Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Po ma艂偶e艅skiej k艂贸tni...

Po ma艂偶e艅skiej k艂贸tni m膮偶 k艂ad膮c si臋 do 艂贸偶ka m贸wi do 偶ony:
- Dobranoc matko o艣miorga wrzeszcz膮cych bachor贸w.
Na to 偶ona nie pozostaj膮c d艂u偶na odpowiada:
- Dobranoc ojcze jednego.

Wpada facet do zakladu...

Wpada facet do zakladu fryzjerskiego i pyta:
- Kiedy m贸glby pan mnie ostrzyc?
Fryzjer rozglada sie po zakladzie, liczy czekajacych klient贸w i m贸wi:
- Najwczesniej za dwie godziny.
Klient wychodzi.
Na drugi dzien ponownie pojawia sie ten sam facet.
Zaglada do zakladu i pyta:
- Kiedy najwczesniej m贸glbym sie ostrzyc?
Fryzjer kalkuluje, przelicza czekajacych klient贸w i odpowiada:
- Nie wczesniej niz za trzy godziny.
Facet znika.
Tydzien p贸zniej sytuacja sie powtarza.
Zaniepokojony fryzjer prosi kolege:
- Romek, idz za nim i zobacz, co to za jeden i gdzie poszedl?
Po 10 minutach wraca Roman, smiejac sie do rozpuku.
Fryzjer pyta:
- I co, gdzie poszedl?
- Do twojej zony.

Spotyka si臋 dw贸ch facet贸w. ...

Spotyka si臋 dw贸ch facet贸w.
Jeden ma podbite oko.
Drugi pyta go:
- Co si臋 sta艂o? Kto ci臋 tak urz膮dzi艂?
- A wiesz, g艂upia historia, 偶ona przywali艂a mi mro偶onym kurczakiem.
- Jak to mro偶onym kurczakiem?
- No schyla艂a si臋 do lod贸wki po kurczaka, a ja wtedy za jej pupci臋, tego no i przywali艂a.
- A ona nie lubi od ty艂u?
- Lubi, ale nie w markecie.

- Kochanie, jak ci smakowa艂...

- Kochanie, jak ci smakowa艂 obiad, kt贸ry dzisiaj ugotowa艂am? - pyta 偶ona m臋偶a po sko艅czonym posi艂ku.
- Dlaczego ty zawsze musisz d膮偶y膰 do k艂贸tni? - odpowiada m膮偶.

M膮偶 wraca do domu z pracy...

M膮偶 wraca do domu z pracy p贸藕niej ni偶 zwykle. Po cichu otwiera drzwi i wchodzi do sypialni. Spod ko艂dry wystaj膮 cztery nogi zamiast dw贸ch. Zdenerwowany bierze "pa艂臋" zza drzwi i wali ni膮 w ko艂dr臋. Po tak wyczerpuj膮cym zadaniu idzie do kuchni, 偶eby si臋 czego艣 napi膰. Wchodzi patrzy a tam siedzi jego 偶ona i czyta pismo i m贸wi:
- Cze艣膰 kochanie, przyjechali dzi艣 Twoi rodzice i po艂o偶y艂am ich w naszej sypialni. Mam nadzieje 偶e ju偶 si臋 przywita艂e艣.

- Chcia艂abym co艣 praktycznego...

- Chcia艂abym co艣 praktycznego do pokoju dziennego - m贸wi kobieta w sklepie z dywanami.
- A ile Pani ma dzieci?
- Sze艣cioro.
- To najpraktyczniejszy by艂by asfalt...

- Co robi艂e艣 w weekend?...

- Co robi艂e艣 w weekend?
- By艂em na 艣lubie
- No i jak?
- Normalnie, jak na 艣lubie. O tak膮 obr膮czk臋 dosta艂em

M贸wi 偶ona do m臋偶a:...

M贸wi 偶ona do m臋偶a:
-Kochanie, sprawmy sobie wy艣mienity weekend!

- Cudowny pomys艂 moja droga, do zobaczenia w poniedzia艂ek.

Id膮 dwaj policjanci ulic膮...

Id膮 dwaj policjanci ulic膮 i znajduj膮 na niej lusterko. Pierwszy patrzy i m贸wi:
- Ty ja chyba tego idiot臋 sk膮d艣 znam.
Po chwili drugi patrzy i m贸wi:
- Ty durniu to przecie偶 ja!
Zaraz po tym zdarzeniu podje偶d偶a radiowozem komendant i m贸wi:
- Poka偶cie co tam macie.
Po chwili komendant m贸wi:
- Co wy kretyny w艂asnego komendanta nie poznajecie?!
Komendant schowa艂 lusterko i uda艂 si臋 w stron臋 domu. B臋d膮c w domu c贸rka przeszuka艂a mu kieszenie i znalaz艂a lusterko spojrza艂a i krzyczy:
- MAMO, MAMO tata ma kochank臋!!!
- Poka偶 mi to!!!
呕ona po chwili m贸wi:
- Eee... taka stara pudernica, nie mam nawet by膰 o co zazdrosna!!!