka, z uszami większymi niż ma Jerzy Urban!
- Uspokój się, moja droga. To tylko zły sen.
Gdy nadszed┼é termin porodu, m─ů┼╝ zawi├│z┼é ┼╝on─Ö do kliniki. Nazajutrz rano oczekuje na wie┼Ťci pod oknami kliniki. Wreszcie w oknie pojawia si─Ö jego ┼╝ona.
- No i co, moja droga? Co urodzi┼éa┼Ť?
- Murzynka - m├│wi zmartwiona ┼╝ona.
- A uszy ma chocia┼╝ normalne?
- Tak.
- No to chwała Bogu!

Kochanie, co s─ůdzisz...

Kochanie, co s─ůdzisz o seksie analnym?
- Jak dla mnie ok.
- Ju┼╝ si─Ö ba┼éem, ┼╝e b─Ödziesz mia┼éa co┼Ť przeciwko...
- A co mnie obchodzi jak sp─Ödzasz czas z kolegami?