Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Prowadz膮cy teleturniej...

Prowadz膮cy teleturniej m贸wi do zwyci臋zcy:
- Mam dla Pana do wyboru dwie nagrody. A - weekend z 偶on膮 w centrum handlowym, czy B...
- B - odpowiada zawodnik.

- Ty w og贸le nie jeste艣...

- Ty w og贸le nie jeste艣 o mnie zazdrosny!
- Jestem....
- Ciekawe, a co by艣 pomy艣la艂 jakby艣 si臋 dowiedzia艂, 偶e ci臋 zdradzi艂am z twoim najlepszym przyjacielem?!
- 呕e jeste艣 lesbijk膮...

ROZMOWA...

ROZMOWA

M贸j szef dzwoni do swojej 偶ony z roboty:
- Cze艣膰 kochanie, jeste艣 ju偶 w domu?
Chwila przerwy po czym zn贸w odzywa si臋 szefunio:
- A to ja dzwonie na domowy?

Przychodzi kobieta do...

Przychodzi kobieta do hotelu:
- M膮偶 zamawia艂 tu na dzisiaj pok贸j...
- Na jakie nazwisko?
- Nowak... Nowacki... czy jako艣 tak.

Mamy z 偶on膮 spos贸b na...

Mamy z 偶on膮 spos贸b na szcz臋艣liwe po偶ycie ma艂偶e艅skie. Dwa razy w tygodniu idziemy do przytulnej restauracji, troch臋 wina, dobre jedzenie...
呕ona chodzi we wtorki, a ja w pi膮tki.

By艂o sobie ma艂偶e艅stwo....

By艂o sobie ma艂偶e艅stwo. 呕yli spokojnie, jednak ostatnimi czasy troch臋 im sie nie wiod艂o, mieli kilka kredyt贸w do sp艂acenia. W chwili desperacji m膮偶 m贸wi do 偶ony:
- Kochanie, mo偶e ubra艂aby艣 sie 艂adnie, umalowa艂a i posz艂a troch臋 dorobi膰 na ulicy?
呕ona na to:
- No Stachu, co ty wymy艣lasz?! Ja na ulic臋?? A co ludzie powiedz膮?
- Ale kochanie, wiesz ze mamy d艂ugi...- kontynuuje m膮偶 - Umalujesz si臋, przebierzesz to nikt ci臋 nie rozpozna, a te pieni膮dze s膮 nam naprawd臋 potrzebne.
Po d艂ugich namowach 偶ona w ko艅cu zgodzi艂a sie. Umalowa艂a sie 艂adnie, za艂o偶y艂a mini, obcis艂膮 bluzk臋 i posz艂a na ulic臋.
Po 4 godzinach wraca weso艂a do domu. M膮偶 w progu pyta:
- No i ile zarobi艂a艣??
- 408 z艂otych - odpowiada zona.
- 408?? No te czterysta rozumiem, ale sk膮d osiem??
- A bo wiesz kochanie, tak r贸偶nie p艂acili: po 5, po 3 z艂ote...

Wczoraj siedzimy z 偶on膮...

Wczoraj siedzimy z 偶on膮 w pokoju go艣cinnym i gadamy o r贸偶nych rzeczach. Stopniowo zesz艂a rozmowa na temat 偶ycia i 艣mierci. M贸wi臋: "Nie dopu艣膰 kochana do sytuacji, bym by艂 w po艂o偶eniu "ro艣linki", zale偶nym od aparat贸w i kropl贸wek 艣ciekaj膮cych z butelki. I je偶eli znajd臋 si臋 w takim stanie 鈥 od艂膮cz mnie od tych przyrz膮d贸w, kt贸re podtrzymuj膮 we mnie 偶ycie".
Nagle ona wsta艂a, wy艂膮czy艂a telewizor i wyrzuci艂a na 艣mietnik moj膮 butelk臋 z piwem.

Na ulicy ca艂uje si臋 facet...

Na ulicy ca艂uje si臋 facet z babka. Podchodzi do nich go艣膰 i tak przez
rami臋 zagl膮da. Raz zagl膮da, obchodzi w k贸艂ko i znowu zagl膮da i tak d艂u偶szy czas.
W ko艅cu facet zdenerwowa艂 si臋 i m贸wi do go艣cia:
鈥 Panie co pan, zboczeniec jaki艣?
鈥 Nie, ale 偶ona ma klucze.

Ma艂偶e艅stwo k艂贸ci si臋...

Ma艂偶e艅stwo k艂贸ci si臋 na ulicy. W pewnej chwili m膮偶 krzyczy:
- Cicho b膮d藕! Ty si臋 wcale nie liczysz!
- Cooo?
- Zaraz ci to udowodni臋!
M膮偶 zatrzymuje taks贸wk臋 i pyta kierowc臋:
- Ile zap艂ac臋 za kurs na dworzec?
- 10 z艂otych.
- A je艣li pojad臋 z 偶on膮?
- Tyle samo.
M膮偶 odwraca si臋 do 偶ony i m贸wi:
- Sama widzisz!