#it
emu
psy
syn

Donald Tusk po ┼Ťmierci...

Donald Tusk po ┼Ťmierci trafi┼é do nieba. U bram niebios spotyka ┼Ťw. Piotra, kt├│ry go oprowadza po niebie. Tuska bardzo zaciekawi┼éy zegary rozmieszczone w ogromnej ilo┼Ťci po ca┼éym niebie. Pyta si─Ö wi─Öc ┼Ťw. Piotra:
-Co to s─ů za zegary i czemu wskazuj─ů r├│┼╝ne godziny
-Widzisz Donaldzie - odpowiada ┼Ťw. Piotr - Ka┼╝dy cz┼éowiek ma taki zegar, kt├│rego wskaz├│wki przesuwaj─ů si─Ö do przodu z ka┼╝dym k┼éamstwem. Z chwil─ů urodzin zegar ka┼╝dego cz┼éowieka wskazuje godzin─Ö 12. Widzisz tu na przyk┼éad jest zegar Matki Teresy, kt├│ry wci─ů┼╝ wskazuje godzin─Ö 12.
-A gdzie s─ů zegary Kaczy┼äskich?
-Ich zegary robi─ů za wentylatory w holu g┼é├│wnym....!

Po polowaniu Nowak zwraca...

Po polowaniu Nowak zwraca si─Ö do gajowego:
-Ja ju┼╝ nie wiem, co robi─ů te zaj─ůce, ┼╝e nigdzie ich nie wida─ç. Albo to one tak zm─ůdrza┼éy, albo to my┼Ťmy pog┼éupieli!
-Prosz─Ö pana, zaj─ůce z pewno┼Ťci─ů nie zm─ůdrza┼éy

Jan z Michałem poszli...

Jan z Micha┼éem poszli do baru, do kt├│rego Micha┼é zwyk┼é chodzi─ç. W barze s┼éycha─ç: "14" i wszyscy w ┼Ťmiech. Za par─Ö minut "27", wszyscy ┼Ťmiej─ů si─Ö troch─Ö mniej. Potem "36" i znowu wszyscy si─Ö ┼Ťmiej─ů. Jan pyta si─Ö Micha┼éa:"Ty z czego oni si─Ö tak ┼Ťmiej─ů?". Micha┼é na to:"Wiesz, wszyscy tutaj znaj─ů kawa┼éy i do ka┼╝dego kawa┼éu przyporz─ůdkowany jest numerek, gdy kto┼Ť powie dany numerek to wszyscy sobie przypominaj─ů kawa┼é".
Jan po chwili chcia┼é zobaczy─ç jak to dzia┼éa i krzykn─ů┼é:"1278". Wszyscy zacz─Öli si─Ö ┼Ťmia─ç przez 15 minut. Jan pyta si─Ö Micha┼éa: "O czym jest ten kawa┼é, ┼╝e wszyscy si─Ö tak ┼Ťmiej─ů?". Micha┼é na to: "Wiesz, to jest nowy kawa┼é, pierwszy raz go s┼éyszeli".

M├│j tato jest strasznie...

M├│j tato jest strasznie boja┼║liwy - opowiada Jasiu - zawsze jak mamy nie ma w domu to on ┼Ťpi u s─ůsiadki.

Pani Stasia by┼éa organistk─ů...

Pani Stasia by┼éa organistk─ů w ko┼Ťciele, mia┼éa ju┼╝ prawie 70 lat na karku i by┼éa star─ů pann─ů. By┼éa podziwiana przez wszystkich parafian za sw─ů dobro─ç i oddanie sprawom ko┼Ťcio┼éa. Pewnego razu wpad┼é do niej ksi─ůdz om├│wi─ç szczeg├│┼éy jakiej┼Ť ko┼Ťcielnej uroczysto┼Ťci. Pani Stasia zaprosi┼éa duchownego do pokoju go┼Ťcinnego i zaoferowa┼éa mu herbatk─Ö. Ksi─ůdz usiad┼é sobie wygodnie w stylowym fotelu, tak, ┼╝e przed nim sta┼éy stare organy Pani Stasi. Ku wielkiemu zdziwieniu ksi─Ödza, na organach tych sta┼éa szklanka wype┼éniona wod─ů, a co jeszcze bardziej zaniepokoi┼éo ksi─Ödza to fakt, ┼╝e w szklance tej p┼éywa┼éa prezerwatywa. Jak Pani Stasia wr├│ci┼éa z herbatk─ů zacz─Ö┼éa si─Ö rozmowa. Ksi─ůdz chcia┼é jako┼Ť delikatnie zacz─ů─ç rozmow─Ö o szklance wody i kondomie w niej p┼éywaj─ůcym, ale mu si─Ö nie udawa┼éo, wi─Öc postanowi┼é zapyta─ç wprost:
- Pani Stasiu, bardzo bym by┼é rad, gdyby mi pani to wyt┼éumaczy┼éa - tu wskaza┼é na nieszcz─Ösn─ů szklank─Ö.
- Ooo tak, dobrze, ┼╝e ksi─ůdz pyta... Czy┼╝ to nie wspania┼ée? Sz┼éam sobie raz przyko┼Ťcielnym parkiem par─Ö miesi─Öcy temu i znalaz┼éam t─Ö ma┼é─ů paczuszk─Ö na ziemi. Instrukcja na opakowaniu wyra┼║nie m├│wi┼éa, ┼╝e nale┼╝y to umie┼Ťci─ç na organie, zapewni─ç by by┼éo wilgotne i to wtedy ochroni przed roznoszeniem si─Ö chor├│b.... I wie ksi─ůdz co? Przez ca┼é─ů zim─Ö nie mia┼éam grypy.

Ojcze nasz, kt├│ry jestes...

