Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

M贸wi m膮偶 do swojej ma艂偶onki:...

M贸wi m膮偶 do swojej ma艂偶onki:
- Krysiu, chc臋 si臋 z tob膮 rozwie艣膰.
- Nic z tego, Zenek, wdow膮 mnie wzi膮艂e艣 i wdow膮 zostawisz - odpowiada kobieta.

艢wie偶o za艣lubiona kobieta...

艢wie偶o za艣lubiona kobieta posz艂a do swojej przyjaci贸艂ki.
- No i jak ci si臋 z nim 偶yje? - spyta艂a przyjaci贸艂ka.
- Fatalnie - zacz臋艂a si臋 skar偶y膰 panna m艂oda - Je jak 艣winia, nie myje si臋, 艣mierdzi jak skunks i wsz臋dzie zostawia swoje brudne ciuchy. Jak patrz臋 na niego to robi mi si臋 md艂o i prawie nie jem, bo nic nie mog臋 prze艂kn膮膰.
- C贸偶 - odrzek艂a przyjaci贸艂ka. - Dlaczego go nie zostawisz?
- Jeszcze troch臋. Najpierw chc臋 z pi臋膰 kilo schudn膮膰.

Umieraj膮cy m膮偶 m贸wi do 偶ony:...

Umieraj膮cy m膮偶 m贸wi do 偶ony:
- Obiecasz mi co艣, kochanie?
- Co, m贸j najdro偶szy?
- Przyrzeknij, 偶e jak umr臋, nie b臋dziesz si臋 z nikim kocha膰.
- A jak nie umrzesz?

U Kowalskich dochodzi...

U Kowalskich dochodzi do sceny ma艂偶e艅skiej. 呕ona, wyczerpawszy zas贸b uw艂aczaj膮cych godno艣ci m臋偶a, epitet贸w i gr贸藕b, wykrzykuje:
- Jak tylko umrzesz, wyjd臋 za m膮偶 za innego!
Masztalski spokojnie:
- Moja droga! C贸偶 mnie mo偶e obchodzi膰 nieszcz臋艣cie cz艂owieka, kt贸rego nie znam...

M膮偶 idzie do pracy:...

M膮偶 idzie do pracy:
- Kochanie, w nocy chyba b臋dzie burza.
- Jak po robocie wr贸cisz od razu do domu, to nie b臋dzie.

Wraca Icek z pogrzebu 偶ony...

Wraca Icek z pogrzebu 偶ony
- Icek i jak si臋 czujesz?!
- Wyobra藕 sobie, 偶e ten ma艂y spacerek ca艂kiem nie藕le mi zrobi艂

Dw贸ch facet贸w wpada na...

Dw贸ch facet贸w wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapi艂em si臋, bo wie pan, szukam tu mojej 偶ony.
- Ach tak? Ja te偶 szukam swojej 偶ony. A jak pa艅ska 偶ona wygl膮da?
- Wysoka, w艂osy p艂omienny kasztan, 艣ci臋te na okr膮g艂o z ko艅c贸wkami
podwini臋tymi do twarzy. Doskona艂e nogi, j臋drne po艣ladki, du偶y biust. By艂a w sp贸dniczce mini i bluzeczce z pi臋knym dekoltem. A pa艅ska?
- Niewa偶ne! Szukajmy pa艅skiej!

- Czy oskar偶ony mo偶e...

- Czy oskar偶ony mo偶e wyt艂umaczy膰 dlaczego zabi艂 偶on臋 a nie jej kochanka?
- Wysoki s膮dzie, doszed艂em do wniosku, 偶e lepiej zabi膰 jedn膮 kobiet臋, ni偶 co tydzie艅 kolejnego m臋偶czyzn臋.