Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Lekarz radzi pacjentce:...

Lekarz radzi pacjentce:
鈥 Zalecam pani cz臋ste k膮piele, du偶o ruchu na 艣wie偶ym powietrzu i bardzo prosz臋 ubiera膰 si臋 ciep艂o.
Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje m臋偶owi:
鈥 Lekarz poleci艂 mi pojecha膰 na tydzie艅 na Bermudy, p贸藕niej w Alpy na narty... Ach! I upiera艂 si臋 jeszcze, 偶eby艣 mi kupi艂 futro.

Ma艂偶e艅stwo k艂贸ci si臋...

Ma艂偶e艅stwo k艂贸ci si臋 na ulicy. W pewnej chwili m膮偶 krzyczy:
- Cicho b膮d藕! Ty si臋 wcale nie liczysz!
- Cooo?
- Zaraz ci to udowodni臋!
M膮偶 zatrzymuje taks贸wk臋 i pyta kierowc臋:
- Ile zap艂ac臋 za kurs na dworzec?
- 10 z艂otych.
- A je艣li pojad臋 z 偶on膮?
- Tyle samo.
M膮偶 odwraca si臋 do 偶ony i m贸wi:
- Sama widzisz!

Biznesmen zakocha艂 si臋...

Biznesmen zakocha艂 si臋 w wampirzycy. Pobrali si臋. 呕yli d艂ugo i szcz臋艣liwie. Dorobili si臋 gromadki dzieci. Wszystkie pracuj膮 w skarb贸wce.

M膮偶 wraca do domu i od...

M膮偶 wraca do domu i od progu krzyczy:
- Kochanie trzafi艂em "6" w totolotka.
呕ona siedzi bez 偶adnej reakcji.
- No kochanie nie cieszysz si臋? Wygra艂em w totolotka, b臋dziemy bogaci.
A 偶ona smutnym g艂osem:
- Mamusia mi zmar艂a.
A m膮偶 na to:
- o kurcze Kumulacja!

Wielki, ogromny, wielopi臋trowy...

Wielki, ogromny, wielopi臋trowy supermarket, w kt贸rym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawc臋, daj膮c mu jeden dzie艅 okresu pr贸bnego 偶eby go przetestowa膰.
Po zamkni臋ciu wzywa szef nowego sprzedawc臋 do biura:
- No to ile dzi艣 zrobi艂 pan transakcji? - pyta sprzedawc臋.
- Jedn膮, szefie.
- Co? Jedn膮?! Nasi sprzedawcy maj膮 艣rednio od sze艣膰dziesi臋ciu do siedemdziesi臋ciu transakcji w ci膮gu dnia! Co pan robi艂 przez ca艂y dzie艅? A w艂a艣ciwie to ile pan utargowa艂?
- Trzysta osiemdziesi膮t tysi臋cy dolar贸w.
Szefa zatka艂o.
- Trzy... sta osiem... dziesi膮t tysi臋cy? Na Boga, co pan sprzeda艂?!
- No, na pocz膮tku sprzeda艂em ma艂y haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesi膮t tysi臋cy?
- Potem przekona艂em klienta 偶eby wzi膮艂 jeszcze 艣redni i du偶y haczyk. Nast臋pnie przekona艂em go, 偶e powinien wzi膮膰 jeszcze 偶y艂k臋. Sprzeda艂em mu trzy rodzaje: cienk膮, 艣redni膮 i grub膮. Wdali艣my si臋 w rozmow臋. Spyta艂em gdzie b臋dzie 艂owi膰. Powiedzia艂, 偶e na Missouri, dwadzie艣cia mil na p贸艂noc. W zwi膮zku z tym sprzeda艂em mu jeszcze porz膮dn膮 wiatr贸wk臋, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, poniewa偶 tam mocno wieje. Przekona艂em go, 偶e na brzegu ryby nie bior膮, no i tak poszli艣my wybra膰 艂贸d藕 motorow膮. Spyta艂em go jakie ma auto i wydusi艂em z niego, 偶e do艣膰 ma艂e aby odwie藕膰 艂贸d藕, w zwi膮zku z czym sprzeda艂em mu przyczep臋.
- I wszystko to sprzeda艂 pan cz艂owiekowi, kt贸ry przyszed艂 sobie kupi膰 jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszed艂 z zamiarem kupienia podpasek dla swojej 偶ony. Zaproponowa艂em mu, 偶e skoro w weekend nici z seksu to mo偶e pojecha艂by przynajmniej na ryby...

