Dw贸ch narkoman贸w gotuje...

Dw贸ch narkoman贸w gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochl膮, to drugi... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by by艂o, jakbym ja sobie ten ca艂y gar naraz zapoda艂?
- We藕 przesta艅. Posz艂aby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawi艂yby ci si臋 krwawe 艣lady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci t膮 chochl膮 w****doli艂...

Poszed艂 facet ze swoim...

Poszed艂 facet ze swoim ma艂ym synkiem na basen. Jak to na basenie, przez godzin臋 bawili si臋 wy艣mienicie. P艂ywali, 艣cigali si臋 i wyg艂upiali. Po basenie przyszed艂 czas na prysznic, gdzie ma艂y prze偶y艂 chwil臋 grozy, poniewa偶 po艣lizn膮艂 si臋 na mokrych kaflach. Do nieszcz臋艣cia jednak nie dosz艂o, gdy偶 synek w ostatniej chwili z艂apa艂 ojca za fiuta, unikaj膮c upadku ojciec pat. Po zdarzeniu patrzy na ma艂ego synka i m贸wi:
- Widzisz synu? Poszed艂by艣 z matk膮, to by艣 si臋 wypierd...

Ulic膮 idzie kobieta z...

Ulic膮 idzie kobieta z jedn膮 piersi膮 na wierzchu, wszyscy si臋 na ni膮 ogl膮daj膮, wida膰 偶e nie zdaje sobie z tego sprawy. W ko艅cu kto艣 si臋 zlitowa艂, podchodzi i m贸wi:
-przepraszam bardzo ale ma pani jedn膮 pier艣 na wierzchu.
Kobieta przystan臋艂a, spojrza艂a w d贸艂, zamy艣li艂a si臋 chwil臋...:
-o k...a, zostawi艂am dziecko w autobusie!

Piel臋gniarka wchodzi...

Piel臋gniarka wchodzi do gabinetu lekarskiego i m贸wi:
- Dzwoni 偶ona tego Kowalskiego, kt贸rego dzi艣 odwie藕li艣my do domu. Po zdj臋ciu banda偶y z g艂owy okaza艂o si臋, 偶e to nie jej m膮偶.
- Jest bardzo zdenerwowana?
- Przeciwnie, bardzo nam dzi臋kuje.

Kimaj膮 trzy nietoperze...

Kimaj膮 trzy nietoperze w jaskini - ma艂y, wi臋kszy i najwi臋kszy skurczybyk.
Najwiekszy si臋 budzi i przemawia:
-AgrghArgh!!! Ale jestem k***a g艂odny.
Zerwa艂 si臋 i polecia艂. Wr贸ci艂 po trzech dniach z ca艂膮 mord膮 we krwi.
- Pami臋tacie t臋 wioch臋 zza siedmiu rzek, siedmiu las贸w ? Pami臋tacie !? To zapomnijcie.
Powiedzia艂 i uderzy艂 w kim臋. Nagle podrywa si臋 drugi i oznajmia:
-AgrghArgh!!! Ale jestem k***a g艂odny.
Zerwa艂 si臋 i polecia艂. Wr贸ci艂 po trzech godzinach z ca艂膮 mord膮 we krwi.
- Pami臋tacie to stado nieopodal pobliskiej wioski ? Pami臋tacie !? To zapomnijcie.
Powiedzia艂 i uderzy艂 w kim臋. Nagle podrywa si臋 najmniejszy i oznajmia piskliwie:
-AgrghArgh!!! Ale jestem k***a g艂odny.
Zerwa艂 si臋 i polecia艂. Nie min臋艂y trzy sekundy i pojawi艂 si臋 z powrotem z ca艂膮 mord膮 we krwi.
- Pami臋tacie to drzewo za rogiem ? Pami臋tacie !? A ja k***a zapomnia艂em!!

Spotyka si臋 dw贸ch dresiarzy:...

Spotyka si臋 dw贸ch dresiarzy:
- Ty jaki masz Zaje****y zegarek!
- Dzi臋ki, prezent od siostry.
- Ale ty nie masz siostry!
- No nie mam, ale tak jest napisane na zegarku.

Matka pakuje syna na...

Matka pakuje syna na wycieczk臋:
- Zapakowa艂am ci chleb, mas艂o i kilogram gwo藕dzi.
- Po co?
- Jak to po co? Posmarujesz chleb mas艂em i zjesz.
- A gwo藕dzie!?
- Tu s膮. Przecie偶 spakowa艂am.

Siedzi facet na peronie...

Siedzi facet na peronie i miesza g贸wno z piaskiem.
Podchodzi do niego konduktor i pyta:
- Panie, co Pan robisz?
- Mieszam g贸wno z piaskiem.
- A co z tego bedzie?
- Kolejarz.
Kolejarz sie wkurzyl nieziemsko, polecial po kierownika stacji, 偶e tu jakis menel czlowieka pracy obra偶a.
Podchodzi wiec kierownik:
- Panie, co pan robisz?
- Mieszam g贸wno z piaskiem.
- A co z tego bedzie?
- Kierownik stacji.
Kierownik tak偶e si臋 zdenerwowa艂 偶e beszczelnie proletariat obra偶a. Postanowi艂 wezwac policj臋.
Przyjecha艂 radiow贸z, kolejarze opowiedzieli niebieskiemu ca艂膮 sytuacje. Podchodzi wi臋c do faceta:
- Panie, co pan robisz?
- Mieszam g贸wno z piaskiem.
- I co, b臋dzie z tego policjant - prowokuje go glina.
- Nie, za ma艂o g贸wna.

Dw贸ch kosmit贸w wyl膮dowa艂o...

Dw贸ch kosmit贸w wyl膮dowa艂o obok stacji benzynowej. Po chwili jeden z nich m贸wi:
- Dzie艅 dobry, jeste艣my kosmici. Przylecieli艣my w pokojowych zamiarach, chcemy tylko porozmawia膰. Dystrybutor milczy, wi臋c kosmita powtarza swoje s艂owa raz, potem drugi raz. W ko艅cu kosmita nie wytrzymuje i m贸wi do swego kolegi:
- Chyba mu przywal臋 z lasera
- Nie r贸b tego, to jaki艣 kozak.
Jeszcze raz kosmici pr贸buj膮 nawi膮za膰 rozmow臋, ale dystrybutor nadal milczy. Wkurzony kosmita wyci膮ga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze... Wstaj膮 p贸艂 kilometra dalej, bo podmuch wybuchu odrzuci艂 ich tak daleko. Otrzepuj膮c si臋 z kurzu, jeden pyta: - Sk膮d wiedzia艂e艣, 偶e to kozak?
- Widzia艂e艣 jak wygl膮da艂? Jak by艣 si臋 okr臋ci艂 2 razy doko艂a swoim penisem, a nast臋pnie wsadzi艂 go sobie w ucho, te偶 by艂by艣 kozak!