Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

呕ona nie odk艂adaj膮c s艂uchawki...

呕ona nie odk艂adaj膮c s艂uchawki telefonu od ucha m贸wi do m臋偶a:
- Kochanie, sta艂o si臋 nieszcz臋艣cie... Spali艂 si臋 mojej mamie jej ma艂y, drewniany domek... Mamusia jedzie do nas. B臋dzie teraz z nami mieszka膰...
M膮偶 w panice chwyta sw贸j notebook, dr偶膮cymi palcami loguje si臋 na allegro i krzyczy do 偶ony:
- Powiedz mamusi 偶eby si臋 wstrzyma艂a chwil臋 z tym przyjazdem! Za chwil臋 jej kupi臋 nowy domek!
呕ona przechodzi do drugiego pokoju i kontynuuje rozmow臋 przez telefon:
- Wiesz, mamo! Jednak mia艂a艣 racj臋...

- Misiaczku, czy uwa偶asz,...

- Misiaczku, czy uwa偶asz, 偶e mam jakie艣 wady?
- Mas臋鈥
- To znaczy?! Jakie dok艂adnie?!!!
- Przecie偶 powiedzia艂em - mas臋.

Cerkiew. 艢lub. Pop pyta...

Cerkiew. 艢lub. Pop pyta pana m艂odego:
- Czy bierzesz t臋 kobiet臋 za 偶on臋?
- A co, ma pan inn膮 do wyboru?

- Co mi dasz w prezencie...

- Co mi dasz w prezencie na urodziny?
- B臋d臋 si臋 z tob膮 kocha艂!
- A jak si臋 nie zgodz臋?
- To zostaniesz bez prezentu...

SZOK...

SZOK

Wczoraj po dom贸wce gada艂em z koleg膮 jak mu tam po 艣lubie si臋 wiedzie (niedawno hajtni臋ty).
- Wiesz, w sumie to bez r贸偶nicy (o dziwo!). Jest tak samo jak przed, ale przez pierwszy tydzie艅 nie mog艂em si臋 przyzwyczai膰.
Budz臋 si臋 tak jak zwykle obok niej, wstaj臋, id臋 do kibla si臋 wysika膰, 艂api臋 ma艂ego i szok... Mmam co艣 dziwnego na r臋ce!!! Chwila namys艂u - aaaaa... to obr膮czka...
I tak przez tydzie艅 - siku, ma艂y, szok i ol艣nienie...

M膮偶 wraca z pracy i pyta...

M膮偶 wraca z pracy i pyta 偶ony:
- Jak ci min膮艂 dzie艅, s艂odziaczku?
- Wszystko dobrze, kochanie! Ugotowa艂am barszcz, usma偶y艂am kotlety, sprz膮tn臋艂am pok贸j dzieci, zrobi艂am pranie... Jutro, je艣li znowu nie zap艂acisz za Internet, to ci臋 ZABIJ臉!

- Panie sier偶ancie, przed...

- Panie sier偶ancie, przed pi臋ciu dniami 偶ona znikn臋艂a mi z mieszkania.
- Dlaczego dopiero dzi艣 pan to zg艂asza?
- Nie wierzy艂em szcz臋艣ciu!

Babcia wysy艂a dziadka...

Babcia wysy艂a dziadka na zakupy:
- Pami臋taj, masz kupi膰 dwie rzeczy, chleb i mas艂o! Tylko dwie i nic wi臋cej.
Dziadek:
- Dobra, dobra.
A babcia ca艂y czas swoje dwie rzeczy:
- Chleb i mas艂o, chleb i mas艂o.
Dziadek w ko艅cu poszed艂, a babcia krzycza艂a za nim z okna:
- Dwie rzeczy pami臋taj, dwie rzeczy.
Dziadek wraca po dw贸ch godzinach z wiadrem farby, a babcia:
- Oj ty ty, przecie偶 m贸wi艂am dwie rzeczy! Gdzie masz p臋dzel?!

Do McDonalda wchodzi...

Do McDonalda wchodzi ma艂偶e艅stwo staruszk贸w (ok. 90 lat).
Babcia siada przy stoliku, a dziadek idzie zam贸wi膰 zestaw (pepsi, hamburger i frytki).
Dziadek siada przy stoliku, bierze dwa kubeczki i patrz膮c nalewa do nich r贸wniutko po po艂owie, nast臋pnie bierze frytki i robi dwie r贸wniutkie porcje, nast臋pnie wyjmuje no偶yk i kroi r贸wniutko hamburgera na p贸艂.
Ca艂膮 t膮 sytuacj臋 obserwuje student, 偶al mu si臋 ich zrobi艂o podchodzi i m贸wi:
- Przepraszam, 偶e przeszkadzam, ale mo偶e kupi膰 pa艅stwu drugi taki zestaw?
Babcia:
- Bardzo pan uprzejmy, ale dzi臋kujemy, jeste艣my ma艂偶e艅stwem od 70 lat i my si臋 tak wszystkim po r贸wno dzielimy.
Student odchodzi, ale zauwa偶a, 偶e babcia siedzi cichute艅ko, a dziadek si臋 zajada.
Podchodzi znowu i pyta:
- Dlaczego pani nie je?
- Czekam na z臋by.