#it
emu
psy
syn

Dwie panienki plotkuj─ů...

Dwie panienki plotkuj─ů sobie w kawiarni. Jedna m├│wi do drugiej:
- Tw├│j nowy p┼éaszcz kojarzy mi si─Ö z wod─ů destylowan─ů.
- Przecie┼╝ nie jest przejrzysty?
- Ale absolutnie bez smaku.

Szukałem pracy. Wreszcie...

Szuka┼éem pracy. Wreszcie zosta┼éem zaproszony na rozmow─Ö kwalifikacyjn─ů. Podczas rozmowy prowadz─ůcy skupili si─Ö na tym, ┼╝e szukaj─ů sprzedawcy naprawd─Ö doskona┼éego, b─Öd─ůcego w stanie doprowadzi─ç ka┼╝d─ů transakcj─Ö do ko┼äca. Jeden z nich wzi─ů┼é pi├│ro i poda┼é mi je:
- Postaraj si─Ö je mi sprzeda─ç.
Zacz─ů┼éem m├│wi─ç o jego jako┼Ťci, ┼╝e nawet co┼Ť tak prostego jak pi├│ro, mo┼╝e oznacza─ç wiele, i tak dalej w tym samym duchu. W pewnym momencie prowadz─ůcy powiedzia┼é, ┼╝e s┼éysza┼é do┼Ť─ç i poprosi┼é, aby odda─ç mu pi├│ro. Odm├│wi┼éem, m├│wi─ůc, ┼╝e to pi├│ro kosztuje 5 dolar├│w. B┼éaga┼é, ale by┼éem uparty tak d┼éugo, a┼╝ zgodzi┼é si─Ö zap┼éaci─ç. W┼Ťciek┼éy, wyszed┼é z pokoju, trzaskaj─ůc drzwiami.
Dostałem pracę, ale ten facet przez długi czas patrzył na mnie z ukosa.

Informatyk po kilku randkach...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Chyba m├│j pies jest gejem....

Chyba m├│j pies jest gejem. W┼éa┼Ťnie widzia┼éem jak "przelecia┼é" poduszk─Ö w kszta┼écie penisa... Yyyy... Nie wiem czemu posiadam w domu poduszk─Ö w kszta┼écie penisa?

Idzie paker ze swoja...

Idzie paker ze swoja dziewczyna przez miasto... Nagle wyje*l jej w morde... Ta przerazona krzyczy:

Misiu ale za co???

Wyjebalem to wyjebalem na ch** drazysz temat!

GDY BRAK GRABARZA...

GDY BRAK GRABARZA

Na wichurze niedaleczko poza stolic─ů, zmar┼éo si─Ö jednemu ch┼éopinie. W parafii rejwach si─Ö zrobi┼é, bo stanowisko grabarza nieobsadzone i komu teraz pogrzeba─ç denata? Ksi─Ö┼╝ulo uradzi┼é pospo┼éu z op┼éakuj─ůc─ů famili─ů, ┼╝e trzeba si─Ö spieszy─ç, bo spiekota sprawi, ┼╝e procesy naturalne towarzysz─ůce zew┼éokowi mog─ů uprzykrzy─ç ┼╝ycie ca┼éej wsi. Stan─Ö┼éo na tym, ┼╝e najmie si─Ö miejscowe malinowe nosy, co by dolink─Ö zrobili, trumn─Ö przenie┼Ťli i j─ů potem zasypali... Wzi─Ö┼éy si─Ö by┼éy chopy do roboty...
Uroczysto┼Ť─ç pogrzebowa. Zewsz─ůd chlipanie zrozpaczonych i ksi─Ödzowe mod┼éy. Raz po raz nabo┼╝ny nastr├│j psuje owocowy fetor p┼éyn─ůcy z paszcz ┼╝ulowych - w ko┼äcu trzeba si─Ö uodparnia─ç, by ludzkie nieszcz─Ö┼Ťcie nie bola┼éo - i ┼Ťmiech czterech raczkuj─ůcych "grabarzy" (uodpornienie dzia┼éa jak si─Ö masz). ┼Ümiech to du┼╝o powiedziane? Czterog┼éos starych emaliowanych gar├│w lec─ůcych po schodach. Ksi─ůdz nie wytrzyma┼é i kiedy s─ůczony przez ┼╝ul├│w ekstrakt owocowy zacz─ů┼é zabija─ç ich w┼éa┼Ťciwo┼Ťci motoryczne, a wzmaga┼é rubaszny rechot przetykany nast─ů ku**─ů maci─ů, podszed┼é do pijackich hien i rzek┼é:
- Panowie, tak nie mo┼╝na, tu ludzie p┼éacz─ů, cierpi─ů, szanujcie┼╝ to...
Na to grabarzowy MCR z cwaniackim wyj─Öciem dymi─ůcego peta, z bezz─Öbnej paszcz─Öki:
- Jak ksi─ůdz... hyyyp... da po dychu... hyyyp, to jeszcze p┼éaka─ç b─Ödziem...

Rozmawia dw├│jka dzieci...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.