Dw贸ch narkoman贸w gotuje...

Dw贸ch narkoman贸w gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochl膮, to drugi... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by by艂o, jakbym ja sobie ten ca艂y gar naraz zapoda艂?
- We藕 przesta艅. Posz艂aby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawi艂yby ci si臋 krwawe 艣lady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci t膮 chochl膮 w****doli艂...

Id膮 sobie dwa o艂贸wki...

Id膮 sobie dwa o艂贸wki i kredka. Pytanie: Z kt贸rym o艂贸wkiem kredka zasz艂a w ci膮偶e? Odpowiedz: Z tym bez gumki!

Przed 艣mierci膮 facet...

Przed 艣mierci膮 facet zawar艂 umow臋 z panem Bogiem, 偶e b臋dzie m贸g艂 wzi膮膰 do nieba sw贸j najcenniejszy skarb.
Po 艣mierci wzi膮艂 ze sob膮 walizk臋 ze z艂otem.
Idzie tak do bramy nieba, ju偶 chce wej艣膰 gdy zaczepia go 艣wi臋ty Piotr:
- Nie mo偶na nic wnosi膰 do nieba.
- Kiedy pan nic nie rozumie. Um贸wi艂em si臋 z Panem Bogiem.
- No dobra. Ale poka偶 mi to.
Facet z dum膮 otworzy艂 walizk臋.
Na co 艣w. Piotr:
- Po co ci kostki pod艂ogowe?

Pu艂kownik do majora:...

Pu艂kownik do majora:
- Jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie S艂o艅ca, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia. Niech wszyscy 偶o艂nierze wyjd膮 na plac 膰wicze艅, b臋d臋 im udziela艂 wyja艣nie艅. W razie deszczu, poniewa偶 i tak nic nie b臋dzie wida膰, prosz臋 zebra膰 ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pu艂kownika jutro o godzinie 9.00 odb臋dzie si臋 uroczyste za膰mienie S艂o艅ca. Je艣li zajdzie konieczno艣膰 deszczu, pan pu艂kownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Na rozkaz pu艂kownika jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie S艂o艅ca. W razie deszczu za膰mienie odb臋dzie si臋 w sali gimnastycznej, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Porucznik do sier偶anta:
- Jutro o 9.00 pu艂kownik za膰mi S艂o艅ce w sali gimnastycznej, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Sier偶ant do kaprala:
- Jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie pu艂kownika z powodu S艂o艅ca. Je偶eli na sali gimnastycznej b臋dzie pada艂 deszcz, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia, zebra膰 wszystkich na placu 膰wicze艅.
Dwaj szeregowi pomi臋dzy sob膮:
- Zdaje si臋, 偶e jutro b臋dzie pada艂 deszcz. S艂o艅ce za膰mi pu艂kownika na sali gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego nie zdarza si臋 to ka偶dego dnia...

Przychodzi zm臋czony m膮偶...

Przychodzi zm臋czony m膮偶 po pracy do domu. 呕ona m贸wi do niego:
- Otworzy膰 Ci puszk臋?
A m膮偶 na to:
- Cipuszk臋 potem, teraz dawaj je艣膰.

W sklepie:...

W sklepie:
- Poprosz臋 papier toaletowy.
- Jaki kolor?
- Wszystko jedno, byle nie bia艂y, bo za szybko si臋 brudzi.

- Kochanie, chyba powinni艣my...

- Kochanie, chyba powinni艣my si臋 rozsta膰. Za du偶o nas r贸偶ni 鈥 Ty chcesz dzieci, ja nie.
- Troch臋 za p贸藕no, dupku! 鈥 krzykn臋艂a mi臋dzy skurczami.

- Kiedy ch艂opiec zmienia...

- Kiedy ch艂opiec zmienia si臋 w m臋偶czyzn臋?
- Kiedy przestaje obgryza膰 paznokcie, a zaczyna drapa膰 si臋 po jajach?
- Nie! Kiedy zaczyna rozumie膰, 偶e po drapaniu si臋 po jajach nie nale偶y obgryza膰 paznokci...

Do salonu wbiega kowboj...

Do salonu wbiega kowboj i krzyczy:
- S艂uchajcie! Za chwil臋 do salonu przyjedzie czarny rycerz! Ten, kt贸ry zabija dla przyjemno艣ci i ka偶dego, kt贸ry mu si臋 sprzeciwi.
Salon opustosza艂 i zosta艂 tylko jeden drobny kowboj, kt贸ry pomy艣la艂 sobie:
- Nic mu nie zrobi艂em, wi臋c on chyba te偶 mi nic nie zrobi.
Nagle do salonu wchodzi dwumetrowy murzyn szeroki na 1,5 metra i m贸wi:
- Ty kup mi drinka, a potem zr贸b mi loda.
Przestraszony kowboj zrobi艂 co mia艂 zrobi膰.
Nagle murzyn wsta艂 i powiedzia艂:
- Dobra, to ja spadam, bo czarny rycerz za chwil臋 tu wpadnie.

Mama wybieraj膮c si臋 na...

Mama wybieraj膮c si臋 na zakupy przykaza艂a 5 letniej c贸reczce 偶eby pod 偶adnym ale to 偶adnym pozorem nie otwiera艂a drzwi nieznajomym pod jej nieobecno艣膰. Cyganka wyczu艂a moment kiedy ma艂a b臋dzie sama i w celu ograbienia cha艂upy zapuka艂a licz膮c na naiwno艣膰 ma艂olaty.
- Kto tam ?
- otw贸rz dziecinko, jestem strasznie spragniona..
- nie otworze !!
- to chocia偶 podaj szklank臋 wody
- nie !!
- za kare uro艣nie ci kr贸lik mi臋dzy nogami
Par臋 lat p贸藕niej, dziewczynka zacz臋艂a dojrzewa膰 i pojawi艂y si臋 jej pierwsze w艂osy 艂onowe. Przestraszona biegnie do mamy:
- mamusiu, bo ja zapomnia艂am ci powiedzie膰 偶e jak kiedy艣 mnie zostawi艂a艣 sam膮 w domu to przysz艂a taka cyganka i za kare 偶e jej nie otworzy艂am powiedzia艂a 偶e kiedy艣 uro艣nie mi kr贸lik mi臋dzy nogami i chyba zacz膮艂 rosn膮膰 o popatrz, m贸wi d藕wigaj膮c sukienk臋
- eeee tam... nie martw si臋, zobacz jakiego ja mam (m贸wi mama pokazuj膮c swojego "kr贸lika")
- ooooooo rany boskie... ale wielki.... a dlaczego ma takie du偶e usta ?????
- jak tw贸j opie***** tyle marchewek to te偶 takie b臋dzie mie膰!