Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Ciep艂ego wiosennego dnia...

Ciep艂ego wiosennego dnia m膮偶 zwraca si臋 do 偶ony:
-Sp贸jrz przez okno. Taka dzi艣 pi臋kna pogoda Wandziu, a ty m臋czysz si臋 myciem pod艂ogi.
-Niestety - wzdycha ma艂偶onka.
-Wysz艂aby艣 lepiej na dw贸r i umy艂a nasz samoch贸d..

Antek mio艂 tak膮 bab臋...

Antek mio艂 tak膮 bab臋 co sie nigdy z nim nie wadzi艂a. Umia艂a wszystko po dobroci zrobi膰. Roz te偶 Antek wr贸ci艂 z szychty a by艂 piero艅sko z艂y. Baba mu zaroz obiod dowo i przynosi naprz贸d zup臋. Antek wonio, patrzy, 偶ur z kartoflami, bez s艂owa wyciep talerz z zup膮 przez okno. Baba nic. Bez s艂owa przyrychtowa艂a drugie danie: kotlet, kapust臋 i kartofle. Antkowi sie na ten widok oczy 艣miej膮, bierze ju偶 wide艂k臋 do r臋ki a w tym baba bierze talerz i wyrzuca go przez okno.
- Ale babeczko, co ty robisz, taki fajny kotlet!
- Jake艣 wyciep talerz toch my艣la艂a, 偶e dzi艣 chcesz obiadowa膰 w ogr贸dku.

Franek odwiedzi艂 swojego...

Franek odwiedzi艂 swojego przyjaciela Wacka i jego 偶on臋.
Oto nast膮pi艂 koniec wizyty i trzeba by艂o wraca膰 ale samoch贸d odm贸wi艂 pos艂usze艅stwa.
Przyjaciel m贸wi mu, 偶e co prawda nie maj膮 wolnego 艂贸偶ka ale mo偶e spa膰 z nimi.
Franek przysta艂 na propozycj臋.
Wacek zasn膮艂. Wtem jego 偶ona klepie Frana w ramie i m贸wi, 偶e ma ochot臋. Franek m贸wi, 偶e mu to schlebia, bo 偶ona przyjaciela by艂a atrakcyjna.
- Nic si臋 nie martw. On jak za艣nie to nic go nie obudzi.
Na dow贸d tego wyrwa艂a m臋偶owy w艂os z po艣ladka.
Franka to przekona艂o i dosiad艂 kobiet臋.
Le偶膮 spoceni ale Frankowi si臋 znowu zachcia艂o.
Dla pewno艣ci wyrwa艂 w艂os z po艣ladka Wacka. Ten ani drgn膮艂 wi臋c znowu si臋 zacz臋艂o.
Sytuacja powt贸rzy艂a si臋 jeszcze 2 razy.
Wstali z rana i Franek wychodzi ale Wacek zatrzymuje go w drzwiach i m贸wi:
- Wiesz stary. Znamy si臋 tyle lat. Nie mam Ci za z艂e nawet to 偶e posun膮艂e艣 mi 偶on臋. Wku*wi艂o mnie tylko to 偶e z mojej du*y zrobi艂e艣 sobie tablic臋 wynik贸w.

Para nowo偶e艅c贸w przyjecha艂a...

Para nowo偶e艅c贸w przyjecha艂a do Holtelu Watergate w Waszyngtonie. Wieczorem, kiedy ju偶 mieli k艂a艣膰 si臋 do 艂贸偶ka dziewczyna pyta "Kochanie, mo偶e w tym pokoju jest pods艂uch?" Ch艂opak odpowiada "Nie skarbie, ta afera by艂a dawno temu" "Ale je偶eli jednak jest tu mikrofon? B臋d臋 si臋 strasznie wstydzi膰" Ch艂opak chc膮c nie chc膮c szuka pods艂uchu pod sto艂ami, za obrazami, a w ko艅cu pod dywanem znajduje ma艂膮 metalow膮 cz臋艣膰. Wzi膮艂 艣rubokr臋t, odkr臋ci艂 cude艅ko i wskoczy艂 do 艂贸偶ka.
Rano, podczas podawania 艣niadania facet z obs艂ugi hotelowej pyta czy dobrze spali. - Tak - odpowiada ch艂opak - A dlaczego pan pyta?
- Poniewa偶 w nocy dzia艂y si臋 dziwne rzeczy. W pokoju pod wami na go艣ci spad艂 偶yrandol...

M艂oda m臋偶atka tuli si臋...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

M膮偶 do 偶ony:...

M膮偶 do 偶ony:
- S艂uchaj! Jak nie b臋dziesz j臋cza艂a podczas seksu, to s艂owo daj臋 - rozwiod臋 si臋 z Tob膮!
呕ona wzi臋艂a to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy nast臋pnym stosunku pyta m臋偶a:
- Ju偶 mam j臋cze膰?
- Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko g艂o艣no.
Za jaki艣 czas m膮偶 prawie w ekstazie:
- Teraz j臋cz, teraz!!!
呕ona:
- Olaboga!!!! Dzieci but贸w nie maj膮 na zim臋, ja w starej sukience chodz臋, cukier podro偶a艂...

- Panie doktorze, jestem...

- Panie doktorze, jestem wyko艅czona. Odk膮d m贸j m膮偶 zachorowa艂, dzie艅 i noc musz臋 czuwa膰 przy jego 艂贸偶ku.
- Przecie偶 przys艂a艂em pa艅stwu m艂od膮 piel臋gniark臋!
- W艂a艣nie dlatego!

W domu dzwoni telefon,...

W domu dzwoni telefon, 偶ona podchodzi odebra膰, a m膮偶 wo艂a z drugiego pokoju:
- Je艣li to do mnie, powiedz 偶e mnie nie ma.
呕ona odbiera i m贸wi:
- Niestety m膮偶 jest w domu - i odk艂ada s艂uchawk臋.
- Przecie偶 prosi艂em Ci臋 偶eby艣 powiedzia艂a, 偶e mnie nie ma!
- Ale to by艂 telefon do mnie, a nie do Ciebie.

Przed 艣lubem:...

Przed 艣lubem:
Ona - Cia艂 Janek.
On - No nareszcie, ju偶 tak d艂ugo czekam.
Ona - Mo偶e chcesz 偶ebym posz艂a?
On - Nie! Co Ci przysz艂o do g艂owy? Sama my艣l o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywi艣cie, o ka偶dej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedy艣 zdradzi艂e艣?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie poca艂owa膰?
On - Tak, za ka偶dym razem i przy ka偶dej okazji.
Ona - Czy by艣 mnie kiedykolwiek uderzy艂?
On - Zwariowa艂a艣? Przecie偶 wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mog臋 Ci zaufa膰?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po 艣lubie:
Czytajcie od do艂u...