Dw贸ch narkoman贸w gotuje...

Dw贸ch narkoman贸w gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochl膮, to drugi... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by by艂o, jakbym ja sobie ten ca艂y gar naraz zapoda艂?
- We藕 przesta艅. Posz艂aby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawi艂yby ci si臋 krwawe 艣lady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci t膮 chochl膮 w****doli艂...

Dwaj koledzy architekci....

Dwaj koledzy architekci. Jeden przyszed艂 z synem a drugi bez. Architekt bez syna pyta si臋:
- To Tw贸j syn?
- Tak.
Bo chwili przygl膮danie si臋 synkowi kolegi stwierdza:
- Ja bym go inaczej zrobi艂.

W publicznej toalecie...

W publicznej toalecie siedzi facet na kiblu ze strasznym zatwardzeniem. Napina si臋, napina, ale nic. Nagle kto艣 wyszed艂 i zgasi艂 艣wiat艂o. A na to facet: o kurde, oczy mi p臋k艂y

Polacy uciekaj膮 przed...

Polacy uciekaj膮 przed Niemcami i wskakuj膮 do studni.
Niemcy:
mo偶e poszli do lasu?
Polacy:
do lasu, do lasu.
Niemcy:
mo偶e poszli na pole?
Polacy:
na pole, na pole.
Niemcy:
mo偶e s膮 w studni?
Polacy:
na pole, na pole.

Reklama TV...

Reklama TV
Facet k艂adzie zegarek na ziemi, przeje偶d偶a po nim rower. Facet podnosi zegarek, pokazuje - zegarek jest w stanie idealnym. G艂os zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet k艂adzie zegarek na szos臋, przeje偶d偶a po nim ci臋偶ar贸wka, facet podnosi zegarek - nie ma na nim nawet drobnej rysy. G艂os zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet k艂adzie zegarek na torze kolejowym, przeje偶d偶a po nim poci膮g, facet go podnosi - zegarek jak nowy. G艂os zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet k艂adzie zegarek na kamieniu i wali m艂otkiem. Zegarek rozsypuje si臋 w drobny mak. G艂os zza kadru: "To jest m艂otek firmy Bosch"

Z艂odziej w艂ama艂 si臋 do...

Z艂odziej w艂ama艂 si臋 do cudzego mieszkania i szpera w poszukiwaniu 艂upu. W pewnym momencie odzywa si臋 g艂os:
- Jezus ci臋 widzi...
Z艂odziej zblad艂 cho膰 w panuj膮cych ciemno艣ciach i tak niewiele by艂o wida膰. Co jest - pomy艣la艂 - dom mia艂 by膰 pusty do ko艅ca tygodnia...
- Jezus ci臋 widzi... - g艂os odzywa si臋 znowu.
Pe艂en obaw z艂odziej skierowa艂 艣wiat艂o latarki w stron臋 sk膮d dolatywa艂 g艂os i odetchn膮艂 z ulg膮. W klatce na dr膮偶ku hu艣ta艂a si臋 papuga...
- Cze艣膰 - odezwa艂a si臋 papuga - mam na imi臋 Maria...
- Maria? He, he - za艣mia艂 si臋 z艂odziej- Maria to bardzo g艂upie imi臋 szczeg贸lnie jak dla ptaka.
- Mo偶e i tak ale jeszcze g艂upsze jest Jezus dla dobermana...

Przewodnik tatrza艅ski...

Przewodnik tatrza艅ski m贸wi do grupy turyst贸w:
-Zbli偶amy si臋 do niebezpiecznego uskoku. Wiele os贸b po艣lizgn臋艂o si臋 tu i spad艂o w przepa艣膰. Gdyby komu艣 z pa艅stwa to si臋 przytrafi艂o, prosz臋 zwr贸ci膰 g艂ow臋 w lew膮 stron臋. Z lotu ptaka rozci膮ga si臋 pi臋kny widok na dolin臋...

- Jakie jest najwieksze...

- Jakie jest najwieksze zmartwienie dresa??
- Jad膮c autem nie moze wystawic obu 艂okci za okno.........
Planowano produkcj臋 samochodu tak w膮skiego, by to by艂o mozliwe...........jednak projekt nie przeszed艂, dlaczego??
- poniewa偶 na tylnej szybie nie mie艣ci艂 sie napis PIONEER.........

Pewna para w 艣rednim...

Pewna para w 艣rednim wieku z p贸艂nocnej cz臋艣ci USA zat臋skni艂a w 艣rodku mro藕nej zimy do ciep艂a i zdecydowa艂a si臋 pojecha膰 na d贸艂, na Floryd臋, i zamieszka膰 w hotelu, w kt贸rym sp臋dzi艂a noc po艣lubn膮 20 lat wcze艣niej. M膮偶 mia艂 d艂u偶szy urlop, pojecha艂 wi臋c o dzie艅 wcze艣niej. Po zameldowaniu si臋 w recepcji odkry艂, 偶e w pokoju jest komputer i postanowi艂 wys艂a膰 maila do 偶ony. Niestety omyli艂 si臋 o jedn膮 liter臋. Mail znalaz艂 si臋 w ten spos贸b w Houston u wdowy po pastorze, kt贸ra wr贸ci艂a w艂a艣nie do domu z pogrzebu m臋偶a i chcia艂a sprawdzi膰, czy na poczcie elektronicznej s膮 jakie艣 kondolencje od rodziny i przyjaci贸艂. Jej syn znalaz艂 j膮 zemdlon膮 przed komputerem i przeczyta艂 na ekranie:
Do: Moja ukochana 偶ona
Temat: Jestem ju偶 na miejscu.
Wiem, 偶e jeste艣 zdziwiona otrzymaniem wiadomo艣ci ode mnie. Teraz maj膮 tu komputery i wolno wys艂a膰 maile do najbli偶szych. W艂a艣nie zameldowa艂em si臋. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Ciesz臋 si臋 na spotkanie. Mam nadziej臋, 偶e twoja podr贸偶 b臋dzie r贸wnie bezproblemowa, jak moja. PS: Tu na dole jest naprawd臋 gor膮co".

Do stoj膮cej pod latarni膮...

Do stoj膮cej pod latarni膮 prostytutki podchodzi m臋偶czyzna w p艂aszczu:
-Ile?
-100 z艂otych.
M臋偶czyzna wyjmuje 100 z艂 z portfela wciska w r臋ke prostytutki zabiera latarnie i idzie do domu.