Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Polonista m贸wi do swojej...

Polonista m贸wi do swojej 偶ony:
- Czy kochasz mnie najdro偶sza?
- Oczywi艣cie! - odpowiada 偶ona.
- Ca艂ym zdaniem prosz臋!

Bardzo p贸藕no w nocy pijany...

Bardzo p贸藕no w nocy pijany facet wraca do domu. Dzwoni do drzwi, ale 偶ona nie chce mu otworzy膰. Facet, czekaj膮c, m贸wi:
- Ooooo... ootw贸rz kochaaanie... przynios艂em buuuu... bukiet najpi臋kniejszych r贸偶 na 艣wiecie dla naaaj... najpi臋kniejszej kobiety na 艣wiecie.
呕ona otwiera drzwi, facet wchodzi do mieszkania i idzie prosto do sypialni.
- A gdzie r贸偶e? - pyta 偶ona.
- A gdzie... najpi臋kniejsza kobieta na 艣wiecie?

M艂oda para pie艣ci si臋...

M艂oda para pie艣ci si臋 pod prysznicem i nagle dzwoni dzwonek do drzwi.
- Ewa id藕 otw贸rz
- Nie, Adam ty otw贸rz
- Ewa no prosz臋
W ko艅cu Ewa zawin臋艂a si臋 w r臋cznik i posz艂a, a za drzwiami s膮siad. Patrzy na ni膮 i m贸wi:
- Jak zrzuci pani ten r臋cznik to dam pani 1000 z艂
- 1000 z艂 piechot膮 nie chodzi
Zrzuci艂a r臋cznik i dosta艂a 1000 z艂.
Wraca do m臋偶a.
- Kto przyszed艂?
- S膮siad
- I odda艂 moje 1000 z艂?

呕ona do m臋偶a:...

呕ona do m臋偶a:
- Mam dla ciebie prezent. Kupi艂am ci pi臋kny materia艂 na krawat.
- Ale po co a偶 tyle?
- Z tego co zostanie uszyje sobie modna sukienk臋.

- Jak si臋 czujesz jako...

- Jak si臋 czujesz jako 艣wie偶o upieczony 偶onko艣?
- Coraz m艂odziej, jak ch艂opaczek!
- Jakim cudem?
- Znowu po kryjomu pal臋 w 艂azience!

Kobieta pyta m臋偶a:...

Kobieta pyta m臋偶a:
- Dlaczego nasz s膮siad tak klnie?
- Albo mu pies uciek艂, albo 偶ona wr贸ci艂a...

Wychodz膮c z domu z torbami...

Wychodz膮c z domu z torbami stan膮艂em w progu, odwr贸ci艂em si臋 i spojrza艂em 偶onie prosto w oczy.
- Czy jeste艣 pewna, 偶e to konieczne?
- Tak, cholernie pewna! Jeste艣 leniwym gnojem, nadszed艂 najwy偶szy czas!
- A co z dzie膰mi?
- S膮 zaj臋te ogl膮daniem telewizji. A teraz nie dramatyzuj tylko wyrzu膰 te pieprzone 艣mieci.

By艂o sobie ma艂偶e艅stwo....

By艂o sobie ma艂偶e艅stwo. 呕yli spokojnie, jednak ostatnimi czasy troch臋 im sie nie wiod艂o, mieli kilka kredyt贸w do sp艂acenia. W chwili desperacji m膮偶 m贸wi do 偶ony:
- Kochanie, mo偶e ubra艂aby艣 sie 艂adnie, umalowa艂a i posz艂a troch臋 dorobi膰 na ulicy?
呕ona na to:
- No Stachu, co ty wymy艣lasz?! Ja na ulic臋?? A co ludzie powiedz膮?
- Ale kochanie, wiesz ze mamy d艂ugi...- kontynuuje m膮偶 - Umalujesz si臋, przebierzesz to nikt ci臋 nie rozpozna, a te pieni膮dze s膮 nam naprawd臋 potrzebne.
Po d艂ugich namowach 偶ona w ko艅cu zgodzi艂a sie. Umalowa艂a sie 艂adnie, za艂o偶y艂a mini, obcis艂膮 bluzk臋 i posz艂a na ulic臋.
Po 4 godzinach wraca weso艂a do domu. M膮偶 w progu pyta:
- No i ile zarobi艂a艣??
- 408 z艂otych - odpowiada zona.
- 408?? No te czterysta rozumiem, ale sk膮d osiem??
- A bo wiesz kochanie, tak r贸偶nie p艂acili: po 5, po 3 z艂ote...

Szkot do 偶ony:...

Szkot do 偶ony:
- Kochanie, zbli偶aj膮 si臋 twoje urodziny, mo偶esz mi podsun膮膰 pomys艂 na prezent?
- Chce rozwodu!
Chwila ciszy.
- Ale ja nie zamierzam tyle wydawa膰...