Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do ┼╝ony:
- Skarbie, wrócę dzisiaj nieco później, wiesz, przyjechała do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Po kilku godzinach m─ů┼╝ dzwoni ponownie i nieco "zm─Öczonym" g┼éosem m├│wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni─Ödzy. Kiwa si─Ö nad wycieraczk─ů i m├│wi:
- No i wykrakała...

Podejrzewaj─ůca swojego...

Podejrzewaj─ůca swojego m─Ö┼╝a o niewierno┼Ť─ç kobieta, pr├│bowa┼éa rozwi─ůza─ç problem wzbudzaj─ůc zazdro┼Ť─ç w swoim m─Ö┼╝u. Spyta┼éa prowokuj─ůco:
- Co by┼Ť powiedzia┼é, gdybym ci wyzna┼éa, ┼╝e spa┼éam z twoim najlepszym przyjacielem?
- C├│┼╝... - odpowiedzia┼é m─ů┼╝ - powiedzia┼ébym, ┼╝e jeste┼Ť lesbijk─ů.

Hotel, recepcjonista...

Hotel, recepcjonista zagaja do nowo przybyłej pary:
- Urlop?
- Tak...
- A dzieci pa┼ästwo posiadaj─ů?
- Posiadaj─ů...
- A to tym razem państwo nie zabrali?
- Nie zabrali...
- Tylko we dwoje? Romantyczny wypad!
- Tak...
- A kto został z dziećmi?
- ┼╗ona.

Rozmowa małżeńska....

Rozmowa małżeńska.
- Kochanie, koledzy z biura powiedzieli, ┼╝e mam bardzo zgrabne nogi.
- Naprawd─Ö? A nie wspomnieli nic o wielkiej d*pie?
- Nie, o Tobie nie rozmawiali┼Ťmy.

┼╗ona wraca do domu I...

┼╗ona wraca do domu I widzi na drzwiach kartk─Ö. Czyta:
"Na sprzedaż - żona. Ostatnio niewiele używana. Cena 360 zł. Informacja - na miejscu."
Małżonka robi swojemu mężowi awanturę.
-Wcale nie chodzi MI o to, ┼╝e chcesz mnie sprzeda─ç, ale dlaczego tak tanio.Sk┼éad wzi─ů┼ée┼Ť t─ů cen─Ö?
-Ju┼╝ Ci wyja┼Ťniam: 80 kg mi─Ösa Po 2 z┼é to daje 160 z┼é; z┼éota obr─ůczka - 200 z┼é.
Razem 360 zł. Gra?

Nast─Öpnego dnia m─ů┼╝ wraca z pracy I widzi na drzwiach kartk─Ö napisan─ů przez zon─Ö:

"Na sprzeda┼╝ - m─ů┼╝. Ostatnio niewiele u┼╝ywany. Cena 0,67 z┼é. Informacja - na miejscu."
Tym razem awantur─Ö robi m─ů┼╝.
-To ja ci─Ö wyceni┼éem na 360 z┼é, a ty mnie za takie grosze chcesz opchn─ů─ç?

-Ju┼╝ Ci wyja┼Ťniam:
Dwa jajka prawie zbuki Po 0,32 zł to daje 0,64 zł; 10 cm rurki giętkiej za 0,03 zł.
Razem 0,67 zł. Gra?

Pewien facet ożenił się...

Pewien facet o┼╝eni┼é si─Ö z pi─Ökn─ů kobiet─ů. W noc po┼Ťlubn─ů ucieszony le┼╝y w ┼é├│┼╝ku i czeka na ┼╝on─Ö.
- Kochanie, po┼Ťpiesz si─Ö i chod┼║ do ┼é├│┼╝ka...
Patrzy, a ┼╝ona wyci─ůga szklane oko i sztuczn─ů szcz─Ök─Ö. Facet troch─Ö zszokowany, ale trzyma fason i m├│wi:
- Kochanie, nie każ mi czekać tak długo...
Na to ┼╝ona odkr─Öca drewnian─ů r─Ök─Ö. M─ů┼╝, cho─ç w szoku, ale wci─ů┼╝ napalony:
- Wejdziesz w końcu do tego łóżka?!
┼╗ona odpina sztuczn─ů nog─Ö. Na to m─ů┼╝, zrezygnowany:
- Wiesz co, kochanie? Mo┼╝e rzu─ç mi po prostu dup─Ö....

Po 30 latach szcz─Ö┼Ťliwego...

Po 30 latach szcz─Ö┼Ťliwego po┼╝ycia m─ů┼╝ powa┼╝nie zachorowa┼é. ┼╗ona odwioz┼éa
go do szpitala i rozmawia z lekarzem:
- Nie b─Öd─Ö przed pani─ů ukrywa┼é, ┼╝e sprawa jest powa┼╝na - m├│wi medyk. -
Pani m─ů┼╝ jest na skraju wyczerpania. Jedyne, co mo┼╝e uratowa─ç mu ┼╝ycie to
gruntowny odpoczynek, po┼é─ůczony z relaksem. Ka┼╝dego ranka powin na pani
zaspokoi─ç jego seksualne zachcianki, potem przynie┼Ť─ç mu ┼Ťniad anie i
porann─ů gazet─Ö do ┼é├│┼╝ka. Prosz─Ö mu pozwoli─ç ogl─ůda─ç ulubione programy w
telewizji i nie zaprz─Öga─ç do ┼╝adnej pracy. Musi by─ç te┼╝ pani dla niego
bardzo mi┼éa. Je┼Ťli b─Ödzie pani o tym pami─Öta─ç, wszystko powinno by─ç dobrze.
- Rozumiem - odpowiedzia┼éa ┼╝ona i posz┼éa do sali w kt├│rej le┼╝a┼é m─ů┼╝.
- Rozmawia┼éa┼Ť z lekarzem, co powiedzia┼é? - ledwie wyst─Öka┼é ma┼é┼╝onek.
- Niestety, kochanie, powiedział, że niedługo umrzesz...

- Czy oskar┼╝ony jest ┼╝onaty?...

- Czy oskar┼╝ony jest ┼╝onaty?
- Nie, prosz─Ö wysokiego s─ůdu. Ja tylko tak g┼éupio wygl─ůdam.

Rozmawiaj─ů dwaj s─ůsiedzi:...

Rozmawiaj─ů dwaj s─ůsiedzi:
- Wiesz jaka jest r├│┼╝nica mi─Ödzy Twoj─ů ┼╝on─ů a moj─ů?
- Nie.
- A ja wiem.

W szpitalu lekarz pyta...

W szpitalu lekarz pyta si─Ö zmartwionej matki:
- Czym si─Ö pani tak martwi? Przecie┼╝ urodzi┼éa pani ┼Ťlicznego, zdrowego synka.
- Ale panie doktorze on jest rudy, m├│j m─ů┼╝ od razu pozna si─Ö, ┼╝e to nie jego syn.
- Spokojnie, ja to załatwie.
Lekarz wychodzi na korytarz gdzie czeka ojciec dziecka:
- Niech pan mi powie jak cz─Östo uprawia pan seks z ┼╝on─ů?
- Co tydzień.
- Prosz─Ö nie ┼╝artowa─ç!
- No dobrze, co miesi─ůc.
- Prosz─Ö pana, ja jestem lekarzem i znam si─Ö na takich rzeczach, prosz─Ö powiedzie─ç prawd─Ö.
- No dobrze, raz na pół roku.
- To pan id┼║ teraz do ┼╝ony i zobacz co ┼╝e┼Ť zardzewia┼éym narz─ůdem zmajstrowa┼é...