#it
emu
psy
syn

Dwie kobiety przyszły...

Dwie kobiety przysz┼éy do kr├│la Salomona i przywlek┼éy za sob─ů m┼éodego cz┼éowieka.
- Ten m┼éody cz┼éowiek zgodzi┼é si─Ö o┼╝eni─ç z moja c├│rk─ů! - powiedzia┼éa jedna.
- Nie! Zgodzi┼é si─Ö o┼╝eni─ç z moj─ů c├│rk─ů! - zakrzykn─Ö┼éa druga.
I zaczęły się kłócić, aż król Salomon poprosił o ciszę.
- Przynie┼Ť─ç mi najwi─Ökszy miecz - powiedzia┼é - Trzeba przeci─ů─ç go na p├│┼é. Ka┼╝da z was dostanie po po┼éowie!
- Brzmi nieźle - powiedziała pierwsza kobieta.
Druga na to:
- O, panie, nie przelewaj niewinnej krwi. Niech inna kobieta go po┼Ťlubi.
M─ůdry kr├│l nie waha┼é si─Ö ani chwili:
- Facet musi po┼Ťlubi─ç c├│rk─Ö pierwszej kobiety - zawyrokowa┼é.
- Ale ona chcia┼éa przeci─ů─ç go na dwie cz─Ö┼Ťci! - wykrzykn─ů┼é dw├│r kr├│la.
- W┼éa┼Ťnie dlatego wida─ç - powiedzia┼é m─ůdry kr├│l Salomon - ┼╝e to jest prawdziwa te┼Ťciowa!

Moja te┼Ťciowa jest jak...

Moja te┼Ťciowa jest jak dziennik.
- Tak du┼╝o gada?
- Nie, ona te┼╝ pojawia si─Ö codziennie.

Za kilka dni ma przyjecha─ç...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Idzie te┼Ťciowa z zi─Öciem...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Na policję zgłasza się...

Na policj─Ö zg┼éasza si─Ö Gabry┼Ť
-Wi─Öc m├│wi Pan, ┼╝e Pana te┼Ťciowa znikn─Ö┼éa z domu przed tygodniem?
To dlaczego zawiadamia nas pan o tym dopiero dzisiaj?
-Nie mog┼éem uwierzy─ç w swoje szcz─Ö┼Ťcie...

Kowalski oprowadza tesciowa...

Kowalski oprowadza tesciowa po muzeum.
- To jest Rembrant, a to Wyspianski.....
- A to pewnie Picasso?
- Nie mamo, to lustro.

M─Ö┼╝czyzna na pla┼╝y podchodzi...

M─Ö┼╝czyzna na pla┼╝y podchodzi do stanowiska ratownik├│w.
-Panowie, nie macie przypadkiem zapałek?
-Prosz─Ö, mo┼╝e razem zapalimy.
Zapalaj─ů i przez chwil─Ö delektuj─ů si─Ö aromatem.
-Jak leci, panowie? Jak nastroje?
-Tak sobie.
-Lato w tym roku okropnie gor─ůce...
-Strasznie. Cały czas upały, koszmar!
-A p┼éac─ů chocia┼╝ dobrze?
-Ledwo mo┼╝na zwi─ůza─ç koniec z ko┼äcem!
-Ch┼éopaki, przykro mi, ┼╝e i ja wam g┼éow─Ö zawracam, ale tam, gdzie ta boja, te┼Ťciowa mi si─Ö topi...

Pewnego dnia zmar┼éa te┼Ťciowa....

Pewnego dnia zmar┼éa te┼Ťciowa.
Idzie c├│rka, zi─Ö─ç i z nimi pies, reszta ludzi szla za nimi.
Był to ogromny pogrzeb.
Podje┼╝d┼╝a kierowca do przydro┼╝nego sprzedawcy i pyta:
- Kto to zmarł? Jeszcze takiego ogromnego pogrzebu w życiu nie widziałem!
- Temu panu pies zagryz┼é te┼Ťciow─ů
Podchodzi kierowca do rodziny i m├│wi:
- Prosz─Ö przyj─ů─ç wyrazy wsp├│┼éczucia, ale chcia┼ébym po┼╝yczy─ç od pana tego psa
- To prosz─Ö ustawi─ç si─Ö na koniec kolejki.

Pan Mietek miał ciężki...

Pan Mietek mia┼é ci─Ö┼╝ki wypadek ze swoj─ů te┼Ťciow─ů. On jako┼Ť wyzdrowia┼é ale te┼Ťciowa mia┼éa operacj─Ö. Po operacji do pana Mietka podchodzi lekarz:
ÔÇó Mam dwie wiadomo┼Ťci. Pierwsza: te┼Ťciowa prze┼╝y┼éa.
Pan Mietek detchn─ů┼é z ulg─ů:
ÔÇó A druga? - pyta pan Mietek
ÔÇó Druga jest taka, ┼╝e pa┼äska te┼Ťciowa b─Ödzie musia┼éa przej┼Ť─ç jeszcze jedn─ů operacj─Ö, kt├│ra kosztuje 80 000 z┼é, b─Ödzie musia┼éa d ko┼äca ┼╝ycia chodzi─ç na rechabilitacje za 4 000 z┼é miesi─Öcznie i trzeba jej b─Ödzie kupi─ç sztuczn─ů r─Ök─Ö pod┼é─ůczan─ů do uk┼éadu nerwowego za 730 000 dolc├│w.
ÔÇóCo?! - wrzeszczy z oburzeniem pan Mietek
ÔÇóEe, ┼╝artowa┼éem! - m├│wi lekarz - Te┼Ťciowa nie ┼╝yje!