Do sklepu optycznego...

Do sklepu optycznego wchodzi facet i zauwa偶a na jednej z p贸艂ek okulary za 2000 z艂.
- Czy艣cie pog艂upieli? Co to za okulary, skoro a偶 tyle kosztuj膮?
- To najnowszy wynalazek. Ka偶dy kto je nosi widzi innych jakby nie mieli na sobie ubrania.
- Niemo偶liwe! Chcia艂bym je przymierzy膰.
Ekspedientka podaje okulary, facet zak艂ada je na nos i rzeczywi艣cie, ekspedientka stoj膮ca przed nim jest naga! Zdejmuje okulary - ubrana, zak艂ada - naga!
- Bior臋 je!
Wchodzi facet w swoich okularach do domu, patrzy: 偶ona go艂a, s膮siad go艂y. Zdejmuje okulary - 偶ona go艂a, s膮siad go艂y.
- No nie! Jeszcze nie zd膮偶y艂em doj艣膰 do domu, a ju偶 si臋 zepsu艂y...

Idzie Franek przez nieznany...

Idzie Franek przez nieznany las. Nagle co艣 mu m贸wi:
- Zatrzymaj si臋!
To Franek si臋 zatrzyma艂. Przed nim spad艂o drzewo.
Franek nie wie co si臋 dzieje, rozgl膮da si臋, ale nic. Idzie dalej.
Znowu s艂yszy g艂os:
- Zatrzymaj si臋!
Franek si臋 zatrzyma艂 a przed nim pad艂o kolejne drzewo.
- Kim jeste艣? - spyta艂 Franek.
- Twoim anio艂em str贸偶em!
- Dlaczego ci臋 nie widz臋?
- Bo jestem malutki!
Franek wystawi艂 r臋k臋 i m贸wi:
- Usi膮d藕 mi na r臋k臋!
Anio艂 usiad艂, po czym Franek go 艣cisn膮艂 i udusi艂 m贸wi膮c:
- Gdzie艣 ty, k***a, by艂 jak si臋 偶eni艂em?!

Blondynka le偶y na porod贸wce...

Blondynka le偶y na porod贸wce po cesarskim ci臋ciu. Przychodzi jej m膮偶, biegnie do 艂贸偶eczka i widzi, 偶e dziecko jest czarne. Zanim zd膮偶y艂 powiedzie膰 cho膰by s艂owo, blondynka zaczyna wrzeszcze膰:
- A teraz chod藕 tu i powiedz mi prosto w oczy, 偶e nie sypiasz z nasz膮 s膮siadk膮 z Jamajki!!!

- Tato, ile kosztuje...

- Tato, ile kosztuje ma艂偶e艅stwo?
- Nie mam poj臋cia synu, ci膮gle p艂ac臋.

Spotyka si臋 dw贸ch m臋偶贸w....

Spotyka si臋 dw贸ch m臋偶贸w.
-S艂ysza艂em,偶e twoja 偶ona rozbi艂a twoje nowe Porsche,sta艂o jej si臋 co艣?
-Jeszcze nie,zamkn臋艂a si臋 w 艂azience.

- Nie mog臋 nauczy膰 m臋偶a...

- Nie mog臋 nauczy膰 m臋偶a utrzymywaniu porz膮dku.
呕ali si臋 Kowalska s膮siadce.
- A co on takiego robi ?
- Za ka偶dym razem chowa portfel w inne miejsce !

呕ona do m臋偶a:...

呕ona do m臋偶a:
鈥 Ju偶 od dawna nigdzie razem nie wychodzimy!
鈥 Dobrze... Jak jutro b臋d臋 wynosi艂 艣mieci, zabior臋 Ci臋 ze sob膮...

Do lekarza przychodzi...

Do lekarza przychodzi facet z 偶on膮:
- Panie doktorze, ja chyba jestem chory. Moja 偶ona mnie w og贸le nie podnieca.
- Prosz臋, niech pan wyjdzie do poczekalni... A pani niech teraz zdejmie stanik, majtki i po艂o偶y si臋 na le偶ance... no dobrze, mo偶e si臋 pani ubra膰.
Wo艂a m臋偶a.
- Niech si臋 pan nie martwi, jest pan zupe艂nie zdrowy. Ona mnie te偶 nie podnieca.

Zwraca si臋 偶ona do m臋偶a:...

Zwraca si臋 偶ona do m臋偶a:
- Zr贸b co艣 z synkiem, ten ma艂y gnojek nie chce pi膰 mleka.
Tatu艣 zabra艂 syna na rozmow臋 i po chwili ma艂y biegnie do mamy krzycz膮c chc臋 mleka.
- Jak to zrobi艂e艣?
- To bardzo proste, pokaza艂em mu swojego ptaka i powiedzia艂em, ze jak nie b臋dzie pi艂 mleka to nigdy mu taki nie uro艣nie.
W tym momencie dosta艂 od 偶ony pot臋偶ny policzek za wulgarne metody wychowawcze. Nad膮sany poszed艂 do pokoju czyta膰 gazet臋. Po chwili wpada 偶ona i bije go jeszcze raz w twarz.
- Tego ju偶 za wiele - krzyczy oburzony - przedtem za wulgarne metody wychowawcze, a teraz za co?
- Za to, 偶e w dzieci艅stwie pi艂e艣 za ma艂o mleka.

Jak ze zmywarki zrobi膰...

Jak ze zmywarki zrobi膰 p艂ug 艣nie偶ny?
Da膰 偶onie 艂opat臋...