#it
emu
psy
syn

- Dlaczego Kowalski pozuje...

- Dlaczego Kowalski pozuje na znacznie starszego, ni┼╝ jest w istocie?
- On to robi przez wzgl─ůd na ┼╝on─Ö, kt├│ra chce wygl─ůda─ç mlodo.

Żona zawsze się malowała,...

Żona zawsze się malowała, chodziła do fryzjera przed powrotem męża z pracy.
Lecz on nigdy tego nie zauważał jak ona się stara.
On wraca┼é popatrzy┼é na ni─ů, i nigdy nic nie powiedzia┼é.
Pewnego razu postanowi┼éa ┼╝e za┼éozy mask─Ö przeciwgazow─ů.
Siedzi w masce i czeka na m─Ö┼╝a, ten wchodzi patrzy, patrzy i m├│wi:
Co┼Ť ty stara zdurnia┼éa┼Ť, brwi ogoli┼éa┼Ť.

Niedawno pojawiły się...

Niedawno pojawi┼éy si─Ö pierwsze na ┼Ťwiecie m├│wi─ůce pralki automatyczne.
Oto jak dzia┼éaj─ů: - W┼é├│┼╝ prosz─Ö bia┼ée pranie... Dzi─Ökuj─Ö. Uwaga, dozuj─Ö proszek i nalewam wod─Ö. (Po chwili) ... Alinaaa!! Na koszuli Romana s─ů ┼Ťlady szminki!!!

┼╗ona spotyka 8 marca...

┼╗ona spotyka 8 marca m─Ö┼╝a z kwiatami na ulicy:
- To dla mnie?
- Nie...
- To dla kogo?!
- Dla sekretarki.
- Co?! Dla niej masz kwiaty, a dla mnie ch**a!
- Chcesz si─Ö zamieni─ç?

Wraca mężczyzna całkowicie...

Wraca m─Ö┼╝czyzna ca┼ékowicie nawalony do domu, staje przed lustrem i bekaj─ůc pyta:
- Lustereczko, lustereczko powiedz przecie - kto ma najwi─Ökszego ch**a w ┼Ťwiecie?
- Ja! - odzywa si─Ö kwa┼Ťno ma┼é┼╝onka.

Przychodzi baba do lekarza....

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze niech mi pan przepisze co┼Ť na sw─Ödzenie. Tylko co┼Ť taniego, bo lekarstwa tyle teraz kosztuj─ů.
- Niech si─Ö pani drapie.

Wiekowy rolnik i jego...

Wiekowy rolnik i jego ┼╝ona opieraj─ů si─Ö o ┼Ťcian─Ö chlewu, kiedy kobieta t─Ösknie przypomina, ┼╝e za tydzie┼ä b─Ödzie z┼éota rocznica ich ┼Ťlubu.
- Zr├│bmy przyj─Öcie, Stefan - zasugerowa┼éa - Zabijmy ┼Ťwini─Ö.
Rolnik podrapa┼é si─Ö w siw─ů g┼éow─Ö:
- Rany, Elka - w ko┼äcu odpowiedzia┼é - Nie widz─Ö powodu, ┼╝eby ┼Ťwinia ponosi┼éa odpowiedzialno┼Ť─ç za co┼Ť, co sta┼éo si─Ö 50 lat temu.

Kiedy┼Ť, nie tak dawno...

