DOŚWIADCZENIE W ZAWODZIE...

DOŚWIADCZENIE W ZAWODZIE

W zasadzie to troch─Ö smutne, ale...;)
Rozmawiam dzi┼Ť na gg z kumplem i m├│wi─Ö mu, ┼╝e naszemu wsp├│lnemu znajomemu wczoraj wieczorem w┼éamano si─Ö do gara┼╝u i ukradziono znacznej warto┼Ťci motocykl. Z┼éodzieje byli ca┼ékiem nie┼║li, bo otworzyli zabezpieczenia, wyprowadzili motocykl, wszystko pozamykali, ┼Ťladu w┼éamania nie wida─ç. Kumpel mi na to, ┼╝e nasz inny znajomy pojecha┼é kiedy┼Ť do bardzo cz─Östo odwiedzanego przez nas klubu studenckiego na rowerze. A ┼╝e jest zagorza┼éym cyklist─ů i wyda┼é sporo kasy na sw├│j rower, zabezpieczy┼é go przed kradzie┼╝─ů jakim┼Ť tam super-hiper-wypasionym zamkiem za kilkaset z┼éotych, po czym na dos┼éownie 5 min wszed┼é do ┼Ťrodka. Zaprzyja┼║nieni ochroniarze postanowili zrobi─ç sobie z niego jaja, odpi─Öli jego rower i schowali w szatni. Po 5 min. kumpel wraca, roweru nie ma. Kopara do ziemi, pyta si─Ö ochroniarzy, czy widzieli, kto odjecha┼é rowerem, a Ci polewaj─ůc si─Ö z niego po chwili oddali mu ukochany bicykl. Dialog w┼éa┼Ťciwy:
- Panowie, k***a, jak wy to zrobili┼Ťcie? Nie by┼éo mnie tylko przez chwil─Ö.
- A co ty my┼Ťlisz, ┼╝e my zawsze ochroniarzami byli┼Ťmy?

GDZIE TA KURTKA?...

GDZIE TA KURTKA?

Podczas niedawnej konsumpcji napoj├│w wysokoprocentowych sko┼äczy┼éa si─Ö musztarda. (wiem, ┼Ťmieszne, ale kie┼ébasy bez musztardy to ni chuchu) Przymusowo zosta┼é wybrany ochotnik i oddelegowany do pobliskiego nocnego. Poszed┼é. I uwaga trza sobie wyobrazi─ç scenerie:
Godzina 4 rano, osiedle wieżowców, impra na 7 piętrze a z dołu ryk:
- Chłopakiiiiii...
Dotarłem do tarasu zwanego nie wiadomo czemu balkonem:
- Cooo?
- Gdzie jest moja kurtka?
Chwila zastanowienia, regulacja wzroku:
- Masz na sobie!!!
- Na jakiej k***a sowie?
Od tego czasu zamiast Łysego mamy kolesia Sowę.

To miało miejsce kilka...

To mia┼éo miejsce kilka lat temu, podczas wyj─ůtkowo srogiej zimy. Posz┼éam z najdro┼╝sz─ů rodzicielk─ů na Msz─Ö. Po wszystkim rozmawia┼éy┼Ťmy przed ko┼Ťcio┼éem z proboszczem. Kiedy zacz─Ö┼éo ┼Ťnie┼╝y─ç mama zdecydowa┼éa, ┼╝e najwy┼╝szy czas wraca─ç do domu. Po┼╝egna┼éy┼Ťmy si─Ö. Ona odpala silnik i... nic. Gaz na ca┼é─ů moc, ale samoch├│d nie chce si─Ö ruszy─ç nawet o centymetr. Ksi─ůdz pomaga mi pcha─ç, a mama wciska peda┼é gazu. Pada┼éo coraz mocniej, a my odstawili┼Ťmy cyrki z wycieraczkami, deskami, ┼éopatami (┼╝eby odkopa─ç ┼Ťnieg spod k├│┼é). Nic nie zdawa┼éo egzaminu. Proboszcz zawo┼éa┼é wikarego do pomocy. potem jeszcze sze┼Ťciu ministrant├│w. Piekielnie by┼éo zimno i pada┼éo jak cholera. Wszyscy ju┼╝ skonani i zmarzni─Öci, bo pchamy auto z ca┼éych si┼é, a ono ani drgnie. A trwa┼éo to ju┼╝ dobre czterdzie┼Ťci minut. jakie┼╝ wielkie by┼éo zdziwienie, gdy jeden z ksi─Ö┼╝y zajrza┼é do ┼Ťrodka samochodu i z u┼Ťmieszkiem zapyta┼é: "A mo┼╝e z r─Öcznego pani zdejmie?". ┼Ümiali┼Ťmy si─Ö trz─Ös─ůc jednocze┼Ťnie z zimna, a rodzicielka czerwona jak burak podzi─Ökowa┼éa i przeprosi┼éa za k┼éopot. Oczywi┼Ťcie samoch├│d ruszy┼é od razu. Dla mojej mamy... YAFUD

Dzi┼Ť dowiedzia┼éem si─Ö,...

Dzi┼Ť dowiedzia┼éem si─Ö, ┼╝e studentka, kt├│r─ů zatrudni┼éem jako korepetytork─Ö dla mojego syna jest w rzeczywisto┼Ťci jego dziewczyn─ů. Od trzech tygodni p┼éaci┼éem jej 30 z┼é za godzin─Ö za to, ┼╝e dyma┼éa mojego syna w jego pokoju.

