Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Ojciec pana m艂odego delikatnie...

Ojciec pana m艂odego delikatnie wypytuje co si臋 sta艂o.
- Tato, to ju偶 koniec - m贸wi pan m艂ody - Jak tylko sko艅czyli艣my si臋 kocha膰 odruchowo po艂o偶y艂em na jej poduszce 200z艂.
- No troch臋 niezr臋cznie wysz艂o, ale twoja 偶ona nie my艣la艂a chyba, 偶e by艂e艣 艣wi臋ty przed 艣lubem. Na pewno si臋 wszystko u艂o偶y. 鈥 uspokaja ojciec.
- Nie w tym problem tato. Ona odruchowo wyda艂a mi 50z艂 reszty.

Trzech facet贸w jest w...

Trzech facet贸w jest w szpitalu i opowiadaj膮 jak si臋 tam znale藕li. M贸wi pierwszy:
- Przychodz臋 z pracy, patrz臋 a 偶ona go艂a le偶y w 艂贸偶ku. To ja cap lod贸wk臋 i za okno. Ale by艂a tak ci臋偶ka, 偶e naderwa艂em sobie 艣ci臋gna.
M贸wi drugi:
- Opalam si臋 spokojnie na balkonie a tu jaki艣 dure艅 rzuca na mnie lod贸wk臋.
M贸wi trzeci:
- Siedz臋 sobie spokojnie w lod贸wce...

ROZMOWA...

ROZMOWA

M贸j szef dzwoni do swojej 偶ony z roboty:
- Cze艣膰 kochanie, jeste艣 ju偶 w domu?
Chwila przerwy po czym zn贸w odzywa si臋 szefunio:
- A to ja dzwonie na domowy?

Wielki po偶ar w ca艂ej...

Wielki po偶ar w ca艂ej kamienicy. Ma艂偶e艅stwo wybiega z p艂on膮cego budynku.
呕ona zwraca si臋 do m臋偶a:
- Wiesz, Zdzisiek, po raz pierwszy od 20 lat
wychodzimy gdzie艣 razem..

呕ona m贸wi do Ma艂ysza: ...

呕ona m贸wi do Ma艂ysza:
- Chyba b臋dzie pada膰...
- A co, zn贸w nisko latam? - odpowiada Adam.

Pierwsza w nocy. Kobieta...

Pierwsza w nocy. Kobieta pyta ma艂偶onka: - Kochany, czy kupisz mi futro?
- Kupi臋.
- Tak si臋 ciesz臋!
- Nie ma z czego.
- Dlaczego?
- Bo ja m贸wi臋 przez sen. Biggrin

Karze艂 o偶eni艂 si臋 z kobiet膮...

Karze艂 o偶eni艂 si臋 z kobiet膮 s艂usznych rozmiar贸w. Po nocy po艣lubnej kobieta przychodzi do pracy ca艂a poobijana. Kole偶anki pytaj膮:
- O Matko! Co si臋 sta艂o? Pobi艂 ci臋?
- Nieee... tylko ca艂膮 noc po mnie skaka艂 krzycz膮c - TO MOJE! TO WSZYSTKO MOJE!!!

Ma艂偶e艅stwo zosta艂o zaproszone...

Ma艂偶e艅stwo zosta艂o zaproszone na bal przebiera艅c贸w, jednak tego wieczoru 偶on臋 rozbola艂a g艂owa i nalega艂a aby jej m膮偶 poszed艂 sam. D艂ugo si臋 sprzeciwia艂, ale w ko艅cu uleg艂 i poszed艂. 呕ona po艂o偶y艂a si臋 do 艂贸偶ka, jednak po godzinie obudzi艂a si臋 bez b贸lu g艂owy. Poniewa偶 jej m膮偶 nie wiedzia艂 jaki str贸j kupi艂a sobie dok艂adnie, zdecydowa艂a si臋 po艣膰 na zabaw臋 i go poszpiegowa膰. Szybko go tam wypatrzy艂a. Ta艅czy艂 ze wszystkimi kobietami, ca艂owa艂 po r膮czkach, szyjach, szepta艂 na uszko podszczypywa艂, niby przypadkiem dotyka艂 "tu i 贸wdzie". Poniewa偶 nale偶a艂a do zgrabnych os贸b, szybko zosta艂a zauwa偶ona przez rozbawionego m臋偶usia i poproszona do ta艅ca.
Spodziewa艂a si臋 niez艂ej zabawy, on przecie偶 nie wiedzia艂, 偶e podrywa
w艂asn膮 偶on臋. Po paru ta艅cach zaproponowa艂 jej zwiedzanie pi臋terka ona si臋 zgodzi艂a bez oporu ( bo to przecie偶 JEJ m膮偶!) Postawi艂a jednak warunek, 偶e nie zdejm膮 masek z twarzy. By艂o im razem wspaniale, wr臋cz jak nigdy dot膮d. Byli anonimowi wzgl臋dem siebie, wi臋c! bez skr臋powania spe艂niali swoje najbardziej ukryte marzenia erotyczne . Jednak po n-tym numerku, ona szybko pobieg艂a do domu, 偶eby oczekiwa膰 m臋偶a i zada膰 mu kilka pyta艅.
Gdy ju偶 wr贸ci艂 ona si臋 go pyta (rzecz jasna z dzik膮 satysfakcj膮 w g艂osie ):
- No i jak si臋 bawi艂e艣 skarbie. Du偶o ta艅czy艂es?
- Nie ta艅czy艂em ani razu i bawi艂em si臋 kiepsko. Spotka艂em Zenka,Wie艣ka i Tadka, moich koleg贸w ze studi贸w i ca艂膮 noc grali艣my w pokera na pieni膮dze. Ale powiem ci, 偶e facet kt贸remu po偶yczy艂em kostium podobno bawi艂 si臋 zajebi***** ...

Przynosi m膮偶 wyp艂at臋...

Przynosi m膮偶 wyp艂at臋 do domu, k艂adzie j膮 przed lustrem i m贸wi:
- To co w lustrze twoje, a to co przed lustrem moje!
Na to 偶ona rozbiera si臋 do naga i staje przed lustrem:
- To co w lustrze twoje, a to co przed lustrem s膮siada z do艂u.