Kiedy┼Ť, nie tak dawno temu ┼╝y┼é sobie pewien m┼éody go┼Ť─ç, kt├│ry lubi┼é je┼Ť─ç kapust─Ö z grochem. Oczywi┼Ťcie wiadomo jaka reakcja nast─Öpowa┼éa w jego organizmie, kr├│tko po spo┼╝yciu owej sk─ůdin─ůd wyszukanej potrawy. Pewnego dnia spotka┼é dziewczyn─Ö i si─Ö w niej zakocha┼é, ze wzajemno┼Ťci─ů. Kiedy zdecydowali si─Ö pobra─ç, m┼éody cz┼éowiek uzmys┼éowi┼é sobie, ┼╝e nie mo┼╝e ju┼╝ wi─Öcej je┼Ť─ç grochu z kapust─ů, i b─Ödzie to jego po┼Ťwi─Öcenie za znalezienie szcz─Ö┼Ťcia osobistego. Po kr├│tkim czasie o┼╝eni┼é si─Ö. Trzy miesi─ůce min─Ö┼éy i m┼éody cz┼éowiek powracaj─ůc do domu z pracy, przechodzi┼é ko┼éo restauracji. Nie m├│g┼é nie zauwa┼╝y─ç poci─ůgaj─ůcego i mi┼éego dla nosa zapachu grochu z kapust─ů, a┼╝ zakr─Öci┼éo mu si─Ö w g┼éowie, nie namy┼Ťlaj─ůc si─Ö d┼éugo wszed┼é do knajpki i zam├│wi┼é jeden za drugim a┼╝ trzy talerze swojego przysmaku, wiedz─ůc, ┼╝e ma do domu jeszcze kawa┼éek drogi, wi─Öc efekt tej potrawy powinien zostawi─ç na ┼Ťwie┼╝ym powietrzu. Oczywi┼Ťcie po drodze sobie weso┼éo popierdywa┼é, przybywaj─ůc pod swoje drzwi ca┼ékiem bezpiecznie, ┼╝e nic z gaz├│w ju┼╝ nie zosta┼éo w ┼╝o┼é─ůdku.
┼╗ona przywita┼éa go od progu i wygl─ůda┼éa na podekscytowan─ů:
- Kochanie mam dla Ciebie niespodziank─Ö, kt├│r─ů dostaniesz przy obiedzie!
Po czym zakr─Öci┼éa mu chusteczk─Ö na g┼éowie, i niewidz─ůcego nic poci─ůgn─Ö┼éa do sto┼éu. Musia┼é jej obieca─ç, ┼╝e absolutnie nie b─Ödzie podgl─ůda┼é, a┼╝ ona nie zdejmie mu chusteczki z oczu. Gdy ┼╝ona ju┼╝ mia┼éa ods┼éoni─ç mu oczy, w tym samym momencie zadzwoni┼é telefon. M─ů┼╝ si─Ö ucieszy┼é, bo nagle poczu┼é ┼╝e znowu ma ochot─Ö na wypuszczenie nast─Öpnego, ┼╝ona jeszcze raz kaza┼éa mu obieca─ç, ┼╝e nie b─Ödzie podgl─ůda┼é i posz┼éa odebra─ç telefon, on wykorzysta┼é ten moment podni├│s┼é jedn─ů nog─Ö i z ulg─ů wyda┼é odstrza┼é. Nie tylko, ┼╝e by┼é on g┼éo┼Ťny, ale r├│wnie┼╝ i ┼Ťmierdzia┼é jak tuzin zgni┼éych jajek. Facet mia┼é problemy przez moment ze znalezieniem tchu, wi─Öc pomaca┼é za serwetk─ů i rozdmucha┼é powietrze wok├│┼é siebie, po tym jednym poczu┼é si─Ö znacznie lepiej, ale nast─Öpny ju┼╝ czeka┼é, nie zastanawiaj─ůc si─Ö d┼éugo, m─ů┼╝ podni├│s┼é drug─ů nog─Ö i sruuuuu, nast─Öpny wylecia┼é mu z hukiem. Tym razem by┼é on jeszcze bardziej ┼Ťmierdz─ůcy, wi─Öc musia┼é si─Ö odwachlowywa─ç r─Ökami przez dobr─ů chwil─Ö zanim smr├│d opu┼Ťci┼é go. I znowu poczu┼é, ┼╝e mu si─Ö zbiera, tym razem pierdn─ů┼é tak g┼éo┼Ťno, ┼╝e by┼éo s┼éycha─ç pobrz─Ökiwanie szklanek, a kwiatki na stole mocno przywi─Öd┼éy. Ca┼éy czas przys┼éuchiwa┼é si─Ö czy ┼╝ona ju┼╝ ko┼äczy rozmow─Ö i dotrzymuj─ůc przyrzeczenia nie podgl─ůda┼é co ┼╝ona przygotowa┼éa mu na obiad. Przez nast─Öpne 10-─Ö─ç minut m─ů┼╝ podpierdywa┼é sobie, a ┼╝e smr├│d by┼é za ka┼╝dym razem okropny, wi─Öc musia┼é si─Ö odgania─ç od niego serwetk─ů. Kiedy us┼éysza┼é, ┼╝e ┼╝ona odk┼éada s┼éuchawk─Ö szybko po┼éo┼╝y┼é serwetk─Ö na kolanach, u┼Ťmiechaj─ůc si─Ö z zadowolenia i udaj─ůc niewinnego. ┼╗ona przepraszaj─ůc, ┼╝e tak d┼éugo musia┼é czeka─ç i upewniaj─ůc si─Ö, ┼╝e nie podgl─ůda┼é, zdj─Ö┼éa mu chusteczk─Ö z oczu i wykrzykn─Ö┼éa rado┼Ťnie:
NIESPODZIANKA!!!
Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczy┼é st├│┼é zastawiony a przy nim tuzin go┼Ťci siedz─ůcych i czekaj─ůcych na rozpocz─Öcie imprezy imieninowej.

- Halo?...

- Halo?
- Cze┼Ť─ç male┼äka, tu tatu┼Ť, daj mi mamusie.
- Tatusiu, mamusia jest na g├│rze w sypialni z wujkiem Frankiem.
Po dłuższej chwili milczenia:
- Ale┼╝ c├│reczko, nie masz ┼╝adnego wujka Franka!
- Nieprawda! Mam! I jest teraz z mamusi─ů w sypialni!
- Ok, no c├│┼╝....pos┼éuchaj uwa┼╝nie, chc─Ö ┼╝eby┼Ť co┼Ť dla mnie zrobi┼éa. Dobrze?
- Dobrze tatusiu.
- To id┼║ na g├│r─Ö do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ┼╝e tata w┼éa┼Ťnie parkuje przed domem...
... kilka minut p├│┼║niej:
- Już zrobiłam.
- I co się stało?
- Mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
- Bo┼╝e, a wujek Franek?
- On te┼╝ wyskoczy┼é z ┼é├│┼╝ka bez ubrania i krzycza┼é i w ko┼äcu wyskoczy┼é przez okno, to z drugiej strony i wskoczy┼é do basenu. Ale tatusiu, tam nie by┼éo wody, mia┼ée┼Ť nape┼éni─ç go w zesz┼éym tygodniu i zapomnia┼ée┼Ť. No i wujek upad┼é na dno i te┼╝ jest nie┼╝ywy.
...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie:
- Hm mmm, basen m├│wisz? A czy to numer 555-67-89?

Zniech─Öcony bezbarwnym...

Zniech─Öcony bezbarwnym ┼╝yciem erotycznym m─ů┼╝ m├│wi w ┼é├│┼╝ku do ┼╝ony:
- Dlaczego nigdy mi nie m├│wisz, kiedy masz orgazm?
┼╗ona, rzucaj─ůc mu oboj─Ötne spojrzenie, odpowiada:
Bo ci─Ö nigdy wtedy nie ma w domu...