Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

M膮偶 wpada do domu z pracy...

M膮偶 wpada do domu z pracy i m贸wi do 偶ony:
- zaraz zaczyna si臋 mecz!
- wyniki podawali w radiu.
- to co, nie m贸w mi
- ale wynik ju偶 podali
- prosz臋 Ci臋 nie m贸w mi
- ale ja znam wynik
- b艂agam nie m贸w mi
- dobra, ale tylko stracisz czas bo i tak nie doczekasz si臋 ani jednej bramki

Po 44 latach ma艂偶e艅stwa...

Po 44 latach ma艂偶e艅stwa m膮偶 przygl膮da si臋 偶onie i m贸wi:
- Kochanie, 44 lata temu mieli艣my tanie mieszkanie, tani samoch贸d, spali艣my na sofie i ogl膮dali艣my TV w 10 calowym, czarno-bia艂ym telewizorze, ale za to, co noc spa艂em z cudown膮 23-letni膮 dziewczyn膮. Teraz mam dom za 500000 dolar贸w, samoch贸d za 45000 dolar贸w, du偶e 艂贸偶ko i telewizor plazmowy, ale sypiam z 67-letni膮 kobiet膮. Wydaje mi si臋 wi臋c, 偶e nie wywi膮zujesz si臋 z naszej umowy...
Na to 偶ona spokojnie odpowiada:
-Kochanie! Znajd藕 sobie cudown膮 23-letni膮 dziewczyn臋, a ja sprawi臋, 偶e znowu b臋dziesz mieszka艂 w tanim mieszkaniu, je藕dzi艂 tanim samochodem, spa艂 na sofie i ogl膮da艂 TV w 10-calowym, czarno-bia艂ym telewizorze.

Przychodzi facet do seksuologa...

Przychodzi facet do seksuologa. Ten go pyta:
- Kiedy mia艂 pan ostatnio stosunek ?
- Oj panie doktorze tak dawno, 偶e nie pami臋tam. Zadzwoni臋 do 偶ony, mo偶e ona wie.
Wykr臋ca numer i m贸wi:
- Zosia, kiedy ostatni raz uprawiali艣my seks?
- A kto m贸wi?

- Tw贸j m膮偶 pami臋ta dat臋...

- Tw贸j m膮偶 pami臋ta dat臋 Waszego 艣lubu?
- Na szcz臋艣cie nie.
- Na szcz臋艣cie?
- Wspominam mu o rocznicy kilka razu do roku i zawsze dostan臋 co艣 fajnego...

呕ona wo艂a do m臋偶a w kuchni:...

呕ona wo艂a do m臋偶a w kuchni:
-kochanie, zjesz z pasztetem?
M膮偶:
-nie, zjem w salonie...

Noc. M膮偶 艣pi z 偶ona w...

Noc. M膮偶 艣pi z 偶ona w 艂贸偶ku, gdy nagle budzi ich g艂o艣ne 艂up 艂up 艂up w drzwi. Przewraca si臋 na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
"Kurde, nie b臋d臋 si臋 o tej porze z wyra zrywa艂", my艣li przewraca si臋 z powrotem.
S艂ycha膰 g艂o艣niejsze 艂up 艂up 艂up.
- Id藕 otw贸rz, zobacz kto to, - m贸wi 偶ona.
No wi臋c zwleka si臋 p贸艂przytomny i schodzi na d贸艂. Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od kt贸rego jedzie alkoholem:
- Dobry wieszor, - be艂kocze. - Szy mochby pan mnie popchn膮膰?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlok艂e艣 mnie pan z 艂贸偶ka,- warczy ma藕 i zatrzaskuje drzwi. Wraca do 偶ony i m贸wi co zasz艂o.
- No co ty, jak mog艂e艣? - m贸wi 偶ona. - A pami臋tasz, jak nam si臋 wtedy zepsu艂 samoch贸d, kiedy jechali艣my odebra膰 dzieci z kolonii i sam musia艂e艣 puka膰 do kogo艣, 偶eby nam pom贸g艂? Co by si臋 wtedy sta艂o, gdyby te偶 ci powiedzia艂, 偶eby艣 spada艂?!?!?!?
- Ale kochanie, on by艂 pijany!
- Niewa偶ne, potrzebuje pomocy.
No wiec m膮偶 jeszcze raz zwleka si臋 z 艂贸偶ka, ubiera si臋 i schodzi na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemno艣ci nic nie widzi, wiec wo艂a:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchn膮膰?
Z ciemno艣ci dochodzi g艂os:
- Taaaa...
Ale poniewa偶 nadal nie potrafi zlokalizowa膰 faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na hu艣tawce...

- Panie doktorze, jestem...

- Panie doktorze, jestem wyko艅czona. Odk膮d m贸j m膮偶 zachorowa艂, dzie艅 i noc musz臋 czuwa膰 przy jego 艂贸偶ku.
- Przecie偶 przys艂a艂em pa艅stwu m艂od膮 piel臋gniark臋!
- W艂a艣nie dlatego!

Kobieta kupuje m臋偶owi...

Kobieta kupuje m臋偶owi na urodziny szaf臋. W domu zauwa偶y艂a, 偶e jak przeje偶d偶a tramwaj drzwi szafy si臋 otwieraj膮. I tak ca艂y czas. Musia艂a wi臋c wezwa膰 fachowca. Opowiedzia艂a mu o problemie. Facet m贸wi tak:
- Ja wejd臋 do szafy, jak tramwaj przejedzie to zobacz臋 gdzie jest usterka.
Zamiast tramwaju przyjecha艂 m膮偶. Otwiera szaf臋, a fachowiec m贸wi:
- Panie niech mi pan od razu da w mord臋, bo pewnie mi pan nie uwierzy, 偶e ja tu na tramwaj czekam.

M膮偶 z 偶on膮 s膮 pok艂贸ceni,...

M膮偶 z 偶on膮 s膮 pok艂贸ceni, nie m贸wi膮 do siebie, tylko pisz膮 karteczki typu: "wynie艣 艣mieci" itd. Pewnego dnia m膮偶 napisa艂 do 偶ony karteczk臋, 偶eby go obudzi艂a o 6.
Rano m膮偶 si臋 budzi, patrzy: 8 godzina. Patrzy na szafk臋, a tam karteczka: "Wstawaj, sz贸sta!".