- Dlaczego chce si臋 pan...

- Dlaczego chce si臋 pan rozwie艣膰 z ma艂偶onk膮?
- Wi臋c, wysoki s膮dzie, pozna艂em j膮, o艣wiadczy艂em si臋, potem by艂 艣lub, syn nam si臋 urodzi艂, ochrzcili艣my, potem jako艣 urodziny by艂y moje, potem te艣ciowa mi zmar艂a, potem lepsz膮 prac臋 dosta艂em, potem 偶e艣my mieszkanie sobie kupili, syn do przedszkola poszed艂, dosta艂em awans, podwy偶k臋, kupi艂em samoch贸d, przeprowadzili艣my si臋 znowu, dziecko do pierwszej komunii posz艂o...
- No, to wygl膮da na wyj膮tkowo udane po偶ycie ma艂偶e艅skie, sk膮d wniosek o rozw贸d?
- No bo, wysoki s膮dzie, ostatnio jako艣 偶adnej okazji wi臋kszej nie by艂o i ma艂偶onk臋 偶em na trze藕wo zobaczy艂...

M膮偶 przy艂apuje 偶on臋 z...

M膮偶 przy艂apuje 偶on臋 z kochankiem w 艂贸偶ku.
- Co tu si臋 dzieje?!? Kim pan, do diabla, jest?!?
- M贸j m膮偶 ma racje - m贸wi kobieta - jak si臋 pan w艂a艣ciwie nazywa?

- Czy naprawd臋 wierzysz...

- Czy naprawd臋 wierzysz , 偶e tw贸j m膮偶 co niedziel臋 chodzi na ryby?
- Tak
- Jakie masz dowody?
- Jeszcze nigdy nie przyni贸s艂 mi ryby

M膮偶 m贸wi do 偶ony:...

M膮偶 m贸wi do 偶ony:
- Niepotrzebnie kr臋cisz nosem. Ten bigos jest ca艂kiem dobry.
- Mo偶e i jest dobry, ale wi臋kszo艣膰 ludzi bierze do kina popcorn.

Kowalski z 偶on膮 siedzieli...

Kowalski z 偶on膮 siedzieli na werandzie. Wiecz贸r by艂 ciep艂y i cichy... I wtedy Kowalski rzuci艂 propozycj臋:
-S艂uchaj, a mo偶e by艣my si臋 napili jakiego艣 winka?
呕ona, kt贸ra ju偶 niewiele si臋 spodziewa艂a po swoim m臋偶u przyj臋艂a t臋 propozycj臋 z ochot膮 i... pewn膮 nadziej膮. Kowalski zszed艂 do piwnicy i przyni贸s艂 jak膮艣 zakurzona butelk臋. Otar艂 ja troch臋 z kurzu i wtedy pojawi艂 si臋 napis KONJAK.
-Koniak? - mo偶e by膰 i koniak!
Po trochu wypili ca艂膮 butelk臋 i wtedy spe艂ni艂y si臋 nadzieje Kowalskiej.
-S艂uchaj, a mo偶e teraz by艣my si臋 troch臋 pokochali?
Kochali si臋 przez godzin臋, potem drug膮 i trzeci膮, potem ca艂膮 noc, ca艂膮 dob臋, potem druga i trzeci膮.
W ko艅cu 偶ona pyta Kowalskiego:
-S艂uchaj, co w艂a艣ciwie by艂o w tej butelce?
Kowalski odnalaz艂 pusta butelk臋, dok艂adnie wytar艂 j膮 z kurzu i wtedy pojawi艂 si臋 napis: KO艃 JAK NIE MO呕E WTEDY DA膯 艁Y呕K臉 NA WIAD

Pewnego s艂onecznego dnia,...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

C贸ru艣, ty c贸ru艣, trza...

C贸ru艣, ty c贸ru艣, trza ci za m膮偶 i艣膰!
- Oj trza, mamu艣, trza!
- Tylko pami臋taj c贸ru艣, 偶e tw贸j narzeczony m膮 by膰: oszcz臋dny, g艂upi i nieruszany.
- Dobrze mamu艣, b臋d臋 pami臋ta膰.
Min膮艂 jaki艣 czas i c贸rka przyje偶d偶a do domu rodzic贸w z narzeczonym z miasta. Zasiedzieli si臋 d艂ugo, no i wichura ze 艣nie偶yc膮 na dworze si臋 rozszala艂a. Matka wi臋c proponuje:
- Nikaj nie pojedziecie, prze艣pita si臋 tutaj. Po艣ciele wam w izbie dwa 艂贸偶ka.
M艂odzi zgodzili si臋 na to, wi臋c tak te偶 si臋 sta艂o. Rankiem c贸rka wychodzi z pokoju ca艂a u艣miechni臋ta. Widz膮c to matka si臋 pyta:
- I jak c贸ru艣? Ten tw贸j kawaler oszcz臋dny jest?
- Oj mamu艣, jaki on oszcz臋dny. Tylko co 偶e艣my weszli do izby to on m贸wi: "Po co mamy brudzi膰 dwa 艂贸偶ka, prze艣pijmy si臋 w jednym."
- Oj oszcz臋dny jest, c贸ru艣, oszcz臋dny. A g艂upi jest?
- Oj mamu艣, jaki on g艂upi! Poduszk臋 zamiast pod g艂ow臋 to on mi pod zadek wsuwa.
- Oj g艂upi, c贸ru艣, g艂upi. A nie ruszany jest?
- Oj mamu艣, siusiaka to on mia艂 w celafonie jeszcze!

Syn Ignaca wr贸ci艂 z wojska...

Syn Ignaca wr贸ci艂 z wojska i Ignac zaczyna szuka膰 mu kandydatki na 偶on臋. Poszed艂 do s膮siedniej wsi, a gdy wr贸ci艂, oznajmia synowi:
- Znalaz艂em ci narzeczon膮.
- 艁adna?
- Jeszcze jak! 呕eby艣 ty widzia艂, jak szybko potrafi wid艂ami s艂om臋 zrzuci膰 z furmanki!

Przychodzi kobieta do...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Facet dzie艅 w dzie艅 przychodzi...

Facet dzie艅 w dzie艅 przychodzi艂 po pracy zalany w trupa.
呕ona rozmawia z kole偶ank膮 i 偶ali si臋 w zwi膮zku z tym problemem:
-M贸j stary po pracy dzie艅 w dzie艅 pije z kolegami i przychodzi do domu zalany w trupa.
- Jak przyjdzie do domu pijany i b臋dzie spa艂 rozbierz go i delikatnie wsu艅 mu na palcu prezerwatyw臋 w du...臋, ale tak 偶eby troch臋 wystawa艂o.
- I co - to pomo偶e??
-Zobaczysz.
M膮偶 przyszed艂 jak zwykle zalany i 偶ona zrobi艂a tak jak kole偶anka proponowa艂a.
Na drugi dzie艅 kilka minut po sko艅czonej pracy m膮偶 wraca trze藕wy do domu i siada do obiadu.
呕ona zszokowana m贸wi:
- A co ty dzisiaj tak wcze艣nie i w og贸le trze藕wy? Koledzy Ci臋 olali?
- JA NIE MAM 呕ADNYCH KOLEG脫W!!!!