kot
psy
syn

Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do ┼╝ony:
- Skarbie, wrócę dzisiaj nieco później, wiesz, przyjechała do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Po kilku godzinach m─ů┼╝ dzwoni ponownie i nieco "zm─Öczonym" g┼éosem m├│wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni─Ödzy. Kiwa si─Ö nad wycieraczk─ů i m├│wi:
- No i wykrakała...

Na przyj─Öciu u s─ůsiada...

Na przyj─Öciu u s─ůsiada gospodarz pyta go┼Ťcia:
- Dlaczego nie wzi─ů┼é pan ze sob─ů swojej ┼╝ony?
- A... bo miała zły humor.
- Z jakiego powodu?
- Bo nie chcia┼éem zabra─ç jej ze sob─ů na to przyj─Öcie.

M┼éodzi ma┼é┼╝onkowie zasiadaj─ů...

M┼éodzi ma┼é┼╝onkowie zasiadaj─ů do pierwszego domowego obiadu.
- Dziwny smak ma to faszerowane kurcz─Ö - m├│wi m─ů┼╝. - Co da┼éa┼Ť do ┼Ťrodka?
- Ależ nic, kochanie, przecież tam już wcale nie było miejsca.

┼╗ona skar┼╝y si─Ö m─Ö┼╝owi:...

┼╗ona skar┼╝y si─Ö m─Ö┼╝owi:
- Kochanie czuje si─Ö jak Kopciuszek z bajki.
- Obiecywałem ci, że będzie jak w bajce!

Czterech ┼╝onatych m─Ö┼╝czyzn...

Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa. Przy trzecim dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie poj─Öcia co musia┼éem przej┼Ť─ç, ┼╝eby dzisiaj z wami zagra─ç. Musia┼éem obieca─ç ┼╝onie, ┼╝e w przysz┼éy weekend pomaluj─Ö ca┼éy dom.
Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen...
Trzeci:
- I tak macie dobrze... ja b─Öd─Ö musia┼é przej┼Ť─ç ca┼ékowity remont kuchni...
Czwarty z graczy nie odezwa┼é si─Ö ani s┼éowem, ale oczywi┼Ťcie pozostali nie dali mu spokoju:
- A ty czemu nic nie m├│wisz? Nie musia┼ée┼Ť nic obieca─ç ┼╝onie ┼╝eby ci─Ö pu┼Ťci┼éa?
- Nie - odpar┼é czwarty. - Ja po prostu nastawi┼éem budzik na 5:30 rano. Gdy zadzwoni┼é, to szturchn─ů┼éem ┼╝on─Ö i spyta┼éem: "Seksik czy golfik?"
W odpowiedzi usłyszałem:
- Odpie*dol si─Ö, kije s─ů w szafie...

┼╗ona budzi si─Ö rano po...

┼╗ona budzi si─Ö rano po Sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok wym─Öczonego imprez─ů m─Ö┼╝a:
- Wiesz kochanie... jaka ja ju┼╝ jestem stara! Twarz mam ca┼é─ů pomarszczon─ů, biust obwis┼éy, oczy sine i podkr─ů┼╝one, fa┼édy na brzuchu, grube nogi i t┼éuste ramiona... Kochanie! Prosz─Ö ci─Ö, powiedz mi co┼Ť mi┼éego, ┼╝ebym si─Ö lepiej poczu┼éa w nowym roku...
- Eee... no... za to wzrok masz jak najbardziej w porz─ůdku!

- Panie doktorze, jestem...

- Panie doktorze, jestem wyko┼äczona. Odk─ůd m├│j m─ů┼╝ zachorowa┼é, dzie┼ä i noc musz─Ö czuwa─ç przy jego ┼é├│┼╝ku.
- Przecie┼╝ przys┼éa┼éem pa┼ästwu m┼éod─ů piel─Ögniark─Ö!
- W┼éa┼Ťnie dlatego!

┼╗ona, przegl─ůdaj─ůc jedn─ů...

┼╗ona, przegl─ůdaj─ůc jedn─ů z gazet dla gospody┼ä domowych, m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, bo tu pisz─ů, ┼╝e kobiety mog─ů mie─ç figur─Ö jab┼éka, klepsydry i gruszki!
- To ja nie wiedziałem, że ja 30 lat gruchę walę.

Szcz─Ö┼Ťliwy m─ů┼╝ m├│wi do ┼╝ony:...

Szcz─Ö┼Ťliwy m─ů┼╝ m├│wi do ┼╝ony:
-Ten Kazik to miał już chyba wszystkie, ale jednej napewno nie miał:)
┼╗ona: Ja wiem kt├│rej. Na pewno tej rudej z trzeciego pi─Ötra.

M─ů┼╝ dzwoni z pracy do domu....

M─ů┼╝ dzwoni z pracy do domu.
- Kochanie, wrócę dzisiaj nieco później. Wiesz, przyjechała dzisiaj do nas zagraniczna delegacja. Będziemy z nimi omawiać szczegóły kontraktu...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam. Wr├│cisz o czwartej nad ranem, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy.
Po 22-giej m─ů┼╝ znowu dzwoni do domu i nieco "zm─Öczonym" g┼éosem m├│wi:
- Kochanie, już za godzinę będę w domu. Te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec.
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam. Wr├│cisz o czwartej nad ranem pijany w sztok i bez pieni─Ödzy.
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu. Jest pijany w sztok i bez pieni─Ödzy. Kiwa si─Ö nad wycieraczk─ů i mruczy:
- No i wykrakała...