Ojcze nasz, kt├│ry jestes w necie
Sciagac pozw├│l pliki Twoje
przyslij linki nowe
badz dostepny jako w sieci tak i na dysku
internetu naszego powszedniego daj nam dzisiaj
i pusc nam nasze torrenty
jako i my wysylamy naszym wsp├│lwyznawcom
i nie blokuj nam naszych IP
ale nam daj transfer szybki

Enter

Zdrowas Mozillo, wtyczek pelna, transfer z Toba
Blogslawionas ty miedzy przegladarkami
i blogoslawiony owoc pobierania twego
Swieta Mozillo, matko neta, m├│dl sie za nami
teraz i w godzine pobierania naszego

Enter

Na zamku króla żył pewien...

Na zamku kr├│la ┼╝y┼é pewien dworzanin. Od lat ogarni─Öty by┼é obsesj─ů popieszczenia j─Özyczkiem ┼Ťlicznych piersi Kr├│lowej. Tylko ┼Ťwiadomo┼Ť─ç kary ┼Ťmierci po┼é─ůczonej z kastrowaniem powstrzymywa┼éa go przed zaspokojeniem swoich ┼╝─ůdz. Pewnego razu dworzanin zdradzi┼é swoje rozterki nadwornemu medykowi. Medyk zaproponowa┼é pewne wyj┼Ťcie z sytuacji, wi─Öc panowie zawarli d┼╝entelme┼äski uk┼éad. Medyk mia┼é u┼╝y─ç swoich wp┼éyw├│w oraz magicznych zi├│┼é, aby umo┼╝liwi─ç spe┼énienie marze┼ä dworzanina, za co ten zobowi─ůza┼é si─Ö zap┼éaci─ç tysi─ůc dukat├│w w z┼éocie.
Nast─Öpnego dnia, medyk jak zwykle przygotowa┼é lecznicz─ů k─ůpiel dla Kr├│lowej. Korzystaj─ůc z chwili kr├│lewskiej nieuwagi, wsypa┼é do staniczka szczypt─Ö bia┼éego proszku wywo┼éuj─ůcego uporczywe sw─Ödzenie. Kiedy tylko Kr├│lowa si─Ö ubra┼éa, proszek natychmiast zacz─ů┼é dzia┼éa─ç. Nie pomaga┼éy ┼╝adne ma┼Ťci, sw─Ödzenie wci─ů┼╝ narasta┼éo na sile a ci─ůg┼ée drapanie si─Ö po biu┼Ťcie odbiera┼éo Kr├│lowej ca┼éy majestat. Kr├│l w ko┼äcu pos┼éa┼é po medyka. Medyk rzecz obada┼é dok┼éadnie, a jak┼╝e, po czym stwierdzi┼é, ┼╝e tylko specjalny enzym wyst─Öpuj─ůcy w ┼Ťlinie, dozowany przez cztery godziny, mo┼╝e wyleczy─ç uczulenie. Na zamku jest pewien dworzanin, a testy wykaza┼éy, ┼╝e jego ┼Ťlina mo┼╝e by─ç ca┼ékiem dobrym lekarstwem. Kr├│l natychmiast pos┼éa┼é po dworzanina... Zobowi─ůzany kontraktem medyk, da┼é dworzaninowi gar┼Ť─ç antidotum, kt├│re ten szybko w┼éo┼╝y┼é do ust i uda┼é si─Ö do apartament├│w Kr├│lowej. Przez bite cztery godziny dworzanin u┼╝ywa┼é sobie za wszystkie lata. Kiedy czas min─ů┼é, dworzanin by┼é kompletnie wyczerpany, a tak┼╝e wyleczony ze swojej obsesji.
Nast─Öpnego dnia medyk spotkawszy dworzanina na zamkowym dziedzi┼äcu, zgodnie z umow─ů za┼╝─ůda┼é tysi─ůca z┼éotych dukat├│w. Zaspokojony ju┼╝ dworzanin zacz─ů┼é si─Ö wykr─Öca─ç od zap┼éaty, wymawiaj─ůc si─Ö niewielkim wysi┼ékiem ze strony medyka. Mocno zniesmaczony medyk poszed┼é do swojej komnaty, gdzie przygotowa┼é nast─Öpn─ů porcj─Ö sw─Ödz─ůcego proszku.
Rankiem medyk uda┼é si─Ö do apartament├│w Kr├│la, gdzie wsypa┼é proszek w ┼Ťwie┼╝o wyprane kr├│lewskie gacie.
W południe... Król posłał po dworzanina...

Na przyj─Öciu posadzono...

Na przyj─Öciu posadzono na przeciwko siebie ksi─Ödza i rabina. W pewnym momencie ksi─ůdz podaje rabinowi p├│┼émisek w─Ödlin:
- Prosz─Ö Rabbi, szyneczka jest pyszna!
- Moja wiara zabrania jedzenia szynki - odparł rabin.
- Uuu, prosz─Ö ┼╝a┼éowa─ç, bo to bardzo dobre - skomentowa┼é ksi─ůdz.
Po zako┼äczonym przyj─Öciu rabin poprosi┼é ksi─Ödza, by ten pozdrowi┼é sw─ů ┼╝on─Ö.
- Moja wiara zabrania posiadania ┼╝ony - zdumiony odpar┼é ksi─ůdz.
- Uuu proszę żałować - bo to bardzo dobre...

Siedzi berbe─ç w piaskownicy,...

Siedzi berbe─ç w piaskownicy, podchodzi do niego drugi.
- Ile mas lat?
- Nie wiem.
- A palisz?
- Pal─Ö.
- A pijesz?
- Pij─Ö.
- A chodzisz na dziewczynki?
- Nie.
- To masz cztery!