#it
emu
psy
syn

Czterech kumpli spotyka...

Czterech kumpli spotyka si─Ö, na piwie by opi─ç narodziny syna jednego z nich. Wszyscy si─Ö ciesz─ů i ┼Ťwi─Ötuj─ů tylko ┼Ťwie┼╝o upieczony ojciec siedzi nijaki.
- Co jest stary? Urodził ci się syn, to przecież wspaniale - mówi jeden z kolegów.
- No wiem, ale jeszcze musz─Ö o tym ┼╝onie powiedzie─ç.

┼╗ona ┼╝ali si─Ö m─Ö┼╝owi: ...

┼╗ona ┼╝ali si─Ö m─Ö┼╝owi:
-dlaczego Ty zawsze m├│wisz: "moja kanapa, m├│j telewizor, m├│j samoch├│d", przecie┼╝ jeste┼Ťmy ma┼é┼╝e┼ästwem i wszystko jest nasze wsp├│lne. Czy Ty mnie w og├│le s┼éuchasz i czego Ty w og├│le szukasz w tej szafie!
-naszych kaleson├│w.

Siedzi facet u kochanki....

Siedzi facet u kochanki. P├│┼║no trzeba wraca─ç. M├│wi do kochanki:
- Daj trochę wódki, ochlapię się, to nie będzie czuła twoich perfum.
Wchodzi do domu, a ┼╝ona go po mordzie...
- Za co?
- My┼Ťla┼ée┼Ť, ze jak si─Ö poperfumujesz to nie poczuj─Ö, ┼╝e w├│dk─Ö pi┼ée┼Ť?

Wraca policjant do domu...

Wraca policjant do domu i drze si─Ö od progu:
- Gdzie on jest , wiem ┼╝e tu jest!!
Wchodzi do sypialni a ┼╝ona w negli┼╝u, nagle m├│wi:
- Gdzie on jest, wiem ┼╝e masz kochanka!
-Ależ kochanie, ubrałam się tak na twój powrót.
-Nie kłam! I tak go znajdę!
Zaczyna szukać, patrzy pod łóżko :
- Tu go nie ma,
Zagl─ůda do ┼éazienki:
-Tu te┼╝ go nie ma
Podchodzi do szafy a z niej nagle wy┼éania si─Ö r─Öka ze st├│wk─ů:
O tu te┼╝ go nie ma.

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
ÔÇô Ju┼╝ od dawna nigdzie razem nie wychodzimy!
ÔÇô Dobrze... Jak jutro b─Öd─Ö wynosi┼é ┼Ťmieci, zabior─Ö Ci─Ö ze sob─ů...

Na sprawie rozwodowej...

Na sprawie rozwodowej s─Ödzia pyta powoda o przyczyn─Ö wniesienia sprawy rozwodowej.
- Panie s─Ödzio - zaczyna m─ů┼╝. Moja ┼╝ona to po prostu okropna baba, kt├│ra mi ┼╝y─ç nie daje i tylko si─Ö codziennie mnie czepia.
- Mo┼╝e poda Pan jaki┼Ť przyk┼éad? - pyta s─Ödzia.
- Na przyk┼éad w gor─ůcy, lipcowy dzie┼ä, siedzimy sobie z kolegami w kuchni, pijemy zimne piwo, a tu wpada po pracy moja ┼╝ona, i ju┼╝ od progu krzyczy:
- Mo┼╝e by┼Ť wreszcie wyrzuci┼é t─Ö choink─Ö?

Szaleje po┼╝ar. ...

Szaleje po┼╝ar.
Ma┼é┼╝e┼ästwo wybiega z p┼éon─ůcego budynku.
┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Wiesz Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzie┼Ť razem.

Rano przy ┼Ťniadaniu m─ů┼╝...

Rano przy ┼Ťniadaniu m─ů┼╝ zwraca si─Ö do ┼╝ony:
- Czy bardzo hałasowałem w nocy, gdy wróciłem z przyjęcia?
- Wr─Öcz przeciwnie, jeszcze ci─Ö nigdy nie widzia┼éam takiego spokojnego. Tylko ci trzej, kt├│rzy ci─Ö przynie┼Ťli, strasznie stukali buciorami!

Wraca Krystyna z zebrania...

Wraca Krystyna z zebrania feministek. Nastr├│j bojowy. Roman otwiera drzwi.
- k***a, koniec z m─Öskimi rz─ůdami, k*tasie j*bany - krzyczy od progu. - To ja jestem g┼éow─ů tego domu. Od tej pory b─Ödzie, jak ja...
Nie sko┼äczy┼éa Krystyna, gdy Roman wyprowadzi┼é cios pi─Ö┼Ťci─ů. Niedosz┼éa feministka pad┼éa i le┼╝y. Nagle rozlega si─Ö dzwonek. W drzwiach staje s─ůsiad, Lucjan.
- Roman, co się stało? Słyszałem łomot...
- Aaaaa, nic takiego Lucek, wszystko OK.
- Więc czemu Krystyna leży jak nieżywa na podłodze?
- To głowa tego domu - leży, gdzie chce.

Pewne małżeństwo ma ciche...

Pewne ma┼é┼╝e┼ästwo ma ciche dni. Wieczorem m─ů┼╝ pisze do ┼╝ony:
- "Stara, obud┼║ mnie o 5."
Nazajutrz m─ů┼╝ budzi si─Ö o 7 i spostrzega na stole kartk─Ö:
- "Stary, wstawaj, ju┼╝ 5!"