Do pewnego farmera przyjecha艂...

Do pewnego farmera przyjecha艂 znajomy, podczas ogl膮dania farmy zauwa偶a koguta ubranego w spodnie, koszulk臋 i szelki.
- O co tu chodzi ?? - pyta farmera
- Dwa miesi膮ce temu mieli艣my po偶ar w kurniku i sp艂on臋艂y wszystkie jego pi贸ra, wi臋c moja 偶ona zrobi艂a dla niego te ciuchy 偶eby nie marz艂...
-Ok, ale m贸wisz, 偶e t oby艂o 2 miesi膮ce temu, pi贸ra mu odros艂y, dlaczego wci膮偶 je nosi ??
- Bo nie ma nic 艣mieszniejszego, ni偶 patrzenie jak pr贸buje przytrzyma膰 kur臋 przy ziemi jedn膮 nog膮, drug膮 艣ci膮gn膮膰 spodnie ....

Pewna anorektyczka postanowi艂a...

Pewna anorektyczka postanowi艂a si臋 zabi膰.
Skacze z 10 pi臋tra i odlicza:
- 9 pi臋tro... (3 sekundy pauzy)
- 8 pi臋tro... (3 sekundy pauzy)
- 7 pi臋tro... (3 sekundy pauzy)
- 6 pi臋tro... (3 sekundy pauzy)
- 7,8,9, pi臋tro, cholera!!! Znowu ten wiatr!!!

Mazury. Warszawiak na...

Mazury. Warszawiak na polu pewnego ch艂opa upolowa艂 kaczk臋. Ch艂op podbiega i m贸wi:
- Panie, to moje pole i moja kaczka!
- Ale to ja j膮 ustrzeli艂em! - m贸wi warszawiak.
Ch艂op proponuje:
- Rozstrzygniemy nasz sp贸r zgodnie z tradycj膮. Kiedy ch艂opy si臋 k艂贸c膮, to si臋 kopi膮 w czu艂e miejsca. Ten z nas, kt贸ry wytrzyma wi臋cej kopniak贸w, wygrywa.
- Dobra, zaczynaj - m贸wi warszawiak. Ch艂op kopie go z ca艂ej si艂y w krocze. Warszawiak pada na ziemi臋 i niemi艂osiernie wyje z b贸lu. Dopiero po kilku minutach wstaje na nogi i szepce:
- Teraz... teraz chamie.... moja kolej.
Ch艂op:
- Aaa, bierz pan t臋 kaczk臋 i spadaj!

- Zn贸w chcesz po偶yczy膰...

- Zn贸w chcesz po偶yczy膰 ode mnie dwie st贸wy? Dobrze, po偶ycz臋 ci, ale je艣li nie oddasz mi do 艣rody, pami臋taj, 偶e b臋dzie to ostatnia taka po偶yczka!
- W takim razie mo偶e po偶yczysz mi pi臋膰 st贸w?

Klient w restauracji...

Klient w restauracji ci膮gle zawraca艂 g艂ow臋 kelnerowi. Najpierw poprosi艂, 偶eby podkr臋ci艂 klimatyzacj臋, bo jest za gor膮co, potem prosi艂, 偶eby przykr臋ci膰, bo jest za zimno i tak w k贸艂ko przez p贸艂 godziny. Kelner by艂 niespodziewanie cierpliwy i przychodzi艂 bez mrugni臋cia okiem. W ko艅cu inny klient zapyta艂 kelnera, dlaczego nie pozb臋dzie si臋 natr臋ta.
- Och, naprawd臋 to mi nie robi r贸偶nicy - u艣miechn膮艂 si臋 kelner - Nie mamy nawet klimatyzacji.

Telewizor, 艣cierki i...

Telewizor, 艣cierki i guma do 偶ucia
鈥 Najprostszym typem telewizora kolorowego jest telewizor czarno - bia艂y w br膮zowej obudowie.

鈥 Telewizja, to z艂odziej czasu, ale ja tego z艂odzieja lubi臋.

鈥 Radio jest cudownym wynalazkiem, kt贸ry mog膮 s艂ucha膰 艣lepi i ogl膮da膰 g艂usi.

鈥 呕eby obrobi膰 sk贸r臋, garbarz daje jej w sk贸r臋.

鈥 Odzie偶, to przede wszystkim izolacja termiczna, a nie tylko przeszkoda dla ciekawskich.

鈥 Do produkcji papieru gorszego dodaje si臋 艣cierki.

鈥 Kolej przewozi pasa偶er贸w, ludzi i cudzoziemc贸w.

鈥 W starej ku藕ni miechy wprawiano w ruch r臋cznie za pomoc膮 nogi.

鈥 Guma jest to materia艂 gi臋tki oraz do 偶ucia.

Dwa psy wracaj膮 ze szko艂y....

Dwa psy wracaj膮 ze szko艂y.
- O co ci臋 pytali na egzaminie z mitologii?
- O psa Cerbera. A ciebie o co pytali z j臋zyk贸w obcych?
- Kazali mi mia艂cze膰.

Rozmawia blondynka z...

Rozmawia blondynka z brunetk膮:
Brunetka: Chcia艂abym z艂apa膰 z艂ot膮 rybk臋...
Blondynka: A jakie by艣 mia艂a 偶yczenia?
Brunetka: No przede wszystkim to chcia艂abym mie膰 takie naturalne d艂ugie blond w艂osy, poza tym d艂uuugie sexy nogi a偶 do ziemi. A po trzecie to chcia艂abym mie膰 takie... - i tu nast臋puje manualna demonstracja (podobna do 艂apania grapeifruta do ka偶dej r臋ki) co brunetka chcia艂aby mie膰 du偶ego.
A na to blondynka: Ty, a na co Ci takie krzywe palce?

Facet po 20 latach wychodzi...

Facet po 20 latach wychodzi z wi臋zienia. Dostaje ubranie z depozytu, a w kieszeni znajduje kwit od szewca.
Udaje si臋 do zak艂adu i m贸wi:
- Witam, czy moge odebra膰 swoje buty?
Szewc podrepta艂 na zaplecze, wraca i m贸wi:
- B臋d膮 na czwartek.

Przychodzi narkoman do...

Przychodzi narkoman do domu z dzia艂k膮 marychy. Trzeba j膮 schowa膰... tak na wszelki wypadek.
Schowa艂 pod dywan. Ale co robi膰 jak przyjd膮? Podchodzi do drzwi - pr贸ba generalna:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- O w morde!
Trzeba schowa膰 gdzie indziej. Wsadzi艂 za szaf臋 i podchodzi do drzwi:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- Nie ma.
- A za szaf膮?
- Osz, ku**a!
Trzeba schowa膰 gdzie indziej. Sytuacja si臋 powtarza:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- Nie ma.
- A za szaf膮?
- Nie ma.
- A w lod贸wce?
- Nie ma.
- A pod ko艂dr膮?
- Nie ma.
- Cholera, gdzie ja j膮 schowa艂em!!!