PYTANIE...

PYTANIE

M├│j drogi Tata ma lekko przyt─Öpiony s┼éuch. Ostatnio ogl─ůda┼é mecz a Mama piek┼éa ciasto. Wykazuj─ůc zainteresowanie posz┼éam do kuchni i zagl─ůdaj─ůc w piekarnik pytam Mamy:
- Jak tam sernik?
Na co Tata z drugiego pokoju
- 1:0

KULTURA PRZEDE WSZYSTKIM...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

ROZMÓWKI POLSKO - WŁOSKIE...

ROZMÓWKI POLSKO - WŁOSKIE

Autentyk opowiedzia┼éa mi moja ┼╗ona, a jej moja te┼Ťciowa w czasach, gdy jej zi─Ö─ç sp─Ödza┼é upojne popo┼éudnia le┼╝akuj─ůc w przedszkolu.
Moja te┼Ťciowa pracowa┼éa w Fabryce We┼ény Czesankowej w ┼üodzi (czy jako┼Ť tak) na jakim┼Ť wa┼╝nym stanowisku z racji znajomo┼Ťci j─Özyk├│w. Do fabryki zjecha┼éy kiedy┼Ť nowoczesne maszyny z W┼éoch wraz z fachowcami, kt├│rzy mieli nauczy─ç polskich robotnik├│w obs┼éugi tych┼╝e. Problem polega┼é na tym, ┼╝e jedni tylko po polsku, drudzy tylko po w┼éosku, ale na migi jako┼Ť sz┼éo i przy okazji poznawa┼éo si─Ö podstawy j─Özyka interlokutor├│w.
Kt├│rego┼Ť dnia, podczas spotkania dyrekcji, wtargn─ů┼é na sal─Ö w┼éoski robotnik, niemi┼éosiernie wkurzony i zaczyna co┼Ť nawija─ç, ale niestety, nikt ani mru mru po w┼éosku, a ten nawija i nawija. Ludzie pytaj─ů, o co chodzi (po polsku), a ten nawija i nawija. W ko┼äcu zorientowa┼é si─Ö, ┼╝e nikt nie zrozumie jego ojczystego j─Özyka, przypomnia┼é sobie rozmowy z polskimi robotnikami i wspi─ů┼é si─Ö na wy┼╝yny mi─Ödzynarodowej komunikacji, udaj─ůc ca┼éym sob─ů prac─Ö wiertarki, wykrztusi┼é:
- Wrrrrrrrrrrr podpierrrrrrrrdolili!!!
Dyrekcja w ca┼éo┼Ťci po┼éo┼╝y┼éa si─Ö na pod┼éodze ze ┼Ťmiechu, do kt├│rego nie by┼éo jedynie w┼Ťciek┼éemu W┼éochowi. Wrrrrrrrrrrr si─Ö nie znalaz┼éo.

Na ławce w londyńskim...

Na ┼éawce w londy┼äskim parku siedzi dystyngowana, dobrze ubrana i zadbana kobieta, czytaj─ůc z zainteresowaniem jak─ů┼Ť ksi─ů┼╝k─Ö. W pewnym momencie dosiada si─Ö brudny, zapuszczony kloszard i z zat┼éuszczonej gazety zaczyna wyci─ůga─ç nadgryzion─ů kanapk─Ö.
- Mo┼╝e si─Ö pani pocz─Östuje? - pyta
- Nie, dzi─Ökuj─Ö - odpowiada zniesmaczona kobieta
Po skonsumowaniu kanapki, kloszard grzebie w pobliskim ┼Ťmietniku i wyci─ůga z niego batonik czekoladowy, lekko ju┼╝ zazielenia┼éy.
- A mo┼╝e co┼Ť s┼éodkiego? - pyta
- Nie, dziękuję! - ostrym głosem odpowiada kobieta
- Mniemam, i┼╝ na laseczk─Ö te┼╝ nie mog─Ö liczy─ç - zagaduje kloszard

┼╗YJ TAK,ABY POD...

┼╗YJ TAK,ABY POD
KONIEC ┼╗YCIA
M├ôC POWIEDZIE─ć:
"k***A,FAJNIE BYŁO"

ZGŁODNIAŁEŚ? ZJEDZ COŚ...

ZGŁODNIAŁEŚ? ZJEDZ COŚ

Jaki┼Ť czas temu dorabia┼éem jako s─Ödzia pi┼ékarski (no niestety zrezygnowa┼éem, ale mam nadziej─Ö jeszcze do tego wr├│ci─ç) no i podczas jednego z mecz├│w, bramkarz tak zderzy┼é si─Ö z zawodnikiem swojej dru┼╝yny, ┼╝e tamten wbi┼é mu "jab┼éko Adama". Bolesna kontuzja i bramkarz przez pewien czas nie m├│g┼é oddycha─ç. Troch─Ö trwa┼éo, a┼╝ w ko┼äcu si─Ö pozbiera┼é, wiec wracam na lini─Ö. Jaki┼Ť kibic krzyczy do mnie:
- Panie sędzio! Co mu się stało?
Jako, że szła kolejna akcja i nie miałem czasu odpowiedzieć pełnym zdaniem:
- Wbił mu jabłko.
No i dosłyszałem tylko komentarz:
- Co za typ. Je┼Ť─ç jab┼éko w trakcie meczu...