Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Patrz jak deszcz leje,...

Patrz jak deszcz leje, a matka wysz艂a bez parasola.
- Spoko tato pewnie si臋 schowa艂a w jakim艣 sklepie...
- I tego si臋 w艂a艣nie obawiam!

呕ona do m臋偶a: 鈥 P贸jd臋...

呕ona do m臋偶a: 鈥 P贸jd臋 do s膮siadki na 3 minuty. a ty co 5 minut pomieszaj kasz臋.

呕ona wr贸ci艂a wcze艣niej...

呕ona wr贸ci艂a wcze艣niej do domu i zasta艂a m臋偶a w wyrku z pi臋kn膮, m艂od膮 seksown膮 dziewczyn膮.
- Ty niewierna 艣winio - wydziera si臋 na ca艂e mieszkanie.
- Jak 艣miesz to robi膰 MI, matce twoich dzieci?!? Wychodz臋, chc臋 rozwodu
M膮偶 wo艂a za ni膮:
- Poczekaj chwilk臋, wyja艣ni臋 ci jak to by艂o...
- Nie wiem w sumie na co mam czeka膰, ale to b臋dzie ostatnia rzecz jak膮 od ciebie s艂ysz臋, streszczaj si臋
.
- Jad膮c do domu z pracy zobaczy艂em jak ta m艂oda dama 艂apie stopa, zlitowa艂em si臋 i zabra艂em. Ju偶 w samochodzie zauwa偶y艂em, 偶e jest chuda, obskurnie ubrana i brudna. Wyzna艂a mi, 偶e nie jad艂a od trzech dni. Tak si臋 wzruszy艂em, 偶e przywioz艂em j膮 do domu i da艂em jej twoj膮 wczorajsz膮 kolacj臋, kt贸rej nie zjad艂a艣 bo si臋 odchudzasz. Biedaczka poch艂on臋艂a j膮 w dos艂ownie dwie minuty. Popatrzy艂em na jej umorusan膮 twarz i zapyta艂em, czy nie chce si臋 wyk膮pa膰. Kiedy bra艂a prysznic, zauwa偶y艂em, 偶e jej ubrania te偶 s膮 brudne i jest w nich pe艂no dziur wi臋c da艂em jej twoje jeansy, kt贸rych nie nosisz od kilku lat bo w nie nie wchodzisz.
Da艂em jej te偶 koszulk臋, kt贸r膮 kupi艂em ci na imieniny, ale ty jej nie nosisz bo twierdzisz, 偶e "nie mam dobrego gustu". Da艂em jej sweter, kt贸ry dosta艂a艣 od mojej siostry na 艣wi臋ta a ty go nie nosisz tylko dlatego 偶eby j膮 denerwowa膰. Do kompletu dorzuci艂em jeszcze buty, kt贸re kupi艂em ci w drogim sklepie a ty ich nie nosisz od czasu jak zauwa偶y艂a艣, 偶e twoja psiapsiu艂a ma takie same...
By艂a mi bardzo wdzi臋czna i kiedy odprowadza艂em j膮 do drzwi zapyta艂a si臋 ze 艂zami w oczach: "ma pan jeszcze co艣, czego 偶ona nie u偶ywa?"

By艂o sobie takie 艣rednio...

By艂o sobie takie 艣rednio dobrane ma艂偶e艅stwo: 偶ona - dewotka, a m膮偶 - pijak. Pewnego razu 偶ona zdenerwowana na m臋偶a m贸wi:
- S艂uchaj, nawr贸ci艂by艣 si臋, poszed艂 do ko艣cio艂a...
- Nie, stara mowy nie ma, um贸wi艂em si臋 z kolesiami.
- A za sto z艂otych? - pyta ma艂偶onka.
- A, za 100 to spoko.
Przysz艂a niedziela, m膮偶 poszed艂 do ko艣cio艂a, a 偶ona sobie my艣li: "P贸jd臋, zobacz臋 co on tam robi". Przysz艂a do ko艣cio艂a, patrzy a m膮偶 chodzi po ca艂ym ko艣ciele, wchodzi do zakrystii, podchodzi do o艂tarza itp. Zdziwiona podchodzi i pyta, co on najlepszego wyprawia. A m膮偶 na to:
- Zrzuta by艂a i nie wiem gdzie pij膮...

Moja 偶ona wjecha艂a swoim...

Moja 偶ona wjecha艂a swoim samochodem do rzeki. Kiedy gliniarz zapyta艂 mnie co si臋 sta艂o, odpar艂em, 偶e uwa偶am, i偶 by艂a to pr贸ba samob贸jstwa.
- A wi臋c pa艅ska 偶ona wygl膮da艂a na tak膮, kt贸ra chce pope艂ni膰 samob贸jstwo?
- Nieee - odrzek艂em - to raczej samoch贸d chcia艂 to wreszcie zako艅czy膰.

M膮偶 wraca u艣miechni臋ty...

M膮偶 wraca u艣miechni臋ty do domu:
- Kochanie, zwolnili mnie z pracy.
- To z czego si臋 cieszysz, idioto!
- Bo reszt臋 posadzili!

Stefan umar艂. Jego 偶ona...

Stefan umar艂. Jego 偶ona Zosia d艂ugo go op艂akiwa艂a, po pogrzebie nie mog艂a doj艣膰 do siebie. Ale w kilka dni p贸藕niej, za rad膮 kole偶anki postanowi艂a sprawdzi膰, czy to prawda, 偶 emo偶na w trakcie seansu spirytystycznego skontaktowac sie z ukochanym.
Po kilku wywo艂aniach, Stefan si臋 odezwa艂 i rozmowa potoczy艂a sie mniej wi臋cej tak :
- Ukochany !!
- Ukochana ?!?!
- bardzo si臋 ciesz臋 Stefku, 偶e mog臋 z tob膮 chocia偶 tak porozmawia膰.
Co wy tam robicie po 艣mierci, czym sie zajmujesz ?
- wstajemy rano, jemy sa艂atk臋 i bzykamy si臋 a偶 do obiadu
- a po obiedzie ?
- na obiad znowu sa艂ata i znowu bzykanie do wieczora
- jak to ? w Niebie tylko si臋 bzykacie i jecie sa艂at臋 ????
- w jakim Niebie !!!!! ja jestem teraz kr贸likiem w Australii

呕ona do m臋偶a:...

呕ona do m臋偶a:
- Andrzej, jakie Ty masz w艂a艣ciwie, te okulary?
- Minusy.
- A jak mnie widzisz bez nich?
- Z bliska normalnie.
- A z daleka?
- Wygl膮dasz atrakcyjnie.

Wchodzi blondynka do...

Wchodzi blondynka do swojego mieszkania i s艂yszy odg艂osy z sypialni. Odg艂osy s膮 jednoznaczne. Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego m臋偶a z obca bab膮. Wybiega z sypialni, otwiera schowek m臋偶a, wyjmuje pistolet, prze艂adowuje, przyk艂ada sobie do skroni, i w tym momencie m膮偶 m贸wi:
- Ale偶 kochanie, nie r贸b tego, ja Ci wszystko wyt艂umacz臋!
Blondynka patrz膮c na niego gro藕nie, krzyczy:
- Zamknij si臋!!! Ty b臋dziesz nast臋pny!!!