Jan jest wielkim fanatykiem...

Jan jest wielkim fanatykiem boksu, a w艂a艣nie dzi艣 odb臋dzie si臋 walka o Mistrzostwo Wszechwag.
60 min do rozpocz臋cia walki... Jan wychodzi z pracy
50 min ... w sklepie kupuje 4 puszki piwa i paczk臋 chips贸w
30 min ... piwo w lod贸wce
5 min ... Jan siedzi w fotelu przed telewizorem, w jednej r臋ce otwarte, zimne piwo, w drugiej otwarta paczka ulubionych chips贸w...
rozpoczyna si臋 walka... nagle, w 28 sek. nokaut!!! Koniec pojedynku!!!!
Jan nie mo偶e w to uwierzy膰, siedzi z otwartymi ustami, pustym wzrokiem spogl膮da w ekran, piwo sch艂odzone upada na ziemi臋.
Nagle Jan spostrzega za sob膮, stoj膮ca jego 偶on臋.
Maria oparta o futryn臋 z za艂o偶onymi r臋kami m贸wi:
-Nooo!!! Mo偶e teraz w ko艅cu mnie zrozumiesz.....

M膮偶 wraca do domu, ca艂uje...

M膮偶 wraca do domu, ca艂uje 偶on臋 i m贸wi:
- Mo偶esz mi pogratulowa膰, dzi艣 wieczorem za艂o偶yli艣my klub abstynent贸w!
- A to dopiero musieli艣cie by膰 porz膮dnie ur偶ni臋ci! - zdumiewa si臋 偶ona.

M膮偶 marynarz wysy艂a telegram...

M膮偶 marynarz wysy艂a telegram do 偶ony:
"Kochana 偶ono STOP wracam za trzy dni STOP oczekuj mnie na lotnisku STOP".
Przylatuje po trzech dniach, wychodzi z samolotu, patrzy, a jego 偶ony nie ma.
- A to ku....a! Ale mo偶e nie? Mo偶e czeka przed lotniskiem?
Wychodzi przed lotnisko patrzy, a jego 偶ony nie ma:
- A to ku...a! Ale mo偶e nie? Mo偶e czeka na mnie w domu?
Wsiada w taks贸wk臋 jedzie do domu wchodzi patrzy, a w domu ba艂agan, wszystko porozwalane:
- A to ku....a! Ale mo偶e nie? Mo偶e czeka na mnie w 艂贸偶ku na g贸rze?
Wchodzi do sypialni, a tam jego 偶ona lezy w 艂贸偶ku z dwoma facetami. Go艣膰 stoi oniemia艂y, patrzy na to wszystko i w ko艅cu m贸wi:
- A to ku....a! Ale mo偶e nie? Mo偶e telegram nie doszed艂?

Jedzie ma艂偶e艅stwo samochodem...

Jedzie ma艂偶e艅stwo samochodem przez niesamowicie d艂ugi most. Most jest tak d艂ugi, 偶e ko艅ca nie wida膰. 呕onie bardzo si臋 zachcia艂o sika膰.
- Siadaj na barierk臋, ja Ciebie za nogi b臋d臋 trzyma艂, a Ty b臋dziesz la艂a w d贸艂 do wody - m贸wi m膮偶.
呕ona si臋 zgadza bez 偶adnego ale. Usiad艂a na barierk臋, m膮偶 trzyma za nogi, ale nic.
- No co, nie lejesz? - pyta m膮偶.
- Oj, stary patrz, tam w dole jaki艣 kajak p艂ynie - m贸wi 偶ona.
M膮偶 przechyla si臋 przez barierk臋, patrzy w d贸艂 i m贸wi:
- Oj, stara, durna Ty durna, to偶 to przecie偶 si臋 ci** Twoja w wodzie odbija.