#it
emu
psy
syn

Do domu sławnego polityka...

Do domu s┼éawnego polityka przychodz─ů dziennikarze.
Drzwi otwiera im jego syn:
- Tw├│j tata jest w PSL, SLD czy AWS?
- M├│j tata jest teraz w WC.

Ma┼éa wioska gdzie┼Ť na...

Ma┼éa wioska gdzie┼Ť na Kaukazie, zamieszkana i przez prawos┼éawnych, i przez muzu┼éman├│w. W czasie modlitwy wchodzi pop do meczetu. Pop ca┼éy zakrwawiony, ledwo si─Ö na nogach trzyma, ale m├│wi:
- Jest jaki┼Ť odwa┼╝ny muzu┼émanin?
Muzu┼émanie patrz─ů si─Ö po sobie, po d┼éu┼╝szej chwili wychodzi jeden chwacko zbudowany. Wychodz─ů z popem przed meczet. Tam pop t┼éumaczy:
- Wczoraj u nas by┼éo ┼Ťwi─Öto i my┼Ťmy sobie troszk─Ö popili. Dzisiaj ┼╝ona m├│wi: "Zar┼╝nij barana". Pr├│bowa┼éem, ale tylko go naci─ů┼éem. Krwi─ů wszystko zachlapa┼é, wyrwa┼é si─Ö, biega po wybiegu. Sam go nie z┼éapi─Ö. ┼╗ona poradzi┼éa, ┼╝ebym muzu┼émanina do pomocy poszuka┼é, bo wy nie pijecie.
Poszli razem. Biega wielki baran po obej┼Ťciu, pr├│buj─ů go to tak, to siak z┼éapa─ç. Par─Ö razy by┼éo ju┼╝ prawie-prawie, ale si─Ö nie uda┼éo, tylko ich obu juch─ů pobrudzi┼é jeszcze bardziej. W ko┼äcu muzu┼émanin m├│wi do popa:
- Sami nie damy rady. Trzeba jeszcze kogo┼Ť do pomocy. Id┼║ do meczetu.
Pop poszedł. Wchodzi do meczetu. Jeszcze bardziej okrwawiony, jeszcze bardziej zdyszany... i sam. I pyta:
- Jest jaki┼Ť odwa┼╝ny muzu┼émanin?
Muzu┼émanie patrz─ů si─Ö po sobie, po d┼éu┼╝szej chwili wychodzi najstarszy z nich, kl─Öka przed popem i m├│wi:
- Ty ┼╝e┼Ť ostatniego zareza┼é. My┼Ťmy tu wszyscy na chrzest ju┼╝ gotowi.

W wiejskim o┼Ťrodku zdrowia:...

W wiejskim o┼Ťrodku zdrowia:
- Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam ju┼╝ siedmioro dzieci, a m─ů┼╝ to si─Ö w og├│le nie zastanowi...
- Niech pani kupi m─Ö┼╝owi prezerwatywy.
Po kilku miesi─ůcach ta sama kobieta jest u lekarza.
- ┼╣le mi pan doradzi┼é. Zn├│w jestem w ci─ů┼╝y!
- A kupiła pani te prezerwatywy?
- Mnie tam nie stać na takie wydatki. Sama mu zrobiłam. Na drutach...

Spotykaj─ů sie koledzy:...

Spotykaj─ů sie koledzy:
- Stasiu, co tam w pracy?
- A nic... W zesz┼éym tygodniu nasz szef utkn─ů┼é w windzie.
- I co zrobili┼Ťcie?
- Nic. Ci─ůgle si─Ö zastanawiamy.

Uczestnicy koleżeńskiego...

Uczestnicy kole┼╝e┼äskiego spotkania opowiadaj─ů o niezwyk┼éych umiej─Ötno┼Ťciach imitator├│w g┼éos├│w zwierz─ůt.
- To wszystko nic - odzywa sie jeden z obecnych. - Ja zna┼éem faceta, kt├│ry tak umiej─Ötnie na┼Ťladowal pianie koguta ze za ka┼╝dym razem wschodzilo s┼éo┼äce.

Przychodzi facet do burdelu....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Facet na rowerze objuczony...

Facet na rowerze objuczony workami staje przed celnikiem. Celnik pyta:
- Co pan przewozi?
- Piasek ÔÇô odpowiada facet.
Po sprawdzeniu okaza┼éo si─Ö, ┼╝e rzeczywi┼Ťcie facet przewozi piasek. I tak by┼éo wielokrotnie. Za dwudziestym razem celnik zwraca si─Ö do faceta:
- Wiem, ┼╝e pan co┼Ť przemyca. Przepu┼Ťcimy pana, ale niech pan powie, co to jest?
Na to facet:
- Rowery.

Redaktor: To twoja ostatnia...

Redaktor: To twoja ostatnia runda w Zwolle?

Klich: Tak, jestem blisko przej┼Ťcia do Realu Madryt. Szanse oceniam na 50 procent, bo ja chc─Ö, oni nie.

W po┼éowie miesi─ůca m─ů┼╝...

W po┼éowie miesi─ůca m─ů┼╝ zwraca uwag─Ö ┼╝onie:
- My┼Ťl─Ö, kochanie, ┼╝e stanowczo za szybko wydajesz pieni─ůdze.
- Nie s─ůdz─Ö - odpowiada ┼╝ona. - To raczej ty zbyt wolno je zarabiasz.

Przychodzi facet do sex...

Przychodzi facet do sex shopu i m├│wi:
- Prosz─Ö t─ů gumow─ů lalk─Ö.
- Przecież tydzień temu już pan kupił?!
- Eee... Tamtej ju┼╝ nie kocham!! Smile