Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Pewnego dnia przychodzi...

Pewnego dnia przychodzi m膮偶 z pracy, a kran
w domu cieknie. 呕ona pyta:
- Mo偶e by艣 naprawi艂 kran?
M膮偶 m贸wi:
- A co ja, hydraulik?
Na drugi dzie艅 ogr贸dek jest nieskopany. 呕ona
znowu pyta:
- Mo偶e by艣 skopa艂 ogr贸dek?
- A co ja, ogrodnik?
Na trzeci dzie艅 m膮偶 przychodzi, a krany nie ciekn膮
i ogr贸dek jest skopany. M膮偶 pyta 偶ony:
- Kto wszystko zrobi艂?
A 偶ona:
- S膮siad powiedzia艂, 偶e zrobi to wszystko za
Ciebie, je艣li upiek臋 mu jakie艣 pyszne ciasto, albo
si臋 z nim prze艣pi臋.
- No i co mu upiek艂a艣?
A 偶ona:
- A co ja, cukiernik?

Przychodzi kobieta do...

Przychodzi kobieta do hotelu:
- M膮偶 zamawia艂 tu na dzisiaj pok贸j...
- Na jakie nazwisko?
- Nowak... Nowacki... czy jako艣 tak.

呕ona informatyka wysy艂a...

呕ona informatyka wysy艂a go po zakupy:
- Kup par贸wki, a jak b臋d膮 jajka, to kup dziesi臋膰. Ch艂opina po wej艣ciu do sklepu pyta:
- Czy s膮 jajka?
- Tak - odpowiada sprzedawca.
- To poprosz臋 dziesi臋膰 par贸wek.

Przed 艣lubem: ...

Przed 艣lubem:

On: Hura! Nareszcie! Ju偶 si臋 nie mog艂em doczeka膰!
Ona: Mo偶esz ode mnie odej艣膰?
On: Nawet o tym nie my艣l!
Ona: Ty mnie kochasz?
On: Oczywi艣cie!
Ona: B臋dziesz mnie zdradza膰?
On: Nie, sk膮d ci to przysz艂o do g艂owy?
Ona: B臋dziesz mnie szanowa膰?
On: B臋d臋!
Ona: B臋dziesz mnie bi膰?
On: W 偶adnym wypadku!
Ona: Mog臋 ci ufa膰?

P.S.
Po przeczytaniu prosz臋 przeczyta膰 od do艂u do g贸ry

Po 30 latach szcz臋艣liwego...

Po 30 latach szcz臋艣liwego po偶ycia m膮偶 powa偶nie zachorowa艂. 呕ona odwioz艂a
go do szpitala i rozmawia z lekarzem:
- Nie b臋d臋 przed pani膮 ukrywa艂, 偶e sprawa jest powa偶na - m贸wi medyk. -
Pani m膮偶 jest na skraju wyczerpania. Jedyne, co mo偶e uratowa膰 mu 偶ycie to
gruntowny odpoczynek, po艂膮czony z relaksem. Ka偶dego ranka powin na pani
zaspokoi膰 jego seksualne zachcianki, potem przynie艣膰 mu 艣niad anie i
porann膮 gazet臋 do 艂贸偶ka. Prosz臋 mu pozwoli膰 ogl膮da膰 ulubione programy w
telewizji i nie zaprz臋ga膰 do 偶adnej pracy. Musi by膰 te偶 pani dla niego
bardzo mi艂a. Je艣li b臋dzie pani o tym pami臋ta膰, wszystko powinno by膰 dobrze.
- Rozumiem - odpowiedzia艂a 偶ona i posz艂a do sali w kt贸rej le偶a艂 m膮偶.
- Rozmawia艂a艣 z lekarzem, co powiedzia艂? - ledwie wyst臋ka艂 ma艂偶onek.
- Niestety, kochanie, powiedzia艂, 偶e nied艂ugo umrzesz...

Niedziela. 4.12 rano....

Niedziela. 4.12 rano. Niemo偶ebnie skacowany facet wraca do domu. Wpada do kuchni, odkr臋ca kran z wod膮 i pije... pije... pije.
- Leokadia! - krzyczy napiwszy si臋. - Leokadia, wstawaj! Dzieci bud藕! Chod藕cie tu szybko!
- Co si臋 sta艂o?!
- Spr贸bujcie jaka cudowna woda! Co za smak!

Do taks贸wki w Londynie...

Do taks贸wki w Londynie wsiada sk艂贸cona para Polak贸w. Nie odzywaj膮 si臋.
Taks贸wkarz pr贸buje zagai膰 rozmow臋. Angielski zna tylko m臋偶czyzna.
T: Where are you from? - pyta faceta
M: I'm from Warsaw.
T: Oh - I know this city, I have been there last year. Wonderful city, beautiful girls. I have had there the best sex in my life! :-).
K: Co si臋 pyta艂?
M: Pyta艂 sk膮d jestem. M贸wi, 偶e by艂 w Warszawie i mu si臋 bardzo
podoba艂o:-)
T: Where is she from?
M: She's from Cracow.
T: Oh - I know this city, too. I have had the worst sex in my life
there! :-(((( Terrible :-((((((((
K: Co m贸wi艂?
M: Powiedzia艂, 偶e sk膮d艣 Ci臋 zna ;-)))

ON: Jestem fotografem....

ON: Jestem fotografem. Szuka艂em takiej twarzy, jak twoja.
ONA: Jestem chirurgiem plastycznym. Szuka艂am takiej twarzy, jak twoja

ON: Cze艣膰! My si臋 znamy! Byli艣my raz czy dwa na randce...
ONA: To musia艂o by膰 raz - nigdy nie pope艂niam dwa razy tego samego b艂臋du.

ON: My艣l臋, 偶e m贸g艂bym ci臋 uszcz臋艣liwi膰.
ONA: A co? Wychodzisz?

呕ona do m臋偶a:...

呕ona do m臋偶a:
- Zobacz, ja musz臋 pra膰, prasowa膰, sprz膮ta膰, nigdzie nie mog臋 wyj艣膰, czuj臋 si臋 jak Kopciuszek.
M膮偶 na to:
- A nie m贸wi艂em, 偶e ze mn膮 b臋dzie ci jak w bajce?