Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

W 艣rodku lata facet wybra艂...

W 艣rodku lata facet wybra艂 si臋 z 偶on膮 do zoo. Ona bardzo atrakcyjna: makija偶, r贸偶owa sukienka spi臋ta paskiem, po艅czochy samono艣ne. Gdy szli pomi臋dzy klatkami ma艂p, goryl na jej widok oszala艂 - zacz膮艂 skaka膰 na kraty, chrz膮ka膰, zawisa膰 na jednej r臋ce. Wida膰 by艂o, 偶e jest mocno podniecony. Facet zauwa偶ywszy podniecenie ma艂py, zaproponowa艂 偶onie, 偶eby podra偶ni膰 go jeszcze bardziej i zacz膮艂 podsuwa膰 jej pomys艂y:
- Obli偶 usta, zakr臋膰 ty艂eczkiem...
呕ona wykonywa艂a jego instrukcje, a goryl zacz膮艂 wydawa膰 takie d藕wi臋ki, 偶e chyba obudzi艂by martwego.
- Rozepnij pasek - facet m贸wi do 偶ony, ona rozpina, a goryl na ten widok pr贸buje rozgi膮膰 kraty, aby wyj艣膰 z klatki.
- Teraz podci膮gnij sukienk臋 nad po艅czochy - m贸wi facet, 偶ona podci膮ga sukienk臋, a goryl szaleje a偶 piana leci mu z pyska.
W tym momencie facet 艂apie 偶on臋 za w艂osy, otwiera drzwi klatki, wrzuca j膮 do 艣rodka, zatrzaskuje za ni膮 drzwi i m贸wi艂:
- A teraz mu si臋 wyt艂umacz, 偶e ci臋 boli g艂owa!

W s膮dzie:...

W s膮dzie:
- Dlaczego pow贸d chce si臋 rozwie艣膰?
- Wysoki s膮dzie. Pozna艂em j膮, o艣wiadczy艂em si臋, a potem by艂 艣lub. Urodzi艂 si臋 syn, ochrzcili艣my go. Dosta艂em awans, mieszkanie, potem syn do przedszkola poszed艂. Ja dosta艂em podwy偶k臋, kupi艂em samoch贸d, przeprowadzili艣my si臋...
- To ja widz臋, 偶e stanowicie pa艅stwo wyj膮tkowo udane stad艂o.
- Wysoki s膮dzie, ale ostatnio nie by艂o jako艣 wi臋kszej okazji i wreszcie spojrza艂em na moj膮 偶on臋 na trze藕wo...

Pewna pani w p贸藕no艣rednim...

Pewna pani w p贸藕no艣rednim wieku skar偶y艂膮 sie swojemu lekarzowi, 偶e jej m膮偶 to ju偶 dawno nic z tych rzeczy.
"A z Viagr膮 pani pr贸bowa艂a?"
"Gdzie tam. M贸j stary to nawet aspiryny nie we藕mie bo on nie nie uznaje proszk贸w"
"To niech go pani przechytrzy. Prosze mu rozpu艣ci膰 proszek w kawie. Kawa ma intensywny smak. On nic nie poczuje, a viagra na pewno zadzia艂a"

Podczas kolejnej wizyty lekarz pyta si臋: "No i jak by艂o?"
"Strasznie. Jak tylko wypi艂 tej kawy wsta艂, zrzuci艂 wszystko ze sto艂u, opar艂 mnie o blat, zdar艂 ze mnie majtki i zacz膮艂 mnie gwa艂ci膰"
"No to wspaniale! Przecie偶 o to chodzi艂o!"
"Taaak. Tylko w McDonaldzie to si臋 ju偶 chyba nigdy nie bedziemy mogli pokaza膰"

Rozmawia dw贸ch makler贸w:...

Rozmawia dw贸ch makler贸w:
- Wiesz, 偶e twoja 偶ona ma czterech kochank贸w?
- No to co? Wol臋 mie膰 20% w dobrym interesie ni偶 100% w kiepskim!

Cztery regu艂y dotycz膮ce...

Cztery regu艂y dotycz膮ce ma艂偶e艅stwa:

Potrzebujesz kobiety, kt贸ra kocha ci臋 bezwarunkowo, kobiety kt贸ra zawsze b臋dzie stanowi膰 dla ciebie wyzwanie, kobiety z kt贸r膮 zawsze b臋dziesz chcia艂 si臋 kocha膰 i najwa偶niejsze, musisz by膰 pewien, 偶e 偶adne z nich si臋 nigdy nie spotkaj膮.

Zauwa偶y艂em, 偶e moja kole偶anka...

Zauwa偶y艂em, 偶e moja kole偶anka z pracy przychodzi do biura poobijana. To pewnie sprawka jej m臋偶a. Wzi膮艂em wi臋c j膮 na bok i da艂em jedna przyjacielsk膮 rad臋, powiedzia艂em:
- Aniu, k***a, musisz przesta膰 by膰 tak irytuj膮ca.

Porz膮dkuj膮c domowe dokumenty...

Porz膮dkuj膮c domowe dokumenty natrafi艂em na akt 艣lubu. Zaduma艂em si臋 nad nim...
- Czego tam szukasz? - pyta 偶ona.
- Terminu wa偶no艣ci!
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Wiecz贸r w parku ch艂opak...

Wiecz贸r w parku ch艂opak czule szepcze dziewczynie do ucha:
- Kochana wypowiedz te s艂owa, kt贸re po艂膮cz膮 nas na wieki.
- Jestem w ci膮偶y!!!

- Tato, ile kosztuje...

- Tato, ile kosztuje ma艂偶e艅stwo?
- Nie mam poj臋cia synu, ci膮gle p艂ac臋.