Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

呕ona do m臋偶a: ...

呕ona do m臋偶a:
- Jak ci smakowa艂 obiad?
- Czy ty zawsze musisz szuka膰 pretekstu do k艂贸tni?

Wiecz贸r. 艁o偶nica ma艂偶e艅ska....

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

M膮偶 wraca do domu po...

M膮偶 wraca do domu po koncercie rockowym.
呕ona pyta:
- Jaki zesp贸艂 dzi艣 gra艂?
- Hmm... nie pami臋tam jak si臋 nazywa艂, ale Piotr b臋dzie na pewno wiedzia艂.
M臋偶czyzna dzwoni do kolegi i m贸wi:
- Piotrek, jak nazywa艂 si臋 ten zesp贸艂, na kt贸rym dzi艣 byli艣my?
- Niech si臋 zastanowi臋. Jak nazywa si臋 takie wysokie co ro艣nie w lesie?
- Drzewo?
- O w艂a艣nie! Drzewo! A takie mniejsze od drzewa a wi臋ksze od trawy?
- Krzak.
- Ooo w艂a艣nie krzak! A czasem na krzaku ro艣nie taki kwiat co ma kolce, to jak on si臋 nazywa?
- R贸偶a
- O w艂a艣nie r贸偶a! - m贸wi, po czym pyta 偶on臋:
- R贸偶a, jak nazywa艂 si臋 ten zesp贸艂 rockowy na kt贸rym dzi艣 by艂em?

Moja 偶ona, b臋d膮c niezadowolon膮...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

M膮偶 le偶y w 艂贸偶ku z 偶on膮...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

M膮偶: Chcia艂bym te wakacje...

M膮偶: Chcia艂bym te wakacje sp臋dzi膰 tam, gdzie jeszcze nigdy nie by艂em....
呕ona: 艢wietnie...Co powiesz na kuchni臋?

- Jak m臋偶czy藕ni definiuj膮...

- Jak m臋偶czy藕ni definiuj膮 podzia艂 obowi膮zk贸w 鈥漰贸艂 na p贸艂鈥?
- Ona gotuje - on je, ona sprz膮ta - on brudzi, ona prasuje - on gniecie...

Przy porannej kawce w...

Przy porannej kawce w kuchni siedz膮 obok okna m膮偶 i 偶ona.
Weso艂e promyki wiosennego s艂o艅ca o艣wietlaj膮 dok艂adnie ich twarze.
M膮偶 poci膮gaj膮c d艂ugi 艂yk aromatycznej cieczy przez d艂ug膮 chwil臋 patrzy na 偶on臋.
- Co mi si臋 tak przygl膮dasz? Przed czterdziestoma laty patrzy艂e艣 jak w obraz!
- Teraz te偶 patrz臋 - tylko my艣l臋 co kupi膰 na korniki bo ci strasznie ram臋 stoczy艂y.

C贸ru艣, ty c贸ru艣, trza...

C贸ru艣, ty c贸ru艣, trza ci za m膮偶 i艣膰!
- Oj trza, mamu艣, trza!
- Tylko pami臋taj c贸ru艣, 偶e tw贸j narzeczony m膮 by膰: oszcz臋dny, g艂upi i nieruszany.
- Dobrze mamu艣, b臋d臋 pami臋ta膰.
Min膮艂 jaki艣 czas i c贸rka przyje偶d偶a do domu rodzic贸w z narzeczonym z miasta. Zasiedzieli si臋 d艂ugo, no i wichura ze 艣nie偶yc膮 na dworze si臋 rozszala艂a. Matka wi臋c proponuje:
- Nikaj nie pojedziecie, prze艣pita si臋 tutaj. Po艣ciele wam w izbie dwa 艂贸偶ka.
M艂odzi zgodzili si臋 na to, wi臋c tak te偶 si臋 sta艂o. Rankiem c贸rka wychodzi z pokoju ca艂a u艣miechni臋ta. Widz膮c to matka si臋 pyta:
- I jak c贸ru艣? Ten tw贸j kawaler oszcz臋dny jest?
- Oj mamu艣, jaki on oszcz臋dny. Tylko co 偶e艣my weszli do izby to on m贸wi: "Po co mamy brudzi膰 dwa 艂贸偶ka, prze艣pijmy si臋 w jednym."
- Oj oszcz臋dny jest, c贸ru艣, oszcz臋dny. A g艂upi jest?
- Oj mamu艣, jaki on g艂upi! Poduszk臋 zamiast pod g艂ow臋 to on mi pod zadek wsuwa.
- Oj g艂upi, c贸ru艣, g艂upi. A nie ruszany jest?
- Oj mamu艣, siusiaka to on mia艂 w celafonie jeszcze!