Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Wr贸ci艂 Ignacy Kuropatewka...

Wr贸ci艂 Ignacy Kuropatewka z delegacji. Otworzy艂 drzwi, wszed艂 do mieszkania. Us艂ysza艂 z sypialni j臋ki i skrzypienie 艂贸偶ka.
- Zdzira - warkn膮艂.
Wyszed艂 z mieszkania, zamkn膮艂 drzwi i poszed艂 do domu, do 偶ony.

K膮pie si臋 mama w wannie,...

K膮pie si臋 mama w wannie, nagle bez uprzedzenia wbiega Ja艣 do 艂azienki i zauwa偶y艂 czarn膮 kitk臋 u mamy mi臋dzy nogami.
- Mamo, co to jest? - pyta.
- A, to taka szczotka do czyszczenia - odpowiada mama.
- Aha, a wiesz mamo, 偶e tata ma te偶 tak膮 podobn膮, tylko, 偶e na kiju. Sam widzia艂em, jak wczoraj ciocia Wandzia ni膮 sobie z臋by czy艣ci艂a.

Polonista m贸wi do swojej...

Polonista m贸wi do swojej 偶ony:
- Czy kochasz mnie najdro偶sza?
- Oczywi艣cie! - odpowiada 偶ona.
- Ca艂ym zdaniem prosz臋!

Trzej Polacy wr贸cili...

Trzej Polacy wr贸cili z Ameryki po kilku miesi膮cach pracy. Przed spotkaniem z 偶onami postanowili i艣膰 do lekarza przebada膰 si臋, bo to nigdy nie wiadomo co cz艂owiek z艂apie na obczy藕nie. Wszed艂 pierwszy. Nie ma go p贸艂 godziny, w ko艅cu wychodzi za艂amamy.
- No i co lekarz powiedzia艂? - pytaj膮 koledzy.
- AIDS!
Wchodzi drugi, znowu go d艂ugo nie ma. Wychodzi za艂amany.
- No i co?
- AIDS!
Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze d艂u偶ej. Nagle wybiega uradowany:
- Ki艂a! Ki艂eczka! Ki艂unia!!

Wraca kobieta do domu...

Wraca kobieta do domu i na klatce schodowej widzi og艂oszenie: "Sprzedam 偶on臋 za 360 z艂".
Po wej艣ciu do mieszkania ochrzania m臋偶a: - Zdurnia艂e艣? Znudzi艂am ci si臋? Chcesz mnie sprzeda膰 za 360 z艂? Sk膮d ci si臋 to wzi臋艂o?
- 80 kg pomno偶y艂em przez 2 z艂 - tyle teraz p艂ac膮 w skupie za kilogram 偶ywca - plus 200 z艂 za obr膮czk臋.
Nast臋pnego dnia to m膮偶 wraca do domu i widzi og艂oszenie: "Sprzedam m臋偶a za 2.2 z艂".
Wchodzi do mieszkania, patrzy przez chwil臋 zrezygnowany na 偶on臋 i wreszcie si臋 odzywa:
- Nic nie m贸w! Ja wszystko rozumiem. Chcia艂a艣 si臋 po prostu odegra膰. Ale chcesz za mnie tylko 2.2 z艂? Dlaczego?
- Dwa jajka po 60 gr plus rurka bez kremu za z艂ot贸wk臋!

M膮偶 i 偶ona strasznie...

M膮偶 i 偶ona strasznie si臋 pok艂贸cili i nie odzywaj膮 si臋 do siebie. Wieczorem m膮偶 pisze karteczk臋:
- Obud藕 mnie o 7.00.
Nast臋pnego dnia m膮偶 budzi si臋 o 10.00 i widzi karteczk臋:
- Wstawaj ju偶 7.00.

- Stary, co z tob膮?!...

- Stary, co z tob膮?!
- A daj spok贸j, napadli, po ryju dali, pieni膮dze zabrali...
- A pami臋tasz chocia偶 jak wygl膮dali?
- A co tu pami臋ta膰, co to ja, 偶ony swojej nie pami臋tam?

Pewne bogate ma艂偶e艅stwo...

Pewne bogate ma艂偶e艅stwo postanowi艂o wyj艣膰 wieczorem na imprez臋. Jako,
偶e mieli zamiar wr贸ci膰 p贸藕no, dali swojemu kamerdynerowi wolne do
nast臋pnego dnia. Okaza艂o si臋 niestety,i偶 偶ona nie bawi艂a si臋 za
dobrze, wiec postanowi艂a wr贸ci膰 szybciej do domu. M膮偶 natomiast bawi艂
si臋 wy艣mienicie i zosta艂 d艂u偶ej na imprezie. Kiedy kobieta wesz艂a do
domu, zobaczy艂a kamerdynera Jana w jadalni. Zaprowadzi艂a go do
sypialni. Spojrza艂a na
niego
i powiedzia艂a:
- Janie, zdejmij moj膮 sukni臋.
Zrobi艂 to powoli.
- Janie, zdejmij teraz me po艅czochy i podwi膮zki.
Zdj膮艂 jak mu kazano.
- Janie, a teraz m贸j stanik i majtki.
Zdj膮艂.
Napi臋cie wci膮偶 ros艂o, gdy kobieta doda艂a:
- Janie, je偶eli jeszcze raz za艂o偶ysz moje ciuchy, k***a - wylatujesz...