#it
emu
psy
syn

Do domu sławnego polityka...

Do domu s┼éawnego polityka przychodz─ů dziennikarze.
Drzwi otwiera im jego syn:
- Tw├│j tata jest w PSL, SLD czy AWS?
- M├│j tata jest teraz w WC.

Dzieci w szkole sprzeczaj─ů...

Dzieci w szkole sprzeczaj─ů si─Ö, kt├│re z nich ma mniejszego dziadka.
Pierwszy m├│wi:
- M├│j dziadek ma 100cm wzrostu!
Drugi:
. - A m├│j ma tylko 50cm.
- A mój - mówi Jasio - leży w szpitalu, bo spadł z drabiny jak zrywał jagody.

Dzwoni Palikot do Biedronia...

Dzwoni Palikot do Biedronia
- Halo?!
- Gdzie jeste┼Ť?
- W Kaliszu... a Ty?
- Na Grodzkiej...

Młoda, ładnie ubrana,...

Młoda, ładnie ubrana, seksowna laska w futrze wsiada do taksówki. Po chwili taryfiarz zagaduje:
- A pani to jak zarabia na takie ┼╝ycie?
- Praktykuj─Ö mi┼éo┼Ť─ç francusk─ů.
- He, he, czyli robi pani lask─Ö generalnie?
- Nie, praktykuj─Ö mi┼éo┼Ť─ç francusk─ů.
- Jak by nie było, to jest to samo: robi pani laskę.
Kobieta nie wytrzymuje:
- S┼éuchaj pan, ile pan na miesi─ůc wyci─ůgasz?
- No, tak tysi─ůc, p├│┼étora tysi─ůca z┼éotych.
- A ja, k...a, 8.000 - 10.000 euro. Wi─Öc jak ju┼╝ widzisz, to ja praktykuj─Ö mi┼éo┼Ť─ç francusk─ů, a ty robisz lask─Ö!

Szed┼é facet ulic─ů i zobaczy┼é...

Szed┼é facet ulic─ů i zobaczy┼é nowy sklep. My┼Ťli sobie - wpadn─Ö. Wita go mi┼éy, u┼Ťmiechni─Öty sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?
Facet się zastanowił i mówi:
- R─Ökawiczki.
- To prosz─Ö podej┼Ť─ç do tamtego dzia┼éu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuj─Ö r─Ökawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To prosz─Ö przej┼Ť─ç do nast─Öpnego dzia┼éu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Sk├│rzane czy nie?
- Sk├│rzane.
- To prosz─Ö podej┼Ť─ç do dzia┼éu nast─Öpnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chc─Ö kupi─ç zimowe, sk├│rzane r─Ökawiczki.
- Z klamerk─ů czy bez?
- Z klamerk─ů.
- Prosz─Ö podej┼Ť─ç do nast─Öpnego stoiska.
Facet ju┼╝ wkurzony, ale idzie nic nie m├│wi─ůc:
- Potrzebuj─Ö r─Ökawiczki, zimowe, sk├│rzane, z klamerk─ů.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Prosz─Ö przesta─ç nade mn─ů si─Ö zn─Öca─ç, dajcie mi r─Ökawiczki i p├│jd─Ö sobie!
- Prosz─Ö pana, prosz─Ö nabra─ç cierpliwo┼Ťci, chcemy panu sprzeda─ç dok┼éadnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Prosz─Ö o r─Ökawiczki zimowe, sk├│rzane, z klamerk─ů na rzepy.
- A jaki kolor?
A┼╝ tu nagle otwieraj─ů si─Ö drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem ┼Ťwie┼╝o wyrwanym z pod┼éogi, od kt├│rego odstaj─ů kawa┼éki glazury, niesie go na wyci─ůgni─Ötych r─Ökach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, tak─ů glazur─Ö, dup─Ö wam wczoraj pokaza┼éem, dajcie mi papier toaletowy!

Dwie młode blondynki...

Dwie m┼éode blondynki rozmawiaj─ů ze sob─ů:
- Jaki pi─Ökny ┼éa┼äcuszek! Ile da┼éa┼Ť za niego?
- A, z pi─Ö─ç razy...

6-latek i 4-latek siedzieli...

6-latek i 4-latek siedzieli w pokoju przed zej┼Ťciem do kuchni na ┼Ťniadanie. Starszy powiedzia┼é:
- Uwa┼╝am ┼╝e pora zacz─ů─ç przeklina─ç. Dzisiaj przy ┼Ťniadaniu obaj u┼╝yjemy s┼éowa "cholera". Niech si─Ö przyzwyczajaj─ů.
Gdy zeszli schodami do kuchni, mama spyta┼éa co chc─ů na ┼Ťniadanie.
6-latek odpowiedział:
- Cholera, nie wiem, może płatki kukurydziane.
Ledwo skończył, już dostał dwa szybkie klapsy w tyłek i został za rękę odholowany do pokoju. Matka trzasnęła za nim drzwiami i powiedziała:
- Posiedzisz sobie w sypialni, a┼╝ ci powiem ┼╝e mo┼╝esz wyj┼Ť─ç!
Schodzi do kuchni, gdzie siedzi 4-latek wstrz─ů┼Ťni─Öty tym co przed chwil─ů zobaczy┼é. Mama pyta go:
- A ty co chcesz na ┼Ťniadanie?
- Na pewno nie te cholerne płatki!

Na sali s─ůdowej:...

Na sali s─ůdowej:
- Czy oskar┼╝ony dawa┼é ┼Ťwiadkowi narkotyki?
- Nie dawałem.
- A żona oskarżonego dawała?
- Nadal m├│wimy o narkotykach?

Pra┼éatowi Henrykowi kto┼Ť...

Pra┼éatowi Henrykowi kto┼Ť ukrad┼é z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy pra┼éat pyta parafian:
- Kto ma ptaszka?
Podnosi si─Ö las m─Öskich r─ůk.
- Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
Podnosi si─Ö las kobiecych rak.
Prałat wkurzony:
- Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
Wszyscy ministranci podnosz─ů r─Öce.

Na okręcie młody majtek...

Na okręcie młody majtek pyta starego żeglarza
- Opowiedz mi, dlaczego nie masz nogi?
- No bo kiedy┼Ť wypad┼éem za burt─Ö i rekin mi odgryz┼é
- A dlaczego masz hak zamiast dłoni?
- No bo kiedy┼Ť mieli┼Ťmy potyczk─Ö z piratami i odci─Öli mi d┼éo┼ä
- A dlaczego nie masz oka?
- No bo kiedy┼Ť tak stoj─Ö na statku patrz─Ö w niebo i nagle mi mewa narobi┼éa.
- No tak, ale od tego si─Ö nie traci oka, wystarczy wytrze─ç!
- No w┼éa┼Ťnie, a to by┼é pierwszy dzie┼ä kiedy mia┼éem hak zamiast r─Öki.