Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Pewna kobieta podje偶d偶a...

Pewna kobieta podje偶d偶a z ca艂ym w贸zkiem zakup贸w do kasy.
Po zsumowaniu wszystkich produkt贸w, kasjer pyta:
- P艂aci pani got贸wk膮 czy kart膮?
- Ju偶 panu odpowiem, tylko zobacz臋 ile mam w portfelu.
Kobieta po艂o偶y艂a na ladzie torebk臋, otworzy艂a, a oczom kasjera,ukaza艂 si臋 le偶acy na samym wierzchu pilot od telewizora. W tym momencie jego wzrok pow臋drowa艂 na w艂osy klientki. Jednocze艣nie przez my艣l przebieg艂o, 偶e pewnie pomyli艂a z kom贸rk膮.
Kiedy kobieta sprawdza艂a ilo艣膰 swojej kasy, kasjer nie wytrzyma艂 i pyta z u艣miechem:
- Zawsze pani nosi pilota przy sobie?
- Nie!... Prosi艂am m臋偶a, 偶eby jecha艂 ze mn膮, ale nie podj膮艂 tematu. Tylko tak si臋 mog艂am zem艣ci膰 przy tym dzisiejszym meczu!

Pan Nowak uda艂 si臋 do...

Pan Nowak uda艂 si臋 do szpitala po wyniki bada艅 偶ony.
Pracownik szpitala m贸wi:
- Bardzo nam przykro, ale mieli艣my tu troch臋 zamieszania i niestety wyniki pa艅skiej 偶ony wr贸ci艂y z laboratorium razem z wynikami jakiej艣 innej pani Nowak i teraz nie wiemy, kt贸re s膮 kt贸re. Szczerze m贸wi膮c, ani te, ani te nie s膮 nadzwyczajne.
- Co to znaczy?
- Jedna z pa艅 ma Alzheimera, a druga uzyska艂a pozytywny wynik testu na AIDS.
- Ale chyba badania mo偶na powt贸rzy膰?!
- Teoretycznie mo偶na, ale te badania s膮 bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zap艂aci za dwa testy dla tego samego pacjenta.
- To co ja mam robi膰?
- Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawi贸z艂 Pan 偶on臋 do 艣r贸dmie艣cia i tam zostawi艂. Je偶eli trafi sama do domu, po prostu prosz臋 zrezygnowa膰 ze wsp贸艂偶ycia.

呕ona Szkota odwiedza...

呕ona Szkota odwiedza m臋偶a w wi臋zieniu i m贸wi:
- Mam problem. Nasze dzieci s膮 ju偶 w takim wieku, kiedy zadaje si臋 k艂opotliwe pytania. Ostatnio pyta艂y, gdzie ukry艂e艣 zrabowane pieni膮dze.

Do lekarza przychodzi...

Do lekarza przychodzi facet z 偶on膮:
- Panie doktorze, ja chyba jestem chory. Moja 偶ona mnie w og贸le nie podnieca.
- Prosz臋, niech pan wyjdzie do poczekalni... A pani niech teraz zdejmie stanik, majtki i po艂o偶y si臋 na le偶ance... no dobrze, mo偶e si臋 pani ubra膰.
Wo艂a m臋偶a.
- Niech si臋 pan nie martwi, jest pan zupe艂nie zdrowy. Ona mnie te偶 nie podnieca.

Wraca wnuczek ze szko艂y,...

Wraca wnuczek ze szko艂y, patrzy, a jego dziadek siedzi bez spodni na ganku w bujanym fotelu.
- Dziadku, czemu nie masz spodni?
Ale dziadek milczy...
- Dziadku, pyta艂em czemu nie masz spodni?!
Dziadek si臋 troch臋 zmiesza艂 i cichutko powiedzia艂:
- Wczoraj siedzia艂em bez koszuli i mi ca艂y kark zesztywnia艂. A dzi艣 to by艂 babci pomys艂...

"呕ona i ja poszli艣my...

"呕ona i ja poszli艣my na spotkanie maturzyst贸w z mojej szko艂y, wiele lat po maturze. Zauwa偶y艂em pijan膮 kobiet臋, siedz膮c膮 samotnie przy s膮siednim stoliku. 呕ona spyta艂a:
- Kto to jest?
Odpowiedzia艂em:
- To moja by艂a sympatia. S艂ysza艂em, 偶e gdy przerwali艣my nasz romans, ona zacz臋艂a pi膰 i od tej pory nigdy nie by艂a trze藕wa.
呕ona na to:
- Kto by pomy艣la艂, 偶e cz艂owiek mo偶e co艣 艣wi臋towa膰 tak d艂ugo...
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura..."

Na ulicy spotykaj膮 si臋...

Na ulicy spotykaj膮 si臋 dwaj koledzy.
- Gdzie tak biegniesz?
- Do domu, musz臋 ugotowa膰 obiad!
- A co, 偶ona chora?
- Nie, g艂odna!

呕ali si臋 przyjaci贸艂ka...

呕ali si臋 przyjaci贸艂ka przyjaci贸艂ce, 偶e m膮偶 od dawna ju偶 si臋 ni膮 nie interesuje. 呕e ju偶 min臋艂y mi艂osne uniesienia, seksualne podniety. Ma艂偶onek po latach ma艂偶e艅stwa sta艂 sie zimny jak g艂az.
Przyjaci贸艂ka : " s艂uuuchaj : oni wszyscy reaguj膮 na te fata艂aszki, delikatn膮 bielizn臋, po艅czoszki - szczeg贸lnie czarne nylonki, jedwabie.
dziewczyna pos艂ucza艂a, wieczorem za艂o偶y艂a czerny stanik, czarne nylony na pasku, szpileczki. Stane艂a w progu salonu, opar艂a r臋ke o framug臋 drzwi i zalotnie do m臋偶a zatopionego w lekturze gazety :
- "kochanie, jak wygl膮dam?"
- "co ? kto艣 umar艂 ?"

Porz膮dkuj膮c domowe dokumenty...

Porz膮dkuj膮c domowe dokumenty natrafi艂em na akt 艣lubu. Zaduma艂em si臋 nad nim...
- Czego tam szukasz? - pyta 偶ona.
- Terminu wa偶no艣ci!
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.