Dw贸ch narkoman贸w gotuje...

Dw贸ch narkoman贸w gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochl膮, to drugi... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by by艂o, jakbym ja sobie ten ca艂y gar naraz zapoda艂?
- We藕 przesta艅. Posz艂aby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawi艂yby ci si臋 krwawe 艣lady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci t膮 chochl膮 w****doli艂...

Na przyj臋ciu go艣cie spieraj膮...

Na przyj臋ciu go艣cie spieraj膮 si臋, kto jest bardziej godny zaufania - kobiety czy m臋偶czy藕ni.
- 呕adna kobieta nie potrafi dochowa膰 tajemnicy - powiedzia艂 pogardliwie jeden facet.
- Nie wydaje mi si臋 - odpowiedzia艂a kobieta - Trzymam w tajemnicy m贸j wiek odk膮d sko艅czy艂am 21 lat.
- Kt贸rego艣 dnia pani si臋 wyda - upiera艂 si臋 facet.
- Nie s膮dz臋! - odrzek艂a - Kiedy kobieta trzyma co艣 w sekrecie przez 27 lat, mo偶e zatrzyma膰 go na wieki!

Kierowca ci臋偶ar贸wki pyta...

Kierowca ci臋偶ar贸wki pyta stoj膮cego nad brzegiem rzeki milicjanta:
- Jak tu mo偶na si臋 przedosta膰 na drug膮 stron臋 rzeki?
Milicjant: - Mo偶na przejecha膰 przez rzek臋, tu jest bardzo p艂ytko.
Samoch贸d wje偶d偶a do rzeki i znika pod wod膮.
Milicjant my艣li sobie - Jak to jest, przed chwil膮 przesz艂a t臋dy kaczka i by艂o jej ledwo po pas.

Multimilioner chce kupi膰...

Multimilioner chce kupi膰 stary szkocki zamek.
W艂a艣nie zwiedza go, oprowadzany przez starego majordomusa.
- Podobno pojawia si臋 tutaj duch - m贸wi multimilioner.
- E, tam - m贸wi przewodnik - Bywam tu od trzystu lat i nigdy go nie spotka艂em.

- Halo, Zbysiu...Ten...

- Halo, Zbysiu...Ten m贸j 偶艂贸b wyje偶d偶a na tydzie艅 w delegacj臋. Wpadaj kochany, zaszalejemy!
- Ale...
- Ups... Pomyli艂am numer, przepraszam.
- Nic nie szkodzi, niech pani poda adres. Ju偶 jad臋.

Kr贸tko o 偶yciu......

Kr贸tko o 偶yciu...

呕ycie to tragedia w trzech aktach.
Akt urodzenia.
Akt 艣lubu.
Akt zgonu.

Sprzedam r臋kawice rze藕nickie....

Sprzedam r臋kawice rze藕nickie. Stan dobry - jedna ma 5 palc贸w, druga 3.

W tramwaju t艂ok, facet...

W tramwaju t艂ok, facet si臋 przepycha, wi臋c kto艣 pyta:
- Pan tera wysiada?
- Ja nie pantera, ja lew.

Po powrocie z Afryki...

Po powrocie z Afryki podr贸偶nik opowiada swoje przygody:
- Id臋 sobie przez Sahar臋, a tu nagle w moj膮 stron臋 biegnie lew!.No to ja w nogi i na najbli偶sza 艣liw臋!.
- Przecie偶 na pustyni nie rosn膮 艣liwy!.
- W艂a艣nie!. Z wra偶enia nawet tego nie zauwa偶y艂em!.