#it
emu
psy
syn

Dyrektor cyrku robi casting...

Dyrektor cyrku robi casting do nowego przedstawienia.
Przychodzi facet.
-Dzień dobry. Co pan potrafi?- pyta się dyrektor
-Umiem na┼Ťladowa─ç ptaki.
-A to dzi─Ökujemy.
- Szkoda.- M├│wi facet i wylatuje przez okno.

Podczas rejsu statkiem,...

Podczas rejsu statkiem, blondynka widz─ůc przystojnego ch┼éopaka siedzi─ůcego na ┼éawce i chc─ů do niego zagada─ç pyta si─Ö
- ty też płyniesz tym statkiem?

Generał wraca z imprezy...

Generał wraca z imprezy fest zalany, posiakał sie i wstyd mu było się przyznać ordynansowi z takiego przebiegu sprawy.
Wchodzi do kwatery i z progu wo┼éa: Te, ordunans, przebieraj mnie, bo jaka┼Ť ┼Ťwinia na imprezie mnie osika┼éa.
Ordynans przebiera i po chwili m├│wi tak:
Panie generale, ale to musia┼éa by─ç straszna ┼Ťwinia, bo nawet w spodnie Panu nasra┼éa.

Wsadzili 70 letniego...

Wsadzili 70 letniego dziadka do więzienia. Dziadek wchodzi do celi pełnej strasznych zakapiorów:
- Za co ci─Ö posadzili dziadygo?
- Za figle.
- Za jakie k***a figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie!
- To ja to mog─Ö pokaza─ç - m├│wi dziadzio.
- Ta? No to poka┼╝! - m├│wi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio prze┼╝egnawszy si─Ö bierze wiadro s┼éu┼╝─ůce w celi za ubikacj─Ö i puka w drzwi. Kiedy uchyli┼é si─Ö judasz, dziadzio chlust zawarto┼Ťci─ů wiadra przez judasz, odstawi┼é wiadro na miejsce i stan─ů┼é obok drzwi na baczno┼Ť─ç.
Po chwili drzwi si─Ö otwieraj─ů, staje w nich gromada wku**ionych klawiszy, w tym jeden wysmarowany g├│wnem, i m├│wi─ů:
- Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.

Czy wiecie jaki spos├│b...

Czy wiecie jaki spos├│b wymy┼Ťli┼éa minister Kopacz na ogrzewanie zim─ů szpitali?
- Nale┼╝y wnosi─ç do sal pacjent├│w z wysok─ů temperatur─ů.

Ksi─ů┼╝─Ö elf├│w i jego oddzia┼é...

Ksi─ů┼╝─Ö elf├│w i jego oddzia┼é roz┼éo┼╝yli si─Ö na polanie na spoczynek. W pewnym momencie zza krzak├│w dobieg┼éo wo┼éanie:
- Hej, wy, elfie pokraki! To ma by─ç wojsko?! I ob├│z?! Hahaha! To ja, Mocarny Krasnolud z was si─Ö ┼Ťmiej─Ö! I nie boj─Ö si─Ö cho─ç jestem sam! Wy┼Ťlijcie tu do mnie kt├│rego┼Ť z was, jeden na jednego, honornie, a ja go pokonam!
Ksi─ů┼╝─Ö skin─ů┼é palcem i za krzaki pobieg┼é jeden z wojownik├│w. Przez chwilk─Ö s┼éycha─ç by┼éo szamotanie, a p├│┼║niej ten sam g┼éos:
- Ale zdechlak! Kogo┼Ťcie mi wys┼éali?! Przy┼Ťlijcie swojego najlepszego wojownika!
Ksi─ů┼╝─Ö drugi raz skin─ů┼é palcem i najdzielniejszy z elfich wojownik├│w pobieg┼é za krzaki. Szamotanie. Kr├│tki pisk. I g┼éos:
- Ten by┼é najlepszy?! Jeste┼Ťcie gorsi ni┼╝ my┼Ťla┼éem! Dawa─ç tu dziesi─Öciu z was!
Wkurzony ksi─ů┼╝─Ö machn─ů┼é r─Ök─ů i natychmiast dziesi─Öciu wojownik├│w pobieg┼éo za krzaki. Po chwili pe┼énej trzask├│w, szcz─Öku broni, szumu i krzyk├│w jednak znowu rozleg┼é si─Ö ten sam g┼éos:
- E, trawę tylko żrecie to i takie z was słabizny! z owcami wam się zabawiać, a nie walczyć! Przyjdźcie tu wszyscy!
Ksi─ů┼╝─Ö sykn─ů┼é ze z┼éo┼Ťci, zamacha┼é r─Ökami i resztka jego oddzia┼éu pop─Ödzi┼éa za krzaki. Po nied┼éugiej chwili szamotania i wrzask├│w krzaki rozchyli┼éy si─Ö i na polan─Ö potykaj─ůc si─Ö wpad┼é pokrwawiony elfi wojownik:
- Ksi─ů┼╝─Ö p...panie! Zdrada! Osz...osz...oszukali nas! Ich tam jest dw├│ch!

W gabinecie chirurga...

W gabinecie chirurga siedzi "nowy ruski" ze z┼éaman─ů r─Ök─ů. Chirurg m├│wi do niego:
- Ma pan z┼éaman─ů r─Ök─Ö, b─Ödziemy musieli za┼éo┼╝y─ç gips.
- Kole┼Ť, jaki gips? K┼éad┼║ marmur, ja p┼éac─Ö!

Na ┼éo┼╝u ┼Ťmierci stary,...

Na ┼éo┼╝u ┼Ťmierci stary, zagorza┼éy kibic Barcelony zwo┼éa┼é ca┼é─ů rodzin─Ö, aby obwie┼Ťci─ç wa┼╝n─ů nowin─Ö:
- Od dzi┼Ť jestem kibicem Realu!
- Co? Ca┼ée ┼╝ycie by┼ée┼Ť przecie┼╝ kibicem Barcelony!
- Tak, ale wolę żeby umarł kibic Realu.

Czterech m─Ö┼╝czyzn gra...

Czterech m─Ö┼╝czyzn gra w pokera.
Pierwsi trzej maj─ů zawsze s┼éabe karty, a czwarty zawsze mocne.
W końcu ten co ma najsłabsze karty nie wytrzymuje i krzyczy:
- TO JAKIŚ KANT!
A ten co ma ci─ůgle mocne odpowiada mu:
- Wyluzuj kolego, to na pewno nie kant, wiem bo sam tasowałem.