#it
emu
psy
syn

Do jasnowidza przychodzi...

Do jasnowidza przychodzi m─Ö┼╝czyzna.
- Jest pan ojcem dw├│jki uroczych dzieciÔÇŽ - m├│wi jasnowidz.
- Nieprawda ÔÇô za┼Ťmia┼é si─Ö m─Ö┼╝czyzna ÔÇô jestem ojcem tr├│jki dzieci!
- Tylko tak pan my┼Ťli.

Obrotna kobitka w czasie...

Obrotna kobitka w czasie gdy m─ů┼╝ by┼é w pracy, przyjmowa┼éa kochanka. W pewnej chwili dzwonek do drzwi. Kochanek przera┼╝ony, ale kobitka t┼éumaczy mu spokojnie - schowaj si─Ö w ┼éazience. Tak te┼╝ i uczyni┼é. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e by┼é to drugi jej kochanek. Nie przejmuj─ůc si─Ö pierwszym posz┼éa do ┼é├│┼╝ka z drugim. W pewnym momencie znowu dzwoni kto┼Ť do drzwi. Kolejny gostek przera┼╝ony, kobitka ze spokojem mu t┼éumaczy - schowaj si─Ö w kuchni. Tak te┼╝ i uczyni┼é. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e by┼é to jej trzeci kochanek. Nie zwa┼╝aj─ůc na dw├│ch poprzednich, posz┼éa z nim do ┼é├│┼╝ka. Znowu dzwonek do drzwi. Kobitka my┼Ťli sobie: - Jeden jest w ┼éazience, drugi w kuchni, gdzie ja tego trzeciego schowam. Ju┼╝ wiem schowa si─Ö w zbroi kt├│ra stoi w pokoju. Tak te┼╝ i uczynili. Tym razem to by┼é m─ů┼╝. Ona do niego - Dzie┼ä dobry kochanie! Siada z nim przy stole - zaczynaj─ů rozmawia─ç. W pewnej chwili wychodzi pierwszy kochanek z ┼éazienki i m├│wi: - Ubikacja jest ju┼╝ naprawiona. W razie czego niech Pani raz jeszcze mnie wezwie. ┼╗ona m├│wi: - Dzi─Ökuje. Po chwili wychodzi drugi kochanek z kuchni i m├│wi: - Zlew ju┼╝ przetka┼éem, przyjd─Ö jutro naprawi─ç kuchenk─Ö. ┼╗ona odpowiada: - Dobrze prosz─Ö Pana. Trzeci kochanek stoi w pokoju w tej zbroi, widzi ca┼é─ů sytuacj─Ö, wychodz─ůcych kochank├│w i my┼Ťli co tu zrobi─ç. W pewnym momencie zaczyna i┼Ť─ç w tej zbroi i pyta si─Ö Pana Domu:
- Przepraszam, kt├│r─Ödy na Grunwald?!

Maz do zony...

Maz do zony
- Co bys zrobila gdybym powiedzial, ze wygralem totka?
- Zabrala bym polowe kasy i odeszla od ciebie.
- To masz tu 7,50 i spie****aj.

Wraca kobieta do domu...

Wraca kobieta do domu i na klatce schodowej widzi ogłoszenie: "Sprzedam żonę za 360 zł".
Po wej┼Ťciu do mieszkania ochrzania m─Ö┼╝a: - Zdurnia┼ée┼Ť? Znudzi┼éam ci si─Ö? Chcesz mnie sprzeda─ç za 360 z┼é? Sk─ůd ci si─Ö to wzi─Ö┼éo?
- 80 kg pomno┼╝y┼éem przez 2 z┼é - tyle teraz p┼éac─ů w skupie za kilogram ┼╝ywca - plus 200 z┼é za obr─ůczk─Ö.
Nast─Öpnego dnia to m─ů┼╝ wraca do domu i widzi og┼éoszenie: "Sprzedam m─Ö┼╝a za 2.2 z┼é".
Wchodzi do mieszkania, patrzy przez chwil─Ö zrezygnowany na ┼╝on─Ö i wreszcie si─Ö odzywa:
- Nic nie m├│w! Ja wszystko rozumiem. Chcia┼éa┼Ť si─Ö po prostu odegra─ç. Ale chcesz za mnie tylko 2.2 z┼é? Dlaczego?
- Dwa jajka po 60 gr plus rurka bez kremu za złotówkę!

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a: ...

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Id┼║ do sklepu kupi─ç mi kosmiczne majtki.
M─ů┼╝ idzie do sklepu.
Pyta pani─ů:
- Ma pani tu kosmiczne majtki?
- Nie a czemu?
- Bo moja ┼╝ona ma d*p─Ö nie z tej ziemi.

Pewna babka chciała się...

Pewna babka chcia┼éa si─Ö przypodoba─ç m─Ö┼╝owi, wi─Öc posz┼éa do fryzjera i strzeli┼éa sobie extra fryz. Przychodzi do domu, a m─ů┼╝ nic... Czyta gazet─Ö, nawet nie zauwa┼╝y┼é ┼╝adnej zmiany. Na nast─Öpny dzie┼ä my┼Ťli: "trzeba sobie zrobi─ç porz─ůdny makija┼╝ to na pewno zauwa┼╝y". Tak te┼╝ zrobi┼éa. Przychodzi do domu a m─ů┼╝ nic. Facetka na trzeci dzie┼ä posz┼éa kupi─ç jakie┼Ť wdzianko, ale m─ů┼╝ nic dalej nie zauwa┼╝y┼é. Wi─Öc sobie my┼Ťli: "on mnie w og├│le nie zauwa┼╝a. Jutro za┼éo┼╝─Ö mask─Ö przeciwgazow─ů". Nazajutrz siedz─ů sobie przy obiadku. M─ů┼╝ spogl─ůda znad gazety, patrzy patrzy i m├│wi:
- A co┼Ť Ty sobie kochanie brwi ogoli┼éa┼Ť?

M─ů┼╝ wchodzi do ┼é├│┼╝ka...

M─ů┼╝ wchodzi do ┼é├│┼╝ka i szepcze ┼╝onie do ucha:
- Nie mam slipek!
- Jutro ci wypior─Ö...

W┼Ťciek┼éy m─ů┼╝ wpada do...

W┼Ťciek┼éy m─ů┼╝ wpada do domu i m├│wi do ┼╝ony:
- Wiesz co, ten facet spod pi─ůtki spa┼é ju┼╝ z prawie ze wszystkimi kobietami z naszego bloku, opr├│cz jednej.
┼╗ona po chwili zastanowienia:
- Hmm... to musi by─ç ta Kowalska spod tr├│jki...

Dwoje matematyk├│w - kobieta...

Dwoje matematyk├│w - kobieta i m─Ö┼╝czyzna - siedz─ů przy stole i jedz─ů romantyczn─ů kolacj─Ö przy ┼Ťwiecach.
Nagle m─Ö┼╝czyzna chwyta swoj─ů towarzyszk─Ö za r─Ök─Ö i pyta:
- My┼Ťlisz o tym samym co ja?
- Chyba tak...
- I ile ci wyszło?

Si├│dma rano, ┼╝ona serwuje...

Si├│dma rano, ┼╝ona serwuje urz─Ödnikowi zestaw: ┼Ťniadanie i gazetka.
Konsumuj─ů ┼Ťniadanie, on czyta gazetk─Ö, nikt si─Ö nie odzywa. Trzy godziny p├│┼║niej on nadal siedzi za sto┼éem, czyta gazetk─Ö, to si─Ö zdrzemie, to si─Ö zbudzi, sm─Ötnie spojrzy za okno...
W końcu żona pyta:
- Kochanie, a ty dzisiaj nie musisz i┼Ť─ç do biura?
Urz─Ödnik zrywa si─Ö jak oparzony:
- Rany Boskie, my┼Ťla┼éem, ┼╝e ju┼╝ tam od dawna jestem...