#it
emu
psy
syn

Do domu sławnego polityka...

Do domu s┼éawnego polityka przychodz─ů dziennikarze.
Drzwi otwiera im jego syn:
- Tw├│j tata jest w PSL, SLD czy AWS?
- M├│j tata jest teraz w WC.

- Cze┼Ť─ç, co teraz porabiasz?...

- Cze┼Ť─ç, co teraz porabiasz?
- Jestem sprzedawc─ů ulicznym.
- To ciekawe. A po ile s─ů ulice ostatnio?

Na przej┼Ťciu granicznym...

Na przej┼Ťciu granicznym w Hrebennem zaje┼╝d┼╝a czarny Mercedes 600.
Wysiada młody facet w czarnym garniturze i otwiera bagażnik. Podchodzi do niego celnik i zaczyna klasyczne pytania:
- Narkotyki?, broń?, dewizy?
- Oczywi┼Ťcie - odpowiada kierowca i otwiera walizki.
Celnik z niedowierzaniem patrzy na zawarto┼Ť─ç waliz.
Pierwsza wypełniona po wierzch foliowymi torebeczkami z białym proszkiem, druga pełna kałachów, w trzeciej równo poukładane paczki 100 dolarowych banknotów.
- To wszystko pana?
- Nie - odpowiada młody człowiek - to jest Pana, moje jest w tamtym tirze.

Dwóch amerykańskich turystów...

Dw├│ch ameryka┼äskich turyst├│w wybra┼éo sie do Rosji na wakacje, aby podziwia─ç przyrod─Ö. Chodz─ů po lesie, robi─ů zdj─Öcia, zachwycaj─ů sie pi─Öknem natury, a┼╝ tu nagle wyskakuje z krzak├│w nied┼║wied┼║ i zaczyna ich goni─ç. Tury┼Ťci z krzykiem zacz─Öli ucieka─ç. Nieopodal niedaleko strumyka dw├│ch ruskich zrobi┼éo sobie piknik. Siedz─ů na kocu, pija w├│dk─Ö (w strumyku ch┼éodzi sie jeszcze kilka butelek) zagryzaj og├│rkami i kie┼ébas─ů. Ruscy pij─ů a tu nagle przez ┼Ťrodek koca przebiegaj─ů tury┼Ťci i goni─ůcy ich nied┼║wied┼║. Rozdeptali kie┼ébas─Ö i og├│rki, wylali w├│dk─Ö...ruscy popatrzyli na siebie i rzucili sie w pogo┼ä. Po kilku minutach wracaj─ů, ze strumyka wyci─ůgaj─ů flaszk─Ö w├│dki i jeden z nich m├│wi
- ale ten w futrze to przynajmniej umiał się bić...

Mazury. Warszawiak na...

Mazury. Warszawiak na polu pewnego chłopa upolował kaczkę. Chłop podbiega i mówi:
- Panie, to moje pole i moja kaczka!
- Ale to ja j─ů ustrzeli┼éem! - m├│wi warszawiak.
Chłop proponuje:
- Rozstrzygniemy nasz sp├│r zgodnie z tradycj─ů. Kiedy ch┼éopy si─Ö k┼é├│c─ů, to si─Ö kopi─ů w czu┼ée miejsca. Ten z nas, kt├│ry wytrzyma wi─Öcej kopniak├│w, wygrywa.
- Dobra, zaczynaj - mówi warszawiak. Chłop kopie go z całej siły w krocze. Warszawiak pada na ziemię i niemiłosiernie wyje z bólu. Dopiero po kilku minutach wstaje na nogi i szepce:
- Teraz... teraz chamie.... moja kolej.
Chłop:
- Aaa, bierz pan t─Ö kaczk─Ö i spadaj!

- Czego ucz─ů francuskich...

- Czego ucz─ů francuskich ┼╝o┼énierzy podczas pierwszego szkolenia?
- Jak si─Ö podda─ç, w dziesi─Öciu j─Özykach.

Na przej┼Ťciu na czerwonym...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

W akademiku z polskimi...

W akademiku z polskimi studentami mieszka┼é Murzyn. Nie zna┼é polskich tradycji, wi─Öc pozostali mieszka┼äcy wkr─Öcili mu ┼╝e trzeba chodzi─ç w kuchennych fartuchach (dla ┼Ťciemy sami w nich chodzili) i o kolegach m├│wi─ç 'pan' (i sami mowili).
Murzyn si─Ö wkr─Öci┼é.... i wyobra┼║cie sobie min─Ö go┼Ťcia kt├│ry przyszed┼é w odwiedziny do Polak├│w a Murzyn w fartuchu otwiera drzwi i mowi: Pan├│w nie ma w domu.

Stoi go┼Ť─ç na bazarze,...

Stoi go┼Ť─ç na bazarze, miodem handluje. Interes kiepsko idzie - konkurencja du┼╝a, kryzys w kraju... Podchodzi do niego jaki┼Ť facet i m├│wi:
- Jestem jednym z najlepszych spec├│w od reklamy w tym mie┼Ťcie. Za s┼éoik miodu co┼Ť ci podpowiem.
Cóż, handel i tak nie idzie, sprzedawca się zgodził. Wtedy facecik mówi:
- Postaw tu sobie wielk─ů tablic─Ö z napisem "MI├ôD ANTYKONCEPCYJNY".
Sprzedawca tak zrobił i handel ruszył z kopyta. Po pół godzinie nie ma nic do roboty poza przeliczeniem utargu. Podchodzi jednak do niego jedna z klientek:
- Panie, ma pan jak─ů┼Ť instrukcj─Ö albo rad─Ö, jak u┼╝ywa─ç tego miodu?
Nagle jak spod ziemi wyrasta spec reklamowy i m├│wi:
- To proste. Bierze pani członek męża, smaruje miodem, zlizuje i odsysa - i dzieci nie ma!

Z czego blondynka najbardziej...

Z czego blondynka najbardziej si─Ö cieszy?

-Wtedy,kiedy opowiada się o niej kawały