Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Sprzeczka ma艂偶e艅ska....

Sprzeczka ma艂偶e艅ska. 呕ona do m臋偶a rozkazuj膮cym tonem:
- Natychmiast wychod藕 spod tego sto艂u!
- Nie wyjd臋!
- M贸wi臋 ci wy艂a藕!
- Nie wyjd臋!
- Wy艂a藕, ty tch贸rzu!
- Nie wyjd臋! Ch艂op musi mie膰 swoje zdanie!

Pijany m臋偶czyzna przychodzi...

Pijany m臋偶czyzna przychodzi do domu, po cichu rozbiera si臋, na paluszkach przemierza przedpok贸j, delikatnie otwiera drzwi i nagle na jego g艂owie l膮duje patelnia, a 偶ona zaczyna awantur臋. Kilka dni p贸藕niej skruszony facet opowiada o tym kumplowi. Ten kiwa z politowaniem g艂ow膮 i radzi:
- Stary, ja mam na to spos贸b. Jak zdarzy mi si臋 popi膰, to ju偶 zbli偶aj膮c si臋 do domu, g艂o艣no 艣piewam spro艣ne piosenki. Wchodz臋 do mieszkania z hukiem, tak, 偶eby w ca艂ym bloku s艂yszeli, w kuchni na wszelki wypadek t艂uk臋 dwa talerze, a potem wpadam do sypialni rycz膮c: "呕ono, przygotuj si臋! Wr贸ci艂 Tw贸j kr贸l seksu i ma ochot臋 na bara-bara!"
- I co, i co? - dopytuje si臋 kolega.
- Nic. W takich sytuacjach 艣pi, jak zabita.

Pewnego dnia przychodzi...

Pewnego dnia przychodzi m膮偶 z pracy, a kran
w domu cieknie. 呕ona pyta:
- Mo偶e by艣 naprawi艂 kran?
M膮偶 m贸wi:
- A co ja, hydraulik?
Na drugi dzie艅 ogr贸dek jest nieskopany. 呕ona
znowu pyta:
- Mo偶e by艣 skopa艂 ogr贸dek?
- A co ja, ogrodnik?
Na trzeci dzie艅 m膮偶 przychodzi, a krany nie ciekn膮
i ogr贸dek jest skopany. M膮偶 pyta 偶ony:
- Kto wszystko zrobi艂?
A 偶ona:
- S膮siad powiedzia艂, 偶e zrobi to wszystko za
Ciebie, je艣li upiek臋 mu jakie艣 pyszne ciasto, albo
si臋 z nim prze艣pi臋.
- No i co mu upiek艂a艣?
A 偶ona:
- A co ja, cukiernik?

Jedzie facet z bab膮 z...

Jedzie facet z bab膮 z pola furmank膮. Nagle rozp臋ta艂a si臋 straszna burza. Strzeli艂 piorun 200 metr贸w od furmanki. Facet podnosi palec do g贸ry i m贸wi:
- Nooooooooooooo...
Strzeli艂 drugi piorun 100 metr贸w od furmanki. Facet podnosi palec do g贸ry:
- Nooooo...
Strzeli艂 trzeci piorun, kt贸ry trafi艂 w bab臋 jad膮c膮 na furmance. Baba umiera. Facet podnosi palec i wo艂a:
- No.

鈥- Wieczorem, gdy b臋dzie...

鈥- Wieczorem, gdy b臋dzie si臋 pan szykowa艂 do snu, prosz臋 zostawi膰 za drzwiami wszystkie swoje troski, smutki i problemy .
Radzi psychoterapeuta swojemu pacjentowi.
- I my艣li pan, 偶e moja 偶ona i te艣ciowa zgodz膮 si臋 spa膰 na klatce schodowej?

Co pan taki smutny? -...

Co pan taki smutny? - pyta barman klienta.
- Panie, 偶on臋 mi do wojska bior膮!
- 呕on臋?! To pana 偶ona jest m臋偶czyzn膮?
- Gdzie tam m臋偶czyzn膮! Przecie偶 to jeszcze ch艂opak!...

Jan jest wielkim fanatykiem...

Jan jest wielkim fanatykiem boksu, a w艂a艣nie dzi艣 odb臋dzie si臋 walka o Mistrzostwo Wszechwag.
60 min do rozpocz臋cia walki... Jan wychodzi z pracy
50 min ... w sklepie kupuje 4 puszki piwa i paczk臋 chips贸w
30 min ... piwo w lod贸wce
5 min ... Jan siedzi w fotelu przed telewizorem, w jednej r臋ce otwarte, zimne piwo, w drugiej otwarta paczka ulubionych chips贸w...
rozpoczyna si臋 walka... nagle, w 28 sek. nokaut!!! Koniec pojedynku!!!!
Jan nie mo偶e w to uwierzy膰, siedzi z otwartymi ustami, pustym wzrokiem spogl膮da w ekran, piwo sch艂odzone upada na ziemi臋.
Nagle Jan spostrzega za sob膮, stoj膮ca jego 偶on臋.
Maria oparta o futryn臋 z za艂o偶onymi r臋kami m贸wi:
-Nooo!!! Mo偶e teraz w ko艅cu mnie zrozumiesz.....

M膮偶 rano patrzy w lustro...

M膮偶 rano patrzy w lustro i m贸wi do 偶ony:
- Co sobie pomy艣la艂a艣 wczoraj, jak przyszed艂em pijany do domu z tym si艅cem?
呕ona:
- Jak przyszed艂e艣 to go jeszcze nie mia艂e艣.

Powracaj膮cego p贸藕nym...

Powracaj膮cego p贸藕nym wieczorem do domu m臋偶a wita 偶ona z wa艂kiem.
- Ty 艂ajdaku, masz na twarzy szmink臋!
- To nie szminka, to krew. Potr膮ci艂 mnie samoch贸d.
- No! Masz szcz臋艣cie.