emu
psy
syn

Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do ┼╝ony:
- Skarbie, wrócę dzisiaj nieco później, wiesz, przyjechała do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Po kilku godzinach m─ů┼╝ dzwoni ponownie i nieco "zm─Öczonym" g┼éosem m├│wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni─Ödzy. Kiwa si─Ö nad wycieraczk─ů i m├│wi:
- No i wykrakała...

M─ů┼╝ do ┼╝ony:...

M─ů┼╝ do ┼╝ony:
- Mo┼╝e wypiliby┼Ťmy jakiego┼Ť drineczka, a potem poszliby┼Ťmy do ┼é├│┼╝ka?
- Dzisiaj mog─Ö zaproponowa─ç tobie tylko Krwaw─ů Mary.

Marynarz wraca wcze┼Ťniej...

Marynarz wraca wcze┼Ťniej z rejsu w czasie gdy ┼╝ona przyjmuje kochanka. Wypycha go w po┼Ťpiechu nagiego na balkon.
Przyjmuje serdecznie m─Ö┼╝a, podaje mu kolacj─Ö. Jako, ┼╝e jest zima a mieszkanie na 10 pi─Ötrze, facet nie ma szans.
Puka do drzwi balkonu. Otwiera mu zdziwiony marynarz:
- Bardzo pana przepraszam, by┼éem w┼éa┼Ťnie u s─ůsiadki na g├│rze, kiedy wr├│ci┼é jej m─ů┼╝. Zeskoczy┼éem na wasz balkon. Czy m├│g┼éby mi pan pom├│c?
- Panie, my m─Ö┼╝czy┼║ni musimy sobie pomaga─ç. Po┼╝yczy┼é facetowi swoje ubranie, pocz─Östowa┼é kieliszkiem w├│dki. Wieczorem k┼éad─ůc si─Ö do ┼é├│┼╝ka nagle si─Ö zamy┼Ťli┼é:
- Mary┼Ťka, albo ty jeste┼Ť ku**a, albo nam pi─Ötro dobudowali.

Żona mówi do Małysza: ...

Żona mówi do Małysza:
- Chyba b─Ödzie pada─ç...
- A co, zn├│w nisko latam? - odpowiada Adam.

- Czy pan wie, ┼╝e pa┼äsk─ů...

- Czy pan wie, ┼╝e pa┼äsk─ů ┼╝on─Ö napad┼é dzi┼Ť jaki┼Ť bandyta?
- Co pan powie? A dok─ůd go odwie┼║li - do szpitala czy do kostnicy?

M─ů┼╝ z ┼╝ona k┼é├│c─ů sie...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M─ů┼╝ wyjecha┼é na delegacj─Ö....

M─ů┼╝ wyjecha┼é na delegacj─Ö.
┼╗ona korzystaj─ůc z wyjazdu zaprosi┼éa kochanka Romka.
Przyszed┼é i od razu wzi─ů┼é si─Ö do rzeczy.
Nagle pukanie...
- o kur** to m├│j m─ů┼╝. Romek id┼║ do ┼éazienki.
┼╗ona otwiera a tam drugi kochanek.
No i też się zabrał do rzeczy.
Nagle pukanie...schowaj si─Ö do kuchni.
A za drzwiami trzeci kochanek i tak jak poprzednicy wzi─ů┼é si─Ö do rzeczy.
Nagle pukanie...
- to m├│j m─ů┼╝...
Nie maj─ůc gdzie schowa─ç kolesia wsadzi┼éa go w zbroje rycersk─ů stoj─ůc─ů w pokoju.
Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e to m─ů┼╝.
Wrócił i też zabrał się do rzeczy...
Mija wiecz├│r, noc i ranek.
Pierwszy nie wytrzymał i podchodzi do łóżka i mówi, że kibel odetkany.
M─ů┼╝ podzi─Ökowa┼é.
Kole┼Ť w kuchni to samo, podchodzi i m├│wi, ┼╝e zlew przepchany.
M─ů┼╝ - ok!.
Ale kole┼Ť w zbroi nie wie co wymy┼Ťle─ç.
Pomy┼Ťla┼é i podchodzi:
- Przepraszam, kt├│r─Ödy na Grunwald?

- M├│wi─Ö do swojej ┼╝ony...

- M├│wi─Ö do swojej ┼╝ony myszko moja, rybko moja, ptaszku m├│j..
- A ona co?
- A ona uszy postawi, oczy wytrzeszczy i dziobem kłapie!!!

Pewien marynarz wrócił...

Pewien marynarz wr├│ci┼é z d┼éugiego rejsu, ale nieco wcze┼Ťniej ni┼╝ si─Ö ┼Ťlubnej zadeklarowa┼é. Otwiera rado┼Ťnie wrota domostwa, a tam ┼╝ona z gachem w ekstazie rozkoszy... Jako ┼╝e u┼éomkiem nie by┼é, a gach ciutek filigranowy, oklepa┼é mu kuf─Ö nale┼╝ycie, zabra┼é zw├│j liny i zaci─ůgn─ů┼é ┼éachudr─Ö na dach 30 metrowego budynku. Przywi─ůza┼é mu link─Ö do klejnot├│w i rzecze:
- Za zba┼éamucenie mojej ┼╝ony, musz─Ö ci─Ö ukara─ç i dzisiaj nauczysz si─Ö lata─ç. Ale ┼╝em sprawiedliwy, daj─Ö ci wyb├│r. Wolisz link─Ö 25, czy 35 metrow─ů?

Szkot do ┼╝ony:...

Szkot do ┼╝ony:
- Kochanie, zbli┼╝aj─ů si─Ö twoje urodziny, mo┼╝esz mi podsun─ů─ç pomys┼é na prezent?
- Chce rozwodu!
Chwila ciszy.
- Ale ja nie zamierzam tyle wydawa